Jump to content
Dogomania

Nikki - charciara

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nikki - charciara

  1. Betbet, wieści o Normanie nie zaginęły w atku, wieści o Normanie po prostu nie ma. zresztą, szczerze mówiąc, na mojego nosa, to Norman trafi własnie do kogoś "spoza", ja już wręcz przestałam czekać. a w watku porobiły się luźne rozmowy. a co do krzyżówek niebieskiego z dachowcem to też miałam taką a własciwie takiego [matka dachowa, ojciec rosyjczyk] wiec wiem jak to cudo wygląda :loveu: futro jak szynszyla :loveu: ale to przeszłość :( dzięki temu futrze tylko mogłam go zidentyfikować po śmierci :( był kotem wychodzącym, bardzo ostrożnym, a jednak kiedy miał rok jakiś frajer przejechał go samochodem i zostawił jeszcze żywego [kot był zbitkiem mięśni bo sterylizowany, więc nie zginął od razu] i Knypcjan zaczołgał się do piwnicy sąsiada gdzie zmarł :( dzięki wzmiance o futrze na plakatach sąsiad domyślił się, ze to on i przyniósł nam zwłoki dokładnie w dniu pierwszych urodzin Lu [starszej córy] i Knypcjana zarazem :( chowali się jak na "bliźniaki" przystało, byli nierozłączni.. Knypcjan był od Lu o 2,5 godziny starszy.. to były baaardzo smutne urodziny... :(
  2. [quote name='pidzej']a jeśli każde z kociąt też miało potomstwo i tak dalej.... stąd się biorą bezdomne zwierzęta.[/quote] ehhh... po pierwsze, zakładasz, więc raz załóż, że niekoniecznie musisz mieć rację. a po drugie.. im dłużej czytam takie rzeczy tym coraz bardziej mam ochotę stwierdzić, że "przerasowiony", "czysty" świat byłby nudny. zamiast zastanawiać się jak udowodnić komuś, ze jest bezmózgim siejącym na prawo i lewo zwierzakami pmyślałabyś jak np. zrobić akcję uświadamiania ludzi o kontroli urodzin na szeroką skalę?? :razz: moja kotka rodziła i tego nie żałuję, zwłaszcza, że z domami w których młode są mam kontakt [nawet z dwoma w Niemczech i z jednym w Austrii], i tak sobie myślę, że właśnie dlatego, ze nie byłam "upierdliwym żandarmem" tylko zaprzyjaźniałam się z nimi by być pewną swoich decyzji :eviltong:
  3. [quote name='fandango'] Tu nie chodzi o dzielenie, ale o logikę - czy menel lub małolat bez sumienia wydałby 2 tys. na psa? Na pewno nie! y:diabloti:[/quote] oj, zdziwiłabyś się.. małolaty bez sumienia prędzej kupią takiego psa za 2 tysiaki niż np. ja, gdzie dla mnie to rachunek czy kupić psa i wypruć sobie flaki na jego utrzymanie przez najbliższe np. 3 miesiace, a przecież nie mam w domu tylko psa, ale i dzieci [też droga imprezka ;)] bo takie 2 tys. plus na start sama karma, legowisko, "osprzęt" i podstawowe badania to już dobije do "trójki" i zonk.. a menele.. faktycznie, ich na to nie byłoby stać, ale faktem jest, ze tacy ludzie prędzej sprawią sobie mieszańca niż rasowca, bo nawet czyste rasy psów agresywnych są mniej ostre niz ich mixy. poza tym.. to czyste dywagacje.. powszechny dostęp do sterylizacji jest utopią w tym kraju. a poza tym, nie boisz się tak pisząc, że zostaniesz tu zaraz posądzona o... rasizm?? ;> [żartuję ;)]
  4. fandago, spokojnie :) ja nic przeciw hodowcom z prawdziwego zdarzenia nie mam :) to było napisane wyłacznei w tonie sarkazmu odnośnie tego, że nagle psy porzucone, niechciane otrzymały podział na takie, którym szuka sie szansy adopcji i takie, na których mozna jeszcze przy okazji zyskać, czyli to, co tak jest tu potępiane ;) wiem, co znaczy mieć kocięta, miałam przepiękną kotkę, do której ludzie potrafili się zapisywać żeby tylko pozwolić jej urodzić i każde z kociat ma teraz wspaniały dom i uwielbiałam mieć kociaki :D . a pisząc o psach bez rodowodu nie miałam na myśli "rasowe-nierodowodowe" tylko to, że mi na przykład wystarczy świadomość, że pies jest z kontrolowanej hodowli, z konkretnych rodziców i papiery posiada, ale nie koniecznie muszę je mieć w szufladzie. ale ja nigdy papierologiem nie byłam ;) no i jeszcze kwestia zwierzaków właśnie znalezionych, z nieczytelnymi tausami albo bz tatusów.. czy wtedy widząc psa czyściutkiej rasy, bez wątpliwości, ale i bez paierów czy będzie oddany jako "burek" czy jak?? :) ps.: jak wejdziesz w opcje "edytuj" to mozesz usunąć te zbędne podublowane wiadomosci i te o dublowaniu też ;)
  5. a Ty bidaku co tak nisko?? śmigaj na górę listy!!
