Jump to content
Dogomania

shanti

Members
  • Posts

    7053
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanti

  1. :laola: Fantastycznie. Kciuki za pomyślny przebieg operacji już zaciskam :kciuki:
  2. Ale dama z niej :evil_lol: Ostatnie zdjęcie- najlepsze, całkowity luzik:evil_lol: To mi ulżyło Ado, że to Tobie Malinka nie podpada:diabloti:;)
  3. Drobniutka, szczuplutka wolontariuszka sobie z nim doskonale radzi. Czasem bywa uparty, ale tu nie chodzi o siłę fizyczną własciciela, bardziej o posłuch. O zdobycie szacunku u psa i jego wychowanie. Czasem się po prostu wygłupia chwytając za smycz i bawiąc się w przeciaganie, ale agresji chłopak nie przejawia żadnej. Kto go miał wychować jak biedak przechodził z rąk do rąk. Wszystko jest u niego do osiągnięcia. Trzy lata to nie starość.
  4. Niestety, albo może na szczęście ci Państwo strasznie Felusia polubili. No i Feluś pojechał przytulony do nowej Pani. Psisko było szczęśliwe i chyba o to nam wszystkim chodziło :lol:
  5. No Malinko, obyś się wkradła w łaski Państwa i bądż grzeczna, nie zjadaj Adzie kotów ;)
  6. He, he już widzę te wstrzymanie smakołyków:evil_lol: Filipek wie jak się podlizać swojej Pani i tą wiedzę zapewne wykorzysta;)
  7. No to Malinko jutro w drogę. Zaraz zadzwonię do schronu żeby jej też jutro nie karmili. Lepiej ruszać w podróż z pustym żałądkiem.
  8. Feluś śmiga już bez jajuszek. Jakoś nie przejął się zbytnio. Mógł być kiedyś potrącony przez samochód bo ma troszkę żle zrośniętą miednicę i taki specyficzny chód. Ale to mu w niczym nie przeszkadza, nie boli ani nie wpływa na złą pracę jelit. Nie trzeba też tego poprawiać. Za to jest kochanym i przytulasnym psiakiem.
  9. On jest do adopcji, ponieważ z jego odszukanym właścicielem rozmawiałam dwa razy i nie zamierza po niego przyjechać. Boi sie tylko ukarania, ponieważ Biuro identyfikacji zwierzat o to zadba. Macierzysty schron został powiadomiony przez to biuro i ma pomóc w znalezieniu domu, ale oni są niestety daleko i niewiele mogą zrobić. Może wyjaśniłam to niezbyt przejrzyście, ale to z chronicznego braku czasu.
  10. Na dowodzie identyfikacji i rejestracji zwierzecia w miejscu "właściciel" jest pieczątka Miejski ogród zoologiczny Wybrzeża, Gdańsk-Oliwa ul. Karwieńska 3. Natomiast w miejscu "pieczęć firmowa lecznicy" jest pieczatka Gabinet weterynaryjny schroniska dla bezdomnych zwierzat ul. Przyrodników 14 Gdańsk. Jest jeszcze pieczątka imienna i podpis lek. weterynarii. Jest tam też nr czipa na świstku i w ksiązeczce. Wpis że urodzony w 2007 roku. Na zaświadczeniu o szczepieniu psa przeciw wściekliżnie z 15 września 2009 roku jest nazwisko właściciela, lecz nieczytelne imię Anna, oraz data urodzenia psa 17 lipca 2007 roku. No i Mamucik już nie taki smutny, bo bryka z wolontariuszkami i zaczyna ładnie chodzić na smyczy.
  11. A będziesz Moniko w niedzielę w schronie?
  12. Na szczęście robi się cieplej i niedługo ruszymy z zabiegami. Pani za to obiecała wspomóc finansowo Piracika i może nazbieramy mu na zabieg. Zrobimy mu operację plastyczną i już to oczko nie będzie tak odstraszac. Odjajczyć też by się przydało, bo chłopak terytorialista jest straszny:evil_lol:
  13. Felusia zostawiłam do rana w lecznicy. Już się chyba z jajuszkami pożegnał.;)
  14. To znaczy że Malinka pojedzie z boksią? Transport na sobotę dla Malinki niepotrzebny?
