Dobrych wieści jeszcze brak. Jesteśmy przed wizytą przedadopcyjną (potencjalny domek nie ze stolicy) i powiem, że w przypadku Fifka się niepokoję.
Ostatnio stwierdził, że dość ma wracania do schroniska i wskoczył! do auta, usiadł, "no dobra ruszać możemy". Strasznie mi go szkoda, on tak bardzo potrzebuje mądrego człowieka...