-
Posts
221 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nikki - charciara
-
aaa... no widzisz, ja się nawet zarejestrowałam, ale czekam na link aktywujący i nie chce drań przyjść już dosyć długo :angryy: dopisek: hehehe, chyba usłyszał, że sie skarżę, bo przyszedł i już jestem aktywna ;) dzięki Agama za info, że jednak jest tam coś wiecej i warto zajrzeć jeszcze raz :D
-
aż z ciekawości weszłam na tamto forum, i faktycznie, jest tam info tak sugerujące.. a przy okazji, czy ja kompletnie nie umiem łazić po forach, czy tam są tylko trzy działy i to wyłącznie o szukanych, gubionych albo do oddania psach?? :???:
-
Lavinia, potwierdzam :) umówiłyśmy się na dalsze rozmowy, więc skoro Norman jeszcze "nie grzeje tyłka na ciepłej kanapie" to ja wciaż z nutką nadziei zerkam na telefon ;) potwierdzam też to, co pisałam wcześniej. zrezygnowałam z opcji wchodzenia w świat psiarzy i wystaw, pozostanę jednak wśród zaprzyjaźnionych psiaków z okolicy, więc opcja bezjajecznego Normana bardzo mi odpowiada ;) po przeczytaniu o hormonach i ryzyku u suni nawet chyba bardziej :) co do żalu, to już przed chwilą przeszłam etap "jednak Normi ma już dom" więc mogę stwierdzić, że nie żal, tylko smutek takiś jakiś dziwny bardziej, jednak ze świadomością, że decyzja u nas na drugiego psiaka zapadła, i na pewno będziemy szukać wizualnie takiego jak Norman [ah ten nieziemski kolor plam.. :loveu:]. na pewno też będziemy stawać w kolejkach do adopcji i mieć nadzieję, że szybko pojawi się podobny wiekowo potrzebujący rosyjczyk. tak więc, jeśli nie my, to poddaję się jak najbardziej dalszej weryfikacji, dzięki której może łatwiej będzie next time :) ps.: a co do rygorów, to nie przejmuj się ludzkim gadaniem, są słuszne, moim zdaniem tak samo jak oddawanie zawsze "gotowych" [czyli wysterylizowanych] zwierzaków niezależnie od rasy, a może właśnie głównie rasowych :) pzdr.
-
o, widzę, ze spóźniłam sie z poprzednim postem, więc tylko ponawiam prośbę z poprzedniego postu o info. a przy okazji, Norman, cieszę sie, ze znalazłeś dom, mam nadzieję, ze będzie Ci tam cudnie :)
-
[quote name='Dorothy']Nikki - ja caly czas mowilam jajkach a nie o Twojej suni, a wyliczajac rozne upiorne mozliwosci ktore moga przydarzyc sie Twojej suuni od hormonow itd mialam na celu zachecic Cie do kastracji psa. [/quote] trzeba było tak od razu ;) a właśnie, podasz mi więcej info o tych hormonach?? bo moja wet poleciła je po prostu ze względu na to, że po antybiotyku, który Sathien brała na kłopoty z nerkami [poważne, sikała krwią i było bardzo kiepsko], ma słabsze serce i operacja jest dla niej ryzykiem. fakt, jeśli Norman przyjedzie [zakładając, że jednak Lavinia postanowi akurat nas nim uszczęśliwić] wykastrowany to problem z głowy i bardzo się ucieszę, ale z racji, że Sati i tak biega dużo wolno i jako stworzenie niesamowicie wręcz otwarte i towarzyskie, garnie się do zabawy z każdym napotkanym psem [o kotach nie wspomnę, chociaż one niebardzo jakoś chcą brać udział w zabawach ;)] to i tak martwi mnie ryzyko że któryś ją kiedyś spróbuje pokryć :mad: a wiesz, przezorny zawsze ubezpieczony, OSTATNIM czego potrzebuję to ciężarna, młoda sunia z osłabionym sercem a co dopiero nagle nieplanowanie powiększone stado.. brrr.. dlatego korzystając, że temat i tak właśnie został poruszony, proszę o więcej info, bo się zaniepokoiłam.