  15. Suczka husky przyjechała dzisiaj koło południa z Libiąża. Wet stamtąd też ją obfocił i będzie ogłaszał.
  16. No niestety. Piracik nie pokazał sie od dobrej strony, a że był od pieska tych Państwa sporo wiekszy mogły być kłopoty. Za to skorzystała Cyganka, sunia łagodna jak baranek. Piesek państwa wprawdzie nieufnie, ale jednak bardziej przyjażnie przywitał się z sunią. Cyganka po sterylce, więc problemu nie będzie, a pies z suczką zawsze sie lepiej dogada.
  17. Sprawdzę jutro, ale coś mi sie kojarzy z ogrodem zoologicznym. Ale w Gdyni zoo nie ma, tylko w Gdańsku, prawda? Pomyliłam miasta? Czy przy zoo w Gdańsku jest schronisko?
  18. [quote name='shanti']Ciekawa historia z naszym Dzekim. Został adoptowany ze schroniska w Gdyni, tam był zaczipowany. Czytnika czipów nie mamy, ale mimo że w ewidencji ma wpisane "przywiazany do bramy" jego ksiażeczka wystawiona przez schronisko w Gdyni u nas jest. Tam jest wpięta informacja z jego numerem identyfikacyjnym. Zadzwoniłam na podany tam nr krajowej informacji zwierzat i powiedzialam, że taki psiak u nas jest. Bardzo miła pani znalazła nr telefonu jego wlascicieli i oni do mnie zadzwonili z informacją, że psa sprzedali jakimś ludziom "z gór", nie znali ani nazwiska ani miejscowości :angryy: O odebraniu psiaka nie chcieli słyszeć, bo nie mają kasy na dojazd, ale jakby ktoś im go przywiózł to go ewentualnie wezmą. :diabloti: Wyjasniłam że taka opcja nie wchodzi w grę. Myślałam że na tym sprawa się skończy, ale za kilka minut oddzwoniła do mnie ta miła pani z biura identyfikacji i poinformowała mnie, że wobec tych państwa biuro wszczyna postepowanie administracyjne o niewywiazanie się z umowy adopcyjnej i będą pociagnieci do odpowiedzialności cywilnej. Schronisko zostanie poinformowane o wyniku tegoż postępowania. Jak natomiast Dzeki trafił do naszego schroniska, nie wiadomo. Jeśli jest jego książeczka, to raczej do bramy nie został przywiązany, tylko ktoś go przywiózł i oddał prawdopodobnie za łapówkę.[/QUOTE] Tu opisałam historię Dzekusia. Dzisiaj znowu dzwonili jego "właściciele" i pytali co im grozi. Postraszyłam żeby czekali na wyrok:evil_lol: A niech się trochę pomartwia.;)
  19. Kanna ta panienka to w/g dziewczyn, które były w schronisku od adopcji haszczaków, mieszanka huski i malamuta. Nie znam się, ale na hasiorkę to ona mocniejszej budowy chyba jest.
  20. Kurczę, ale tam w opisie ma wiek określony na sześć lat. A on o połowę młodszy. Czy Ty Kanno jesteś tam zarejestrowana żeby to sprostować? Trzy lata ma nasz Dżeki vel Hardy, tak ma w książeczce wystawionej przez schron w Gdyni. To by zwiększyło jego szanse na adopcję.
  21. Wet ją obejrzał, ale bez dokładniejszych badań trudno stwierdzić co to jest. Wygląda jak cysta wisząca na złamanym kikucie ogonka, bo suńka nim ruszać nie umie. Ewidentnie jednak jest zaniedbana i to długotrwale. Dziękuję Wam bardzo za zainteresowanie psiakiem i jutro skontaktuję się z dyrekcją i porozmawiam o terminie wydania suni. Wet sugerował jak najszybsze, bo w warunkach schroniskowych każdy dzień zwłoki to dla niej niepotrzebne cierpienie. Soema,wysłałam Ci pw.
  22. Pimpuszek się wyleguje na satynowych pościelach, przegryza piłki i szaleje z dziećmi. Zadomowił się na dobre i wcale nie tęskni, małpiszon jeden:angryy:;) Mam nowe fotki, ale nie mam kiedy wstawić.:shake:
×
×
  • Create New...