  6. Pirat, rusz dupsko na górę listy, bo tam Cię pewnie ktoś szuka!!
  7. [quote name='xxxx52']allegro przesledzilam,borzoj kosztuje 2000 zl,juz rozumiem dlaczego taka kolejka sie ustawila gdyz pies jest mlody,rasowy,zdrowy nie kastrowany i to za symboliczna zlotowke.mysle ,ze warto brac pieniadze za takie pieski i wplacac na AFN,na psy w potrzebie.Uwazam,ze te rasowe,piekne ,powinny troche zasilic kase dogomani.[/quote] no widzisz jakie złotówy ci ludzie.. zamiast kupować słodkie szczeniaczki za dwa kafle na allegro wolą przygarnąć porzuconego dorosłego zwierzaka a te pieniadze przeznaczyć na np. karmę na pół roku i komplet badań oraz szczepień... masakra.. prawda?? no bo przecież to psy dla snobów, to powinni wywalać kasę nakręcając płodzenie nowych, nieważne, ze mało chodliwej rasy, a jak ktoś kalkuluje żeby mieć mozliwość przygarnąć takiego psa bez obciążania budżetu a tym samym obniżania standartu życia reszcie stada i rodzinie to powinien się gonić... :razz: a przy okazji.. własnie weszłaś w dokładnie taki sam tok myślenia jak ci co ich tak potępiasz, że przeliczają psy na zyski [tak tak, wiem, "w szczytnym celu", ale oni też na pewno swoje "szczytne cele" mają.. choćby często wykarmienie i leczenie swoich psów i rodzin :razz:]. a podobno rasowe psy to "zwykłe psy", więc czemu nagle dzielić?? a rasowe bez rodowodu pod którą grupę sie podpiszesz?? kupowanych czy adoptowanych?? :razz:
  8. [quote name='fandango']C. teraz niektórzy z Was, ktorzy ocenili że borzoj "zabije mi koty" itepe... [/quote] fandango.. nie przetwarzaj tylko czytaj tak jak piszę, bo ja nie stosuję podtekstów ;) nie "zabiije Ci koty" tylko mozesz mieć piekło [z obu stron] w domu a w zabawie może je faktycznie uszkodzic i to poważnie. i to po prostu fakt.. przykro mi, jeśli odebrałaś to jako czyste zniechęcanie zamiast temat do przemyśleń. spokojnie, kiedyś znów będziesz na pewno mieć wiekszą przestrzeń i większe możliwości, i wtedy na pewno jakiś piękny rosyjczyk będzie Cię szukał :)
  9. Dorothy.. wiesz, może zaciekawi Cię to, że ja wychowałam się w towarzystwie wspaniałych kundelków, z których ostatni odszedł w wieku, jak to określił weterynarz "niemożliwym do dożycia". ślepy, bez węchu od dawna, schorowany.. rozumiem ból Twojego serca. szczerze mówiąc, ja sama nie podejmuję się żadnych akcji tego typu jak wolontariat, ba, unikam jak mogę, bo... jestem na to za słaba psychicznie. zajmowałam się tym troche jako nastolatka i po prostu coś pękło. nie każdy jest w stanie to przejść. może nazwiesz to znieczulicą, ale mam inny charakter, ja nie biadolę, ja szukam rozwiązań jednocześnie biorąc pod uwagę KAŻDY aspekt dotyczący mojego osobistego stada. po prostu MAM ŚWIADOMOŚĆ, na co mogę i chcę sobie pozwolić a na co nie. nie będę pisać co robię "zastępczo" bo i tak to nic w porównaniu do ludzi bezpośrednio w tym tkwiących, ale cóż. ja w swoim życiu natoczyłam się batalii za innych, pewne nadal