Jump to content
Dogomania

magdyska25

Members
  • Posts

    10164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdyska25

  1. Jak zwykle to bywa- podpisuje się dwoma rękoma ;)
  2. To myślę, że byłby dobry pomysł. Jak inni to widzą? bo podejmować decyzji nie chce sama (potem jeszcze bić będą.....;) ).
  3. Waderciu- nie chce Cię pospieszać ani nic ale kiedy wystawiamy kolejne allegro cegiełkowe? Świetnie Tobie idzie prowadzenie i myślę, że dobrze by było nie przerywać tego ;) I jeszcze moja sugestia taka malutka- można by było dodać te najświeższe zdjęcia Jasia co Ajlii wysłała.
  4. i jeszcze podsumuje: na koncie u mnie[SIZE=4] [SIZE=5]+ 1060,27 zł. (w tym 778 zł. na leki) :) Jesteście BOSKIE!!!
  5. Uważam, że jeśli ma to pomóc Jasiowi to należy próbować- wszystkiego. Cena oczywiście powala ale.... a ja o finansach: Doszła do mnie wpłata z allegro- Wadercia- 233 zł. (liczę to na lek) oraz od Irenaki- 150 zł. (na lek- jak dobrze wyczytałam) Pięknie dziękuję!!!
  6. [quote name='necianeta89']I dobrze, że wziął sobie bluzę :) Przynajmniej spokojnie sobie spał ;)[/QUOTE] Dzisiaj tą samą też zostawiłam na krześle, żeby nie było, że zła pani jestem i chowam ;)
  7. Szadi jest coraz bardziej spokojny w domu. Już tak szybko się nie nakręca ale cwaniak z niego straszny. Miśki ma przy oknie na wew. parapecie- wie, że mu nie można ich samych brać, więc nie bierze pyskiem ale łapami! Wskakuje na parapet niby popatrzeć przez okno i misiek "sam" ląduje na podłodze...haha Wczoraj przychodzę do domu- oczywiście wielka radość. Tomek się mnie pyta, czy dałam mu moją bluzę bo była u niego na posłaniu. Cwaniak sam sobie wziął z krzesła i leżał na niej. Już wiadomo za kim bardziej tęskni bo bluzy Tomka były na swoim miejscu ;)
  8. Po cichu kibicuję Saruni i Pusi !!!
  9. tak widziałam. Jak dla mnie możesz wrzucać ;)
  10. Tak, myślę, że to ta wpłata, więc 200 zł. od Ani Z. piszę, że to na lek. Co do rozliczenia- to co ja robię, możesz śmiało wrzucać (nie wiem jak z fundacją- o to chyba Malibo trzeba się zapytać).
  11. Wadercia- przesłałam Ci mój nr konta na PV. Ostatnio doszła do mnie wpłata: 200 zł.- Anna Z. z dopiskiem "Jaśminowa". (o której już pisałam) ale mam pytanie- czy to jest wpłata z FB na lek? bo już się trochę pogubiłam...
  12. Jutro rano wypowiem się na temat Jaśka i moim tutaj jakby to ująć "wrzuceniu 3 groszy". Dopiero wróciłam do domu i nie wiem za co mam się wziąć. Nie mam zamiaru nikogo oczerniać i na pewno nikt nie chce czytać moich wywodów ale czasami mam wszystkiego dość (chyba nie tylko ja). Przejmuje się faktem, że Jasiek nie ma opłaconego hotelu, nie ma na lek, który może Mu pomóc, nie ma na karmę. Ostatnio prowadzę kilka na raz bazarków- sprzedaje dosłownie wszystko co ludzie mogliby kupić bo nie chciałam stanąć tylko na skarbnikowaniu ale DODATKOWO (z podkreśleniem- dodatkowo) wspierać ew. bazarkiem. Zaczyna mi się wszystko mieszać i pewnie odpocznę niedługo od bazarkowania (jak tylko wyjdziemy z długów- bo wierzę, że tak będzie). Ja proponuje spotkanie (wiem Ajlii, że nie masz teraz zupełnie czasu ale może jakbyś była w Warszawie?) i na żywo porozmawiać- wolę taką rozmowę. Co do allegro- Wadercia normalnie jesteś wielka!!! Pięknie dziękujemy!!!
  13. Są nawet 3 konta jak się jeszcze orientuje. Moje- konto główne na wątku Jaśmina (jeśli mogę tak napisać), konto fundacyjne (głównie na potrzeby allegro cegiełkowego) i Ajlii bo ma paypal a kwoty z zagranicy też są (na razie chyba tylko jedna- mam nadzieję, że się rozkręci) I tak- z powodów dużej kwoty na minusie musieliśmy wszystko rozdzielić, gdyż Jasiek jest chorowity a Ajlii nie pisała się na zakładanie za niego pieniędzy, więc co jakiś czas wpłacamy na Jej konto "na bieżące wydatki dla Jasia"- co oznacza, np. wydatki na gotowane jedzenie czy jakby trzeba było na już jechać do weta. Co do leku to ciągle zbieramy- niektórzy bezpośrednio piszą, że na lek, niektórzy że dla Jaśmina i wtedy kwota leci na moje konto albo na bieżące wydatki. Ogólnie Irenko, musimy uzbierać 2 tys!!!! na lek. To jest suma przerażająca (jedno opakowanie ok. 650 zł.) a wszystkich dotychczasowych uzbieranych pieniędzy nie możemy na to przeznaczyć bo pies musi coś jeść i musi mieć parę groszy na nagłe wypadki.... Edit: Mam nadzieję, że zrozumiale napisałam. Dzisiaj mi głowa pęka...
