Dzień dobry!
Ale sie za Wami stęskniłam! :(
Wczoraj o 23 wróciłam do Polski... Droga długa i męcząca ale warto było! Grecja prześliczna, szkoda tylko że ulicami chodzą całe grupy bezdomnych psiaków, te które dokarmiałam z koleżanka dostały od nas imiona :loveu: a była ich spora grupa:
Dindek - czarny podpalany w typie ONa przez grupe chłopaków nazywany LISZAJ :/
A-ku-ku - mała czarna z krawatem pierwszego dnia wskoczyła mi na kolana :D
Futrzak - płochliwy i bardzo smutny... Nie dał sie pogłaskać :(
Charlie - w typie jamniczka, troszke płochliwy ale bardzo miły :loveu:
Beza - taki mini labrador, nauczyła sie dawać łape i siadać, z aportem było gorzej :D
Wodniczka - na plaży wypychała mi sie na ręcznik, zawsze właziła do morza...
Greka - bardzo zaniedbana i zmęczona życiem staruszka...
Szczeniak - mały czarny łobuz, zaczepiał wszystkich :loveu:
Kitek - prawdziwy słodziak, może mieszaniec boksera?
Puszek - towarzysz do miziania :loveu:
Majeczka - mała panienka, bardzo podobna do beagle'a
Oraz "nasze" 4 koty:
Skarpeta - bardzo płochliwa, czarna z białymi znaczeniami.
Spinka - całkiem dzika, łaciata ślicznotka.
Garfild - prześliczny rudasek, całe dnie przesiadywał pod hotelem.
Aaa... - szylkretowa, najbardziej oswojona, przychodziła ale tylko do jedzenia...
Byłam na trzech wycieczkach:
Na Meteorach - wiszące klasztory, naprawdę dzieło nie wiem jak to wybudowano na takiej wysokości?! Przed wejściem do klasztoru byliśmy w wytwórni ikon - najdroższa kosztowała 11000 euro :/
W Atenach - same Ateny to bardzo brudne miasto, tylko ,metro mają czyste... Wyszliśmy na wzgórze Akropol - cudowne są te świątynie oraz teatry które widać z góry... Przy okazji poszliśmy na zmiane warty... Myślałam że pękne ze śmiechu kiedy na czele szedł jakiś bezpański[B] pies[/B] :D
Na Skiathos - wspaniała wyspa, piasek wygląda rzeczywiście tak jakby było w nim złoto... Już wiem dlaczego tamtejsza plaża należy do 10 najpiękniejszych plaż świata! Woda jest tak przezroczysta że kiedy wypłynełam na głębokość ok 3m. dokładnie widziałam dno :loveu:
Naliczyłam aż cztery rodzaje meduz.. ble...
Było bardzo fajne... zrobiłam mase fot - jakbyś Celinko chciała to wstawię...
W tamtym roku miałam do kogo wracać - całą droge pytałam czy już są na dworcu, jak się miewa Hapi, czy sie stresuje itd.. Wczoraj wracałam do pustego domu...
Przepraszam że się tak rozpisałam...