-
[quote name='efka5']Wiecie, jeszcze nigdy nic nie pisałam na dogomanii, raczej siedzę na forum chartów i wilczarzy, ale powiem jedno, bo aż mi sie ciśnie na usta, gdybym była na miejscu Nikki, dałabym sobie spokój. Potraficie zrazić do adopcji...i nie wiem, czy ja miałabym odwagę adoptować jakiegoś psa z dogomanii, chociaż ze schroniska zrobiłam to już nie raz, a takze z pobliskich leśnych drzew (czyt. przywiązanych do drzewa przez "kochających włascicieli")[/quote] oj potrafią, to prawda ;) nie zrazili tylko dlatego, że co jakis czas otwieram sobie pierwszą stronę gdzie jest zdjecie Normana i apel, że szuka dobrego domu :) i nastawiam się, że ludzie to tylko ludzie, i niezależnie od tego, gdzie Norman trafi, to nie do nich akurat, a psiak nie ma z tym nic wspólnego i jedyne, czego chce to miłości, legowiska, pełnej miski, podrapania za uchem i tego, żeby to wszystko nastąpiło jak najszybciej. :)
-
[quote name='iwop']Niki - to dogo, które sa jednoczesnie hodowcami protestowali przeciwko sterylizacji Normana.[/quote] aha :) ok, wiesz, nie wglębiałam się w podziały tu panujące.. sądziłam, ze chodzi wystawców a nie hodowców, bo dla mnie to jakoś różnica, ale moze dlatego, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;) a ja jakoś nie stawiałam sie nigdy w "punkcie siedzienia" hodowców. mój błąd, jako po prostu wielbicielka przyjęłam chyba zbyt jednostronnie całość [czyli przyjęłam, ze to forum maniaków psów a nie ludzi zajmujących sie nimi zarobkowo :)] i dlatego zdziwiła mnie całość i ataki
-
[quote name='Moriaaa']Nikki...rozumiem Cię, bo sama chętnie "pobawiłabym się" w wystawy (nie wiem jak długo, biorąc pod uwagę pewne klimaty ;) )...choć u mnie same kundelki schroniskowe, więc raczej marne szanse ;) [/quote] heh, mi się odechciało ;) a kundelki fajna sprawa :) miałam u rodziców dłuuuugo przesłodkiego kundelka, choć faktycznie osobiście mam jakos tak, że lubię psy po pierwsze duże, po drugie smukłe, sportowe, a przede wszystkim z jakoś wpisanymi już cechami charakteru :) długo cierpiałam jak musiałam po rozwodzie opuścić dom i oddać swoją wychuchaną dobermankę, również wcześniej odkupioną od okropnej właścicielki gdzie była trzymana w szklarni latem i zagłodzona.. wiele pracy włożyłam w to, by ponownie uwierzyła w ludzi, wynagrodziła mi to niesamowitym charakterem, miłością i doskonałym ułożeniem.. miałam ją 8 lat.. teraz mam Sathien.. właśnie śpi pod moim krzesłem ;) raz jeden musiałam ją dać na dwa dni pod opiekę znajomego hodowcy od którego ją mam, miałam trochę stracha.. u mnie nie sypia na kanapach, jest trzymana behawioralnie, tam wiedziałam, że będzie spać w łóżku i bawić sie z innymi psami całymi dniami, bedzie rozpuszczana i hołubiona do granic przez swojego wcześniejszego pana.. bałam się, że całe to rozpieszczenie weźmie górę nad nami.. a jednak.. to niesamowity widok, kiedy pies na Twój widok niemal przechodzi przez płot z radości i olewa wszystko by położyć się pod Twoimi nogami z miną "moja pańcia" i nawet nie drgnie na widok wabienia smakołykami przez innych.. :) Sath ma też swoją "miłość", jej równoletni kundelek właśnie :) niestety wkrótce sie wyprowadzamy. Maniek [kundelek] zresztą też własnie jest w trakcie zmiany miejsca zamieszkania. i nasza sunia zostanie bez ukochanego.. stąd pomysł, by pomóc Normanowi, bo charty to stworzenia towarzyskie, co zresztą widzę najlepiej wśród innych trójmiejskich właścicieli tych psów.. pojedyńcze są szczęśliwe, ale w "zestawach" najszczęśliwsze pod słońcem.. no i znów się rozgadałam :D cała ja :D
-
[quote name='Dorothy']guzik prawda. Ja zaczelam od jajek Normana i na nich w ostatnim poscie skonczylam. Na kastracji Normana. No chyba ze postow nie czytalas, to powtarzam....[/quote] czytałam, odniosłam sie do całości watku, w którym zostałam objechana, że mam w domu niewysterylizowana sunię a chcę wziąść psa który ma jajka, i jak odniosłam z watku, zdecydowana większość chce, by mu je zostawić.
