witajcie!
jestem kasia i pisze z katowic
a ten zaglodzony psiak wlasnie spi na fotelu za moimi plecami
nadal w biurze rachunkowym mojej mamy ale tylko do jutra.
jutro zawoze go do jego nowego domu.
w mikolowie u panstwa, ktorzy mieli juz dwa pieski, ktore umarly ze starosci (jednego adoptowali gdy mial 6 lat.)
to chyba dobrze o nich swiadczy.
karolek dostal antybiotyki oslonowo gdyz wysoka goraczke, jutro bedzie odrobaczany.
karmie go co 1,5 godziny i juz mu troche widac brzuszek, bo wczoraj jak go dostalam to mial go przyklejony do zeber...
psiak zostal odebrany pani, ktora nie miala pieniedzy na jedzenie dla niego.
dziekuje wszystkim za zainteresowanie.
ciesze sie ze sa jeszcze tacy ludzie, ktorzy nie zostawiaja zwierzakow w potrzebie.