prowadzę, nieistotne jakie, pewnego dnia musiałam stoczyć batalię o życie dziecka, później drugiego, potem jeszcze swoje. i uwierz, wystarczy mi tego już, oddałam pałeczkę i nie podejmę jej ponownie. wystarczy mi pies ze słabym sercem, królik wyrwany śmierci, drugi o którego walczyłyśmy prawie rok i jednak nie żyje, wystarczą mi dzieci i świadomosć, że swój pakiet "dobrych uczynków" w zyciu zrobiłam, a teraz dźwigam to, co sama na ramiona przyjmę, dlatego przyjmuję według MOŻLIWOSCI A NIE CHĘCI. oszacowałam co mogę, i uważam, że nie zasłużyłam za to na taki lincz jak tutaj co niektórzy mi fundują własnie dlatego, że nie działam emocjonalnie narażajac zarówno zwierzę jak i moje stado [jak pewnie zauważyłaś nie tak małe] na dyskomfort czy kłopoty, tylko łączę rozum i matematykę z sercem. i wsio. [chyba]
  10. [quote name='xxxx52']iwop-gdyz nalezy wylozyc pieniadze w leczenie,i nie mozna z nim sie "szpanowac",przed sasiadami.Moge stwierdzic ,ze duzo ludzi potrzebuje psa jak przyslowiowego "kwiatka do kozucha"Piekne auto,dom,ogrod ,futro,piekny pies.Wielu nie przyjdzie do glowy pies bez oczka,wielorasowy,bez nozki,stary chory:shake: co za snoby sa ludziska:angryy:[/quote] oj xxx powiem delikatnie... wielkie G wiesz o ludziach o których sie wypowiadasz i o ich pobudkach by wziąść konkretne zwierzę o konkretnym stanie zdrowia czy rasie, bo znam wiele psów mieszanych równie pięknych a nawet piękniejszych od wielu "rasowców". ale zaczynam odnosić wrażenie czytając Twoje posty i podburzanie, że to rodzaj Twojego podnoszenia własnej samooceny deptaniem innych. Pirat potrzebuje specjalnych warunków by dochodzić do zdrowia, ale NIKT z Was nie pomyslał o tym, że tylko osoba, która jasno określi, ze ma na to WARUNKI, czy choćby ODPORNOŚĆ na to, by patrzeć na jego cierpienie się zaopiekuje takim psiakiem?? ale nie, lepiej wszystkich, którzy nie czują się na siłach podjać takiego wyzwania już na sam start [bo jaka gwarancja, ze zdrowy młody pies niedługo po przyjściu do domu nie zachoruje?] wyzwać od snobów i "pseudowielbicieli rasy" i jak to na innym wątku parę razy padło.. potraficie tak zniechęcać do siebie i adopcji, ze zaczynam jeszcze bardziej podziwiać osoby bezpośrednio robiące dla tych psów wszystko by znaleźć im dom, bo przez to forum jako takie i "przemiłe" traktowanie ludzi, to faktycznie tylko się człowiekowi podnosi ciśnienie a nie chęć pomocy..
  11. [quote name='fandango']Oj, tak, potrafią zrazić...[/quote] a może to taki rodzaj rozrywki tutaj?? :diabloti: później można popsioczyć na to, że tak ktoś chciał a tu nagle sie rozmyślił, i "co to za ludzie" :razz:
  12. [quote name='iwop']no właśnie ten rodowód... :([/quote] rodowód jako papier to tylko świśtek papieru, nie każdy go potrzebuje. za to rodowodowość daje pewien wzorzec cech psa, moze nie zawsze zgodny z założeniami, ale zwykle mu bliski, gdzie u psów "mieszanych" różnie z tymi cechami charakteru bywa..