-
[quote name='iwop'] jednym z warunkow adopcji jest STERYLIZACJA czy uwazasz, ze kogos nalezy traktowac inaczej bo jest czyims dobrym znajomym...?:oops:[/quote] w takim razie wyjaśnijcie mi tylko jedno: skoro warunkiem adopcji jest sterylizacja, dlaczego temat skupił się na sterylizacji suni a nie obiektu adopcji, czyli Normana??
-
[quote name='Moriaaa']Ja mam pytanie do Nikki...czy nadal Twój domek będzie otwarty dla psiaka, w momencie, kiedy zostanie pozbawiony jajeczek? Czy chcesz wystawiać psiaka? Czy pozbawienie "kucyka" jajeczek będzie stanowiło dla Ciebie jakiś problem? Myślę że odpowiedź powinna zakończyć dyskusję...choć dzięki niej o ślicznotku wiedzą już chyba wszystkie ciotki na dogo ;)[/quote] Moriaaa, przez moment zaczęłam sie zastanawiać, czy mając dwa przepiekne psy nie zacząć ich wystawiać, skoro każdy mówi, ze to taka przyjemność, ale odechciało mi się właśnei po tym wątku ;) nasz dom jest dla Normana ciagle otwarty, i nawet chętniej jeśli przyjedzie bez jajeczek :) dla mnie nawet w tym momencie znikną ostatnie zmartwienia. zwłaszcza, że jak twierdzi jedna z osób w tym wątku, dla chartów hormony są nie wskazane, a sterylizacja Sath to po pierwsze dopiero po pierwszej cieczce, a po drugie zbyt duże ryzyko dla serca na razie. :) pozdrawiam [choć niestety nei sądzę, by to temat ucięło ;) ale dzięki za pierwsze spokojne i konkretne zapytanie :)]
-
wiecie.. przypomniałam sobie dlaczego dawno temu przestałam wchodzić na psie fora :( przykre :( ale wracając do tego co dotyczy bezpośrednio mnie. Sathien ma słabe serce i dlatego własnie moja wet poleciła dla niej hormony zamiast operacji [nota bene tak samo niebezpiecznej dla niej jak poród]. znam paru charciarzy i jeszcze nie słyszałam o zakazie hormonów, więc chętnie poproszę o więcej info. Dorothy, a kto Ci powiedział, że mam upór by ich nie sterylizować?? napisałam, że nie będę robić tego bez _wyraźnej potrzeby_ i że jeśli taka zajdzie, to prędzej cięłabym psa. napisałam też, że byłam u weta zapytać się o wszelkie mozliwe opcje. ale to już jakoś umknęło Waszej uwadze?? nie pasowało do obrazu krwiożerczego żądnego kasy hodowcy?? a pozatym tak się znacie na psach, sterylizacji itd. to czemu nikt nie wziął pod uwagę, że Saath sie do takowego zabiegu nie kwalifikuje jeszcze nawet ze względu na wiek [nie miała pierwszej cieczki] co wyraźnie pisałam?? no tak, ale bardziej istotne jest dla Was, by psu jajek nie ruszać, bo na wystawy nie będzie chodził. powiem tak. z jakiegoś powodu kiedy napisała do mnie Betbet nieoczekiwanie poczułam, że ten własnie psiak jakoś "pasuje mi" do naszego stada. nie wiem jak i nie wiem czemu. weszłam tu, by się przywitać, dać pozadawać sobie pytania, byście mogli mieć mniej obaw, zapytać bezpośrednio o różne sprawy.. zamiast pytań spotkałam się ze ścianą niechęci, podejżliwosci, mimo, że zarekomendowała mnie osoba, która u nas była i widziała psa, dom, rodzinę, że z Lavinią rozmawiałam o tym, ze bardzo sie ucieszę jak przyjedzie osobiście z psem, żeby sprawdzic czy to właśnie "ten" dom.. weszłam też jako osoba która z psią antykoncepcją, zgodnie z zaleceniami weta czekała do pierwszej cieczki by wszystko "dojrzało w środku" do ew. zabiegu. ale NIKT [poza Lavinią kiedy dzwoniłam] nie zadał sobie trudu, by zadać jakieś pytania, jak choćby DLACZEGO SUNIA NIE JEST JESZCZE WYSTERYLIZOWANA. istotniejsze jest dla Was rozkoszowanie się dyskusją o krwiożerczych ludziach. jestem estetką, psy trzymam dla przyjemności. uwielbiam patrzeć jak Sath się bawi, pędzi jak szalona przez łakę i pomyślałam, że dwa takie piękne psy bębą cudnie wygladać, a Sath wzmocni dzięki bieganiu z drugim chartem kondycję i serce. Norman spodobał mi się ponieważ ma przepięęękne ciemnorude plamy na plecach, urzekły mnie. pomyślałam również, że zacznę jeździć na wystawy żeby poznać więcej osób takich jak ja, kochajacych psy, ich piękno, grację, więc słusznym wydawało mi się nie kastrowanie go, zgodnie z sugestiami w tym wątku zresztą, by mógł startować, a zabezpieczenie Sathien. odechciało mi się. i to nawet nie Normana, bo wciaż uważam, ze to przepiękny pies i zasługuje na dobre miejsce i opiekunów. i wciąż deklaruję naszą rodzinę, jako TEN własnie dom. ale teraz chętnie przyjmę go już nawet wykastrowanego, co zaoszczędziłoby Wam troski, bo gdzie by nie trafił z jajkami, to zawsze może w końcu posłużyć za reproduktora [ to tak dla uświadomienia ] i sugeruję, by na przyszłość, psy rasowe wystawiać wyłacznie "cięte". bo one szukają szansy na dom a nie na wystawy. w każdym razie mi się wystaw odechciało właśnie skutecznie, i jeśli jest tam klimat jak tutaj, to wątpię, by psy też czerpały z tego radość. dziekuję za ostudzenie.
-
[quote name='pidzej']stosunek przerywany zapewne.[/quote] domyślam się, ze mówisz z własnego doświadczenia?? pozdrów dzieciaki :evil_lol: a inne metody to chociażby antykoncepcja hormonalna którą zasugerowała mi wet, coby nie narażać suni na operacje, bo ma za słabe serce. mówiąc wprost, prędzej cięłabym psa niż sukę, bo wiem, ze dla psów to mniej inwazyjne. zresztą.. coście sie tak uczepili?? trzeba było od razu psa wystawić wykastrowanego i byłoby po problemie, a w ten sposób parę "wszystkowiedzących jasnowidzów" ma teraz zabawę w jechanie po mnie tylko za sam fakt, że śmiałam zaoferować psu dom, gdzie w dodatku miałby charcie towarzystwo, zakładając, [każdy mierzy swoją miarą jak widać] że zaraz będzie "wymiana krwi", "ulepszanie rasy" i temu podobne. żenujące.. każdego traktujecie z góry jak wroga i debila bez serca?? a mówią, że zwierzaki sprawiają, ze człowiek jest spokojny, przyjazny, otwarty.. idźcie lepiej podrapać swoje czterołape za uszami to Wam poziom zgryźliwości spadnie. by Nikki, która własnie idzie skorzystać z własnej rady, bo dawno nie zdażyło jej sie od innych psiarzy usłyszeć takiej "uroczej polemiki"
-
X, jakbym chciała kryć sunię, to bym sobie łebka nie zawracała drugim psem w domu, tylko pokryła ją czempionem "za szczeniaka", taki to problem?? i sorry, ale jeszcze dwa dni temu moja sunia była młodym, jeszcze szmat czasu przed pierwszą rują, potencjalnym "jedynakiem" w domu, więc się nie musiałam przejmować sterylizacją "na wczoraj" i nie wiem dlaczego każdy kto lubi piękne, duże i mało popularne psy musi być od razu hosztaplerem szukajacym kasy. ja kasy nie potrzebuję na psach robić. zarabiam dobrze i dla mnie osobiście krzywym rachunkiem jest [sorki za dosadność, ale to fakt] sunia wygladająca mało estetycznie jeszcze długo po porodzie, zasikane i zakupane podłogi przez parę tygodni, poniszczone wszystko do szczętu przez malce [dla ścisłości, miałam kociaki i znam parę suk po szczenieniu się] i męczenie sie ze znalezieniem im domu, zwłaszcza, że Sathien może nie jest po drastycznych przejściach, ale została przez nas zaadoptowana jako już bardzo mocno wyrośnięty młodzik, bo nie było na nią nabywcy w hodowli mimo, ze jest przepiekna i z doskonałej linii. nawet papierów nie odbierałam bo mi są zbędne. wystarczy mi to, że długo uczyłam ją załatwiac potrzeby na dworze co tydzień piorąc wykładzinę w przedpokoju, straciłam parę par butów i troche sprzętów czy dziecięcych zabawek jak ząbkowała i przeszłyśmy chyba wszystkie bolączki szczenięctwa. co wiecej, początkowo sama chciałam wziąść Normana tylko pod warunkiem kastracji, ale nabrałam dystansu do tego tematu po przestudiowaniu tego wątku. wierzę, że pewnie jest sporo osób, które odzywają się na takie apele by "capnąć okazję" na reproduktora, więc popieram sprawdzanie każdego kandydata, ale wrzucanie wszystkich do jednego wora jest.. mierzeniem według swojej miarki. ja po prostu uwielbiam duże, piękne, rasowe psy. miałam ratowaną z potwornych warunków dobermankę rodowodową i jakoś uchowała sie bez krycia, teraz mam Sath, i zareagowałam na pięknego, szukajacego dobrego domu psa rasy, którą znam, którą mam, i dla której mam warunki i możliwości, by mieć dwa egzemplarze. i tylko dwa. i odpuśćcie sobie proszę określanie mnie "hodowczynią" psa, bo ja psa nie "hoduję". ja psa "chowam" czy jakby ktoś inny określił "mam". tak samo jak "mam" dzieci. "hoduje" to się kurczaki na ubój a nie domowego pupila.
-
:) sunia nie jest wysterylizowana i nie planuję kastrować Normana bez potrzeby. cóż, istnieją na szczęście inne metody antykoncepcji, najwyżej będzie musiała sie Sath wyspowiadać :diabloti: a szczeniąt nie planujemy póki co, bo i tak nasz dom to małe ZOO ;) chart, królik, wąż i dwa myszoskoczki ;) jesli kiedyś kiedyś sie zdecydujemy to na pewno NAJPIERW znajdziemy dla potencjalnych maluchów domy, bo borzoj to nieczęsto poszukiwany pies, a nie miałabym serca usypiać :stop: jestem zdecydowana zwolenniczką świadomego macieżyństwa ;) już nawet byłam dziś u naszej wet dowiedzieć sie wszystkiego dokładnie [ze sterylizacja włącznie], zwłaszcza, że Sath jest stworzonkiem baaardzo kochanym i towarzyskim a do tego budzącym spore zainteresowanie wśród okolicznych kawalerów. a o ile dwa charty to charty szczęśliwe, to gromada "małych koni" to nieszczęśliwe całe stado [czyli rodzina ze zwierzyńcem razem wzięte ;)] poza tym to tylko hipoteza, bo po pierwsze najpierw warunki, a po drugie nie mam jakoś zapędów hodowlanych :shake: wystarczą mi latajace po domu dwa ludzkie szczenięta ;) i do tego "minikoń" [a mam nadzieje cichą, ze jednak wkrótce dwa ;)]
-
dwa z suniowych zdjęć są w moim profilu :) to z ivonki i drugie "całościowe" ;) a reszta.. Lavinia, ja też chcę mieć możliwość pochwalenia sie moją "poczempionką" ;) a w Tobie jedyna nadzieja ;) [bo galerii dalej nie chcą mi zautoryzować :angryy: ] dopisek: o czytasz mi w myślach?? zdążyłaś wstawić fotki przed moją notką ;) chociaż dzis wieczorem udało mi sie zrobić parę jak jest "w locie" ;) tylko niestre..
