Znam to. W kwietniu odszedł nasz pies, był z nami 12 lat. Mieszkał z mamą, ale był nas wszystkich. Mama nie mogła się pozbierać. I cudem namówiłam ja na Ajaksa (z mojego avataru), a teraz jest najszczęśliwsza na ziemi. Wiem, że najpierw wzięła go, bo było jej żal, że marnuje się w schronie, a teraz jest taka miłość, że ho,ho. :loveu: