Dominiko, Kojos i taki podobny do niego psiak też z "20" są teraz na "18". Troszkę nam się w boksach rozluźniło i robimy przeprowadzki. Na razie na "20" siedzi sam taki staruszek, który sobie nie radził wśród młodszych kolegów na "16", ale chyba zrobimy tam taką "geriatrię" dla psiaków w podeszłym wieku. Oby tylko dziadki między sobą się zgadzały i nie rozrabiały ;)
A Zuzia poszła nie tak dawno, więc jak robiłaś zdjęcia to mogła jeszcze być.
Didi chyba spodobało się, że w budce ma zawsze ciepłą, suchą kołderkę, bo wypuszczona na siusiu szybko załatwia potrzeby i wraca sama, bez ponaglenia do boksu. Czasem zanim dojdę, ona już leży w budce wygodnie umoszczona.
Przydałby sie jej fryzjer. Kłaki wyłażą kłębami. Tylko fryzurka nie mogłaby być zbyt krótka, ze względu porę roku. Przeniosłabym ją do boksu dalej od drzwi.
Wczoraj były ponowne odwiedzinki. Wstępnie jesteśmy umówieni z państwem na czwartek. Najprawdopodobniej Boni będzie mieszkała w domku z ogrodem i sporą ilością rąk do miziania. Fantastycznie zareagowała na rodzinkę, nawet na młodego chłopaka.
To ja dorzucę, że jest młody, ma najwyżej 1.5 roku, zaszczepiony i gotowy do adopcji. Przyjechał w transporcie 4 psów z Krzeszowic razem m.in. z Didi. Bardzo przyjacielski i łagodny. Wrzucam go na pierwszą stronkę watku, ma imię?
Dziś dzwonił pan od Lusi. Wszystko w najlepszym porządku. Jedynie Lusia panicznie boi się małych dzieci. Jak przychodzą wnuki do państwa, psiak chowa się w najciemniejszy kącik i wychodzi dopiero jak pójdą. Za to bardzo lubi starszego chłopca. Państwo jednak nie robią z tego tragedii W ogóle oni mają takie podejście, że pies też może mieć swoje nawyki i przyzwyczajenia, które trzeba szanowac.