-
mam nadzieję, ze ten dom, o którym mowa, to ten zaoferowany nasz?? ;) fotki przesłałam lavinii na pocztę, więc mam nadzieje, ze wkrótce zobaczycie przyszłą przyjaciółkę Normana :)
-
mam nadzieję, ze mnie nie zbanujecie za pisanie posta pod postem, wybazcie, tak to jest jak się laik komputerowy weźmie za grzebanie w necie ;) w każdym razie tak tylko chciałam powiedzieć, ze jeśli ivonka znów nie zniknie, to na niej jest nasza Sathien.. :) a w profilu udało mi się umieścić jeszcze jedno.. kombinuję dalej ;)
-
no i zgłupiałam... loguje mnie a nie pozwala wejść w profil użytkownika twierdząc, że nie mam uprawnień do dostępu.. w dodatku kompletnie skasowało posta i ivonkę.. pomocy!
-
[quote name='lavinia']Dominiko, wklej jakieś zdjęcie suni.....[/quote] no właśnie próbuję, ale jeszcze się uczę obsługi konta... w jednym oknie jestem zalogowana, w innym odmawia mi dostępu.. jakby się nie doczepiły to będziecie mnie uczyć jak się tu "łazi" ;) yyy... a można to zrobić z komputera?? bo mi chce adres URL.. a z adresu to będę mogła wstawic jak mi zautoryzują galerię... i pytanko.. wpisywałam posta, ze mi sie udało, i że w ivonce jest moja Sathien i wcieło go.. co się mogło stać??
-
o i się udało :D w ivonce oczywiście Sathien, a do galerii dodałam też parę bardziej "codziennych" fotek ;) galerka "Sathien" w chartach rosyjskich oczywiście :) a co do afganów.. moim zdaniem są najpiekniejsze, ale borzoje im nie ustępują ;)
-
ja tak formalnie się wpiszę, bo już dzwoniłam.. Betbet, powiedzmy, już nas zarekomendowała, i nie kryję, że od kiedy wrzuciła mi linka to mi ten psiak po głowie łazi jak szalony, już nawet miałam o to w domku dłuuuugie opracowywanie "drugiej połówki" ;) włącznie z rozpatrzeniem wszystkich za i przeciw oraz telefonem do znajomego, od którego Sath mamy :) finał dyskusji: że zgłaszamy nasz domek do adopcji Normana :) dlaczego?? bo akurat rozmawiałyśmy o towarzystwie dla Sathien i wieczorkiem Betbet wrzuciła nam info o Normanie [przeznaczenie?? ;)], bo uwielbiamy te psy i mamy warunki na jeszcze jednego, a wkrótce będą one jeszcze lepsze, i bo utnie to dyskusję o kastracji, bo mimo, że nie planujemy rozmnażać psiaków absolutnie, to też jakoś nie planujemy mu też przy jajkach majstrować ;) wstawiłabym fotkę naszej suni, ale nie mogę jakoś dogadać sie z tym forum i ani fotek ani ivonki nie mogę ustawić :( pozdrawiam, Dominika