  14. Niestety pogoda jest do niczego....aż nic się nie chce robić i człowiek senny chodzi z pękającą głową.... [SIZE=5][SIZE=3]Ajlii- przelałam na Twoje konto dla Bochnara 194 zł. z bazarku kocykowego. ( w tytule wpisałam " Skarpeta Bochnara").
  15. Co do psiaka. Wiemy oboje z Tomkiem, że każdy pies (czy to amstafowaty, czy spanielowaty czy yorkowaty)- potrzebuje dyscypliny. Jak już pisałam- jestem wolontariuszką w schronisku przez 9 lat- nie zawsze miałam do czynienia z milusińskimi psiakami. Teraz np. zajmuje się onkiem, niby ma 9 lat (więc i już swoje nawyki/przyzwyczajenia itp)- pociągnąć umie i to nieźle, rzuca się na każdego psa, chce pokazać swoje zdanie ale nie pozwala się na dużo- komendy zna, patyki lubi więc próbujemy ćwiczyć z nim posłuszeństwo. Kolejny to 2-letni doberman- wulkan energii (Szadi to przy nim pikuś!!!)- ciągnie jak lokomotywa, rzuca się na psy, jest trudny do okiełznania ale jakoś daje radę. Tomek też, że tak powiem- lubi wyzwania. W schronisku ma na pewno ze 2 psy, z którymi nie wiem czy byłaby do nich kolejka do wychodzenia na spacery... Jeśli Szadi coś robi źle- nie mówimy do niego z głosem skowronka "Szaduś nie wolno". To nie jest nasz pierwszy pies jak już pisałam. Stosujemy się do pewnych zasad- daje to pożądane zachowania. Kiedy jest czas zabawy to się bawimy, jeśli nauki to uczymy itp. On się uczy żyć z nami a my z nim i myślę, że nie popełniamy dużych błędów w wychowaniu szczęśliwego, pojętnego psa, który wie gdzie jest Jego miejsce w ludzko-psim stadzie. Pozdrawiamy ;)
  16. Otrzymałam dwie wpłaty: 15 zł.- od Monika z Katowic z bazarku chrupkowego 200 zł.- Anna Z. z dopiskiem "Jaśminowa" (to chyba dla Jaśka). Pięknie dziękujemy!!! na koncie u mnie[SIZE=4] [SIZE=5]+ 677,27 zł. (w tym 195 zł. na leki)
  17. Wysłałam PV ze swoim nr konta. Pięknie dziękujemy!!!
  18. Mam nadzieję, że nie będą to ranne godz. bo jak tak to ja odpadam.....siedzę w pracy od 7 do 17 :(
  19. Dobrze, dobrze- jak już pisałam nie staramy się za to go karać poza słowami, że nic się nie dzieje ale o dziwo to pomaga. Nawet nie rusza się z fotela tylko coś tam pod nosem sobie odburknie i dalej idzie spać. Wczoraj po wieczornym spacerze- jesteśmy już przy klatce i jakieś młode dziewczyny próbowały też wejść do naszego bloku. Najpierw zobaczyły Kari, więc ją pewnie ominęły, potem dopiero Szadiego i już nie były takie pewne heh. Szadi chciał je powąchać z zaciekawieniem (ogólnie młode osoby lubi) te odskoczyły jak poparzone, chodź Tomek nie puścił go blisko bo wiadomo "pies zabójca" :/. Mówi do nich, że spokojnie, że ma tylko 10-m-cy i jest ciekawy a one: " taaaa jasne 10 m-cy?!. To prosimy przodem". W końcu weszły pierwsze i aż się za nimi kurzyło. Co do schodów to Szadi radzi sobie z nimi świetnie- przeskakuje nawet co drugi schodek, żeby było szybciej bo on albo koniecznie szybko chce wyjść albo wejść do domu ale przy tym już pojął, że póki się nie uspokoi i nie usiądzie, nie zapnie mu się smyczy, poza tym wychodzimy najpierw my (czyt. ja z Kari), potem Tomek i na końcu Szadi. Tak samo przy wchodzeniu do klatki. Pojął to strasznie szybko (nie wiem- może go tego uczyliście?). No i pytanie znowu mam: czy Szadi miał kontakt z dziećmi? bo na spacerze w parku się do nich cieszy a np. na obcego człowieka nie reaguje tak optymistycznie.