  13. [quote name='xxxx52']Nikki-charciara-jezeli ktos kocha charty ,to czy borzoj ,czy afgan,czy inny, powinno mu byc wszystko jedno,jakiego ratuje.Chart jest chart,biedny ,chory ,brudny zapchlony powinno sie ratowac,a nie wymyslac i wybrzydzac jak na jarmarku:shake: ,po drugie swoja suczke masz bez papierow,tzn.od pseudochodowcy?:angryy: bo nie wierze ,ze schroniska.[/quote] po pierwsze, nie od pseudohodowcy, tylko z bardzo szanowanej i porządnej hodowli, gdybyś śledził[a] wątek mniej wybiórczo to byś wiedział[a]. po prostu nie każdy chce psy wystawiać czy rozmnażać, więc nie każdy bierze papiery, zwłaszcza, jeśli psa nie kupuje, tylko przygarnia. po drugie, skąd założenie że napewno bym nie wzięła ze schroniska, skoro jak przykład Normana pokazuje, i takie psy tam trafiają. bo co?? bo zareagowałam na jeden konkretny podesłany link o rosyjczyku, ponieważ ktoś wiedział że takiego psa mam i takie uwielbiam?? przecież nie poszłam do hodowli wybrzydzac "a dlaczego tylko wybór z dziesieciu macie" po trzecie. widzisz, są ludzie, którzy mają jakieś wytyczne. idąc za Twoim ciosem, dlaczego nie przygarnę paru mieszańców?? dlaczego nie whippet?? też ich w ogłoszeniach sporo i też chart i w dodatku więcej by mi się w domu zmieściło niż borzoi?? ja nie "kocham" wszystkich chartów świata bez wyjątku tylko dlatego że maja "chart" w nazwie. po pierwsze "kochać" to dla mnie duże słowo, nie szafuj nim tak, ja UWIELBIAM, JESTEM TOTALNIE ZAUROCZONA, PRZEPADAM ZA piękną RASĄ, czy też jej cechami, a KOCHAM swoje stado i zwierzaki, które bezpośrednio u siebie mam, bądź miałam. oczarowują mnie psy duże, biegające, o harmonijnych sylwetkach i ładnej pokrywie włosowej.. jestem w stanie wyprowadzić każdego psa do świetnego wyglądu i kondycji, dobermanka którą wcześniej miałam, kiedy ją wykupiłam wyglądała dokładnie tak, jak Pirat, i do końca walczyłam z problemami z jej zdrowiem, w tym też skórą, pracowałam nad złamaną psychiką. a w tej chwili wiem, ze mam warunki na charta a nie na odratowywanie charta w bardzo poważnym stanie który nie wiadomo jak odnajdzie się w domu z dziećmi, zwierzętami i drugim psem. wiesz o nim na tyle, by zaręczyć, że nie był katowany na przykład i nie będzie miał skaz dyskwalifikujących go do choćby dzieci albo ogólnie do ludzi, których się u nas w domu sporo czasami przewija choćby pracowo [pracujemy w domu]?? poza tym, jeśli jest podobno izolowany od innych z powodu choroby skóry, to mam go przygarnąć a potem leczyć też Sath?? więc nie oceniaj i powściągnij ton wypowiedzi :angryy:, bo jak każdy mam prawo mieć swoje zdanie i wzorzec według którego szukam i nie mam obowiązku na siłę zbawiać świata według Twojego zdania. są ludzie, którzy mają i po naście psów, są ludzie, którzy psy ratują dajac czasem kilku na raz swój dom na pewien czas by nie czekały w schroniskach. i chwała im za to. bardzo takie osoby szanuję. ale ja nie przyszłam tu odstawiać zbawcy, tylko zaoferować konkretnemu zwierzakowi, borzoiowi, który szuka swego miejsca, nasz dom, nasze serca, nasz czas i wszystko co tylko mogę zagwarantować zwierzakowi, by był szczęśliwy. wiec nie moralizuj mi tu, bo za stara jestem na poddawanie sie takim naciskom.
  14. [quote name='iwop']no właśnie - "walczycie" o normana a to przeciez tez chart tyle, że bez rodowodu... Ale przecież rodowód nie jest istotny, prawda?:p[/quote] rodowód nie jest istotny, Sath też została przez nas wzięta bez papierów, bo uznałyśmy że nie są istotne. ale moja "druga połowa" określiła sie jasno, że zgadza sie na drugiego psa tylko i wyłącznie jeśli będzie to borzoi lub afgan. a i tak musiałam wyciągnać wszystkie możliwe argumenty "za" i rozwiązania dla "przeciw", żeby ją przekonać. teraz, póki jest na "bardzo tak", nie będę już walczyć o przeforsowanie kolejnej zmiany, bo i tak traci cierpliwość, ze siedzę wciaż na wątku, czekam na telefon, "ględzę w kółko o jednym".. dlatego będę kibicować Piratowi by znalazł szybko świetny dom, ale jedyne co mogę dla niego zrobić, to rozesłać wici wsród znajomych.
