Jump to content
Dogomania

Zulcia

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zulcia

  1. Rzeczywiście, charakter psa i jego stsounek do ludzi bliskich oraz obcych ma tu pierwszorzędne znaczenie. Na przykładzie moich relacji z moim psem, pozwólcie że opiszę jak to wygląda u labradora (wedle schematu użytego przez Martulę): w domu mieszkają 4 osoby (+ Freya), przy czym dwie są do głaskania i wielkiej radości na widok tych osób, ja jestem tą, która wyprowadza na spacery, szkolenia, karmi i bawi się z nią, zaś tym do słuchania - ojciec. W ciągu dnia ma minimalny wkład we współżycie z psem, ale kiedy przychodzi co do czego, Freya jest najbardziej karna w stosunku do niego. I nie potrafię tego zmienić, widzę jednak, że mamy tutaj kilka różnych poglądów: może któraś z Was byłaby w stanie podpowiedzieć mi coś?
  2. Maciu, oczywiście, zgadzam się że pies POWINIEN słuchać wszystkich swoich właścicieli jednakowo. Ulubiona osoba w moim domu to ja, ale większy respekt (i tym samym lepsze efekty pracy) osiąga ktoś kto bardziej przypomina samca alfa ze "stada" jakim jest rodzinny dom, w tym wypadku mój ojciec. Po prostu zastanawiam się, czy duży pies i bardzo młoda osoba to dobre rozwiązanie... Uważam, że to ciekawy temat do dyskusji, wypowiedzcie się proszę! Przyznaję Ci również rację w kwestii tego, iż wszystko zależy od właściciela i od psa. Może nie spotkałam odpowiedzialnych dwunastolatków? Na szczęście "psiarze" to inna kategoria ludzi :) .
  3. A ja mam pytanie do marysia-loria: masz 12 lat i szuczkę labradorkę, tak? Dorosłe suki tej rasy (sama mam jedną, lat 1 i 1/3) ważą przeciętnie 30-35 kilogramów. Jestem od Ciebie o kilka lat starsza i mam stosunkowo drobnej postury psa (32kg), a i tak czasami ciężko jest mi go utrzymać (dodajmy że trenowałam sport przez 7 lat, dzień w dzień więc trochę siły mam). Czy dajesz sobie z nią radę? No i jeszcze jedno - w kim pies widzi Pana - w Tobie czy Twoich rodzicach, opiekunach? edit: Nie piszę tego, żeby wszczynać potyczki słowne, nie odbierajce proszę mojej wypowiedzi w ten sposób: myślę po prostu że granica wiekowa nie wzięła się znikąd. Jeśli Marysia daje sobie radę ze swoim psem - świetnie, ale chciałabym, żeby ta wiadomość dała do myślenia najmłodszym z tego forum :)
  4. Owczarkowa, tak, my (tj. suczka labraodr retriver Freya i jej opiekunka Zula) jesteśmy z Krakowa. Nad wyjazdem jeszcze się zastanawiam, pewny jest JAKIŚ obóz z psem. Bardzo kusząca jest propozycja "Pracowitych wakacji z psem" oraz szkoły JB, choć wciąż nie mają jeszcze ustalonych terminów i ofert. Teraz także obóz "Wandrusa". Chciałabym głównie ćwiczyć agility (od kilku miesięcy wybieramy się do klubu, co by zostać członkiem), ponieważ podstawy obedience już są.
  5. Maciu, dziękuję bardzo za odpowiedź. Wybacz, ale dla mnie ten wątek jest bardzo nieczytelny, starałam się go przejrzeć od samego początku a dziś po raz pierwszy zadziałała mi strona organizatorów obozu. Oczywiście cofnę się te kilka stron i przyswoję wszystko, co już napisałyście. edit: Vini, nie miałam na myśli wszystkich dwunastolatków, ale wybacz, moim zdaniem dziecko (bo nie przesadzajmy, dwanaście lat nie gwarantuje dojrzałości psychicznej ani fizycznej) nie zawsze jest w stanie przytrzymać psa, zapanować nad nim, wyrazić swoją wyższość. Pomimo tego, iż jestem starsza, mój pies ma większy respekt w stosunku do mojego ojca, choć to mnie uznaje za swoją Panią.
  6. Czy był już ktoś z Was kiedyś na takim obozie? Bardzo chętnie bym się wybrała, ale boję się trochę atmosfery, tzn. wolałabym unikać "mile widzianych całych rodzin", czy też młodszych dzieci (właśnie ok. 12 lat) piszczących jak to one nie kochają swoich piesków. W dodatku nie przekonuje mnie różnorodność zajęć z psem - posłuszeństwo, agility, pływanie i stek innych, zastanawiam się, czy nie lepsze byłoby skupienie na jedej dyscyplinie i wypracowanie jej, nie da się przecież w ciągu dwóch tygodni nauczyć psa tego wszystkiego na przyzwoitym poziomie! I jeszcze "Pies na ośrodku i po za nim będzie chodził tylko na smyczy", prócz terenów ogrodzonych i dop tego przeznaczonych. Rozumiem - biorą odpowiedzialność za przyjezdnych i ich czworonogów, ale jak w takim razie mają wyglądać "spacery na plażę i do lasu"? 15 metrowa linka nie sprawdza się wśród drzew, sprawdzałam. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi, mam nadzieję, że z niektórymi zobaczę się latem! Kraków - Freya i Zula pozdrawiają :)
  7. Czy Pani Reny nadal nie daje znaku życia? (a co tam, i tak mała na pewno ma u niej wysmienicie ;) )
×
×
  • Create New...