  20. yyyy 60 kg....aż mi mowę odjęło......;) A co do Szadiego to teraz nie wydaje mi się aż taki wielki jak na początku. Zaczynam się już do takich rozmiarów przyzwyczajać aaaaaa i zapomniałam dodać, że psiak chrapie po czym się uspokaja i znowu chrapie i tak w kółko aż fąfle (które uwielbiam) się ruszają ;) Wiesz Lili, że jest bardzo czujny? U Was też tak miał? Jak coś się dzieje na zewnątrz, np. wczoraj po 12 w nocy ktoś szedł i zgniatał w ręku puszkę, Szadi od razu przestał chrapać, przebudził się, najpierw powarczał a potem szczeknął kilka razy. Nie jest to pierwszy raz ale wydaje mi się, że nie chcemy tego w jakiś sposób minimalizować (tzn. mówimy "Szadi, nic się nie dzieje- idź spać") bo z własnego doświadczenia wiem, że jak pies czujny to i dom bezpieczny.
  21. ooo to blisko metra politechniki- fajnie bo mam tam bezpośrednio jeden autobus. Przepraszam ale ja taka warszawianka.....nic nie kojarzę....
  22. Już robię. Jasio jedz nam, żebyś miał siły!!!
  23. Mówiłam, że Szadi to nie taki maluch ;) Swoje waży :) Gdy ich wczoraj zostawiliśmy i poszliśmy na ok. 20 min. spaceru- jak weszliśmy Szadi dupsko do góry i zachęcał Karinę do zabawy- ta się trochę marszczyła ale myślę, że za długo jej nie męczył. Ogólnie coraz więcej pojmuje. Jest przy tym strasznie zabawny- skupiony na zabawce widać jak się wysila myśląc co od niego w danej chwili chcemy. Umie już bez zawahania siadać, zostawać w jednym miejscu (co na początku było trudnym wyczynem), jesteśmy na etapie podawania łapy ale to opornie idzie ;) już chyba przy warowaniu lepiej mu idzie ;)
  24. Pytałam się co do tego jednego dnia- nie, nie robi różnicy a nawet czasami wet patrzy i stwierdza, że nie zarosło się na tyle ładnie, żeby ściągać. Zależy wszystko od organizmu psa. E tam- takie prezenty raz na jakiś czas- nic nie robią, tym bardziej, że było to przy drzwiach wyjściowych, więc chciał jednak zakomunikować- tylko, że nie było komu.... Poza tym rano padało a Szadi może i pójdzie na spacer- tzn. leci na trawę, siku i ciągnie do klatki, żeby przypadkiem za dużo nie zmoknąć ;) Wczoraj rodzice Tomka zostali poinformowani, że przyjedzie Szadi- nie ma problemu bo jak już Tobie mówiłam dom duży- Oni i tak zajmują dół a Tomka pokój jest na górze. Przy okazji można sprawdzić jak Szadi będzie reagował na koty ;) Nie, nic nie niszczy- chyba śpi bo jak Tomek przyszedł to powiedział, że Szadi najpierw musiał się porządnie przeciągnąć a dopiero później zaspany przywitał, drzwi od łazienki całe także raczej nie próbował nic świrować. Chyba przedwczoraj była taka sytuacja, że siedzimy sobie przy stole (Kari pod stołem/ Szadi przy Tomku) i raptem położył się- słyszę chrup chrup a ten nogę od stołu próbuje konsumować- po pierwszym zwróceniu uwagi- przestał, więc myślę, że to było bardziej na zasadzie- nudzi mi się! niż faktyczną chęcią zniszczenia czegokolwiek. No właśnie- aż się śmiałam, że nigdy jeszcze nikt mnie tak entuzjastycznie nie witał ale podoba mi się też, że np. nie skacze na człowieka (w końcu trochę waży- właśnie, będę musiała go zważyć i ew. pilnować tej wagi żeby nie utuczyć bo żarty jest niesamowicie ;) ). Zapomniałam właśnie napisać, że zostawiliśmy- może troszkę dłużej na ok. 10 min.- wchodzimy- jedno przy drzwiach leży (Karina) a Szadi na swoim posłaniu (chyba przysypiał sobie), więc się bardzo ucieszyłam. Jeszcze trochę poćwiczymy zanim je zostawimy samych na te kilka godz. ale będziemy wydłużać czas naszej nieobecności w domu. Muszę Cię Lili zmartwić, że świnka już nie przypomina świnki....ucha nie ma i ryjek zmasakrowany jest- poza tym wczoraj odleciała noga. Nie muszę dodawać, że cała jest obśliniona, zresztą tak samo jak myszka (to są w sumie dwie ulubione zabawki)- reszta "no dobra jak dajesz to wezmę". :)
  25. Jaki on cierpliwy jest.... Super pies. Mam nadzieję, że uda mi się do Was jakoś podjechać albo przy okazji wizyty w Warszawie- zobaczyć Jasia na żywo i poznać. Edit: Kolejna wpłata z bazarku chrupkowego od Funky- 20 zł. Dziękujemy!!!
×
×
  • Create New...