  15. [quote name='Dorothy']ON JEST W SCHRONISKU NA LANCUCHU , KOCHANA.:angryy:[/quote] sorki, faktycznie, zobaczyłam "w szopie" i że "w schronisku nie przeżyje" no i nie sądziłam, że w schronisku może mieszkać pies na łańcuchu :-o ostatni raz w takim miejscu byłam adoptując Lucky [kotkę] daaawno temu i tam wszystkie zwierzaki były w boksach albo na wybiegach, więc wybacz moją ignorancję..:oops:
  16. no to pytanie czy lepszy schron czy łańcuch [choć w tym wypadku i tak schronisko lepsze. a co do wystaw, to jeśli chodziło o "tuning", to akurat nie po to ;) jestem taką świrniętą estetką, że nawet królika "tuninguję" ;) znaczy wyczesuję, podcinam kudły na zadku, żeby się nie czepiały różne śmieci czy nie robiły kołtuny... a nie chodzi na wystawy ;)
  17. [quote name='pidzej']tu jest chart szukający domu, niestety w fatalnym stanie... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65466[/URL][/quote] ułaaa.. biedactwo.. a wystarczyłby lekki "tuning" [znaczy odkarmienie choćby na początek] by wyglądał jak marzenie... kurcze, nie kumam ludzi trzymających psy na łańcuchach..
  18. no z tego co pisze Betbet to bardzo..
  19. [quote name='pidzej'] Tu też pewnie jest spore zainteresowanie a temat ma dopiero 4 dni. Chyba warto poczekać, w końcu wszystko dla dobra psa.[/quote] no to to na pewno, ale też warto by było, gdyby jakieś granice postawić, np.: pies szuka domu, dwa tygodnie na zgłaszanie kandydatur ze sprawdzeniem, do dnia xx.xx . jeśli do tego czasu nie znajdzie się wystarczajaco dobre i pewne miejsce, akcję powtórzyć. a od czasu do czasu rzucić "ochłap" typu: zwierzak cudny, dziś odkryliśmy że potrafi blablabla, i mały problem z blablabla. zgłosiło się około x osób które przeszły wstępna selekcję i prośba do nich o cierpliwość, jeszcze sie skontaktujemy [prosimy o kontakt], dopytamy o to i owo, a głowa mi już pęka od średnio x telefonów dziennie. to super, że tyle osób chce przygarnąć takiego fajnego psiaka. i do tego dac znać osobom "odpadniętym" w międzyczasie, chocby nawet na priv, żeby już nie robić tego publicznie... cztery dni życia to mało, ale czekania bez wieści, bardzo dużo..
  20. chart rosyjski i afgan no, dorzucę jeszcze ładne, spokojne dobermany :)
  21. podbijam "maxia", czas leci..
  22. [quote name='figa33']Witam na tym wątku. Muszę, po prostu muszę wtrącić swoje trzy grosze choć mam małe doświadczenie na dogo.Zasada jest taka : oddaje się do adopcji psa/sukę po sterylizacji lub zobowiązuje się przyszłego właściciela do przeprowadzenia zabiegu i nie ma dalszej dyskusji.Wszystko razem na tym wątku się nie klei.:shake: Pies jest piękny, wykastrowany znajdzie domek ,który go pokocha dla niego samego,a nie dla jego walorów wystawowych...:mad: Tyle moje trzy grosze.[/quote] no a tu własnie jest jakos inaczej.. ;) [na mnie nie krzyczeć, ja już zrezygnowałam z jajek i wystaw ;)]
  23. a w temacie wychowania psów do ich cech.. dobermany są uznawane za psy ostre, agresywne. ja miałam dobermankę wychowującą kociaki w domu, moje osobiste dwa "szczenięta" czyli dzieci, od urodzenia, śpiącą z kotem na jednym legowisku, mimo, że obce goniła z terenu. potrafiła obszczekać listonosza i siać postrach, ale tylko wyglądem, bo w rzeczywistości była typwym psem zaczepno-obronnym. zaczepiała, a później trzeba było jej bronić ;) i zatuliłaby człowieka na śmierć. a jednak któregoś dnia złapała i jedną i drugą zębami żeby "zeszły niżej w hierarhii" [byłam tego swiadkiem, mam potwierdzenie tresera-behawiorysty, że to była tego intencja] charakter psa zależy w znacznej mierze od wychowania, ale też istotne jest to, kiedy sie to wychowanie zacznie i ile czasu można będzie na to poświęcić. jednak NIGDY, ale to NIGDY nie zakładaj, że pies będzie zawsze robił wszystko po Twojej myśli, bo najlepiej wyszkolony nawet ma wciąż swój osobniczy charakter, gorsze i lepsze dni czy choćby próby wyjścia wyżej w stadzie kiedy tylko nieopatrzenie "pozostawisz furtkę".
