Dziewczyny!!! Na łaciatym jest jeszcze troche kasy w skarpecie. Można coś na transport dorzucić. A tak na marginesie. Trzeba zrobić bazarki w niedługim czasie na Potrzebujące Dalmaty. Kasa się kończy i chętni do wpłacania kasy też :(
Powiem jedno. Istna tragedia. Nie wiem czy to jest wina wakacjii czy też zapsienia Polski. Chętnych na psy nie ma. (mamy teraz rodowodowego dalmasia którego nikt nie chce). A posiadacze kundli z chęcią je w dalszym ciągu rozmnażają. Już mnie jasny grom z nieba pali na to wszystko!!!! Jestem załamana :(
Wiem że w schronie nie schudnie. Ja sama ma dalmata po kastarcji. Dalmaty to śmietniki i jedzą wszystko co im się da i co same sobie znajdą. Sama nad moim pracuje cały czas żeby wyglądał jak wygląda. Paróka leży sobie w tym schronie i jej serducho i inne podroby tłuszczem zarastają. Ona tam długo nie pociągnie!!! Powtarzm. Ja bym chciała ją wziąśc na odchudznie i na tymczas ale nie mogę. (powody podam na pw chętnym). Wiem że to nie jest proste. Ale z problemem psychicznym idzie w parze problem fizyczny. Ona umrze na tym betonie!!!!!
Z domkami stałymi wszędzie jest problem. Polska jest zapsiona strasznie. Może za zachodnią granicę udałoby się ją wyadoptować? Na dogo robi się takie rzeczy.
Dziewczyny dlaczego tu tak cicho? Wszystcy w pracy alboi śpią? Coś trzeba z tą suńką zrobić. Jeżeli ma choć troche krwi z dalamata to nie przeżyje w schronie!!! To że mi ręce związali i nie mogę wziąść do siebie to nie oznacza że nie można jej pomóc!!!!
[B]Ewadrrrrr odezwij się. Ulaa mówiła żeby się z tobą kontaktować w sprawie Sabooooo. A ty się nie odzywasz :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: [/B]
Ciotki to nie ma nad czym płakać!!!! Trzeba kluseczke na tymczas wyciągnąć. Wierze że w Szczecinie lub okolicy znajdzie się domek dla niej. Chciałam pomóc ale nie udało się. Mam związane ręce. Może płatny Ale pomysł z tymczasem i odchudzaniem jest dobry. Podejrzewam ze mała jest jak nieoszlifowany diament. Wystarczy nad nią popracować. Może płatny tymczas wchodziłby w grę? Kase si jakoś uzbiera.
[quote name='jola od jadzi']myślisz,że za daleko, z Płocka?[/quote]
Miby nie dalego ani nie blisko. Na pewno nie po drodze :shake: . A jeszcze trzewba mieć odwage żeby progi Buni przekroczyć :razz:
A ja patrze na zdjęcia i się zastanawiam. Jak po takiej mamie wyszły takie szczeniaki? Wygląda na to że