  24. [quote name='fandango']No i nie róbcie z borzoi takich "potworów"... .[/quote] nie robimy. po prostu jest to DUŻY pies ŁOWCZY, potrzebujący mnóstwo czasu i miłości, który uwielbia się bawić i to nie jest zabawa typu wyłącznie podreptania z piłeczką czy potrącanie nosem. to minikoń który u mnie na [obecnie] 68 metrach biega czasem jak szalony po powrocie z dwugodzinnego ostrego biegania po łąkach i który potrafi wywrócić przypadkiem dziecko a nawet dorosłego a W ŻYCIU nie zostawiłabym go z królikiem z którym od roku potrafi sie bawić [ze mną siedzącą obok i do tego tylko na leżąco, pies oczywiście]. nie demonizuję chartów, bo to piękne i dostojne zwierzęta, ale mnie, 56-58 kilową osobę Sathien w biegu już nie raz ścięła z nóg jak nie wyrobiła odstępu. to pies, który nie bedzie patrzył, czy własnie jesteś chora, wypruta po pracy czy ze złamana nogą, on swoje musi odbiegać i z kim wtedy?? charty mocno sie przywiązują i po dobrym wyszkoleniu nie sprawaiają problemów, ale jakoś nei wierzę, że wyszkolisz go tak szybciutko, by 11-latka w takim wypadku mogła być pewna, że pies na widok innego biegającego, dla zabawy, czy do suki w rui nie pociągnął. pies zawsze ma JEDNEGO bezdyskusyjnego ALFA. nie kwestionuję tu Twojego doświadczenia ze zwierzętami. absolutnie. i co więcej, nie chodzi nawet o Normana, bo w tej chwili mam podejście, ze Norman dom już ma, skoro brak wieści. po prostu odnoszę wrażenie, że dość lekko podchodzisz do sprawy mając przed oczami przeszłosć, którą często przytaczasz na swoja obronę: męża, który zawsze mógł przejąć opiekę nad zwierzętami w razie Twojej niedyspozycji, duży dom, zwierzęta w mieszanym stadzie, ale z przybywającymi MŁODYMI osobnikami. a co do przychodzącego do Was psa.. do nas też przychodzi sporo znajomych psiarzy, ale przyjeżdża też nasza rodzina z psem, i zawsze pierwsze dni tamten pies jest NIE NA SWOIM TERENIE, dopiero po paru dniach zaczyna czuć się swobodnie i nawet podgryza Sati dla zabawy, to inna sytuacja niż krótka wizyta. tak samo jak nie kwestionuję, że potrafisz wychować dobrze psa. tylko czasem piszesz z niesamowitą pewnością, jakbyś zakładała, ze dorosły niemal pies na 100% zastosuje sie do Twoich zasad. a przecież nie wiemy [co też mnie nieco w sprawie irytuje] jakie dotąd Norman dostał wychowanie, tresurę, jakie ma wady charakteru [bo KAŻDY pies je ma, moja na przykład kradnie i nic dotąd nie zaskutkowało na dłuższą metę, hodowca mówi, że to cecha charakteru po matce, której też nie może tego oduczyć]
  25. [quote name='fandango']Coż, to gdzie trafi Norman nie zależy ode mnie niestety... trochę szkoda, bo okazałoby się, że mój pogląd na sprawę wzajemnej akceptacji doroslych psów i kotów jest całkowicie racjonalny i nie pozbawiony sensu... [/quote] wiesz, bez urazy, ale teraz to sie zaczęłam zastanawiać czy Ty chcesz psa, czy udowodnić wszystkim, że masz jedyną słuszną i niepodważalną rację. w dodatku z rasą której kompletnie nie znasz i na małym "ringu" [jeszcze mniejszym w okresie "izolacji kociąt w pokoju córki", bo wtedy pies będzie miał.. 30 metrów z 41??]
×
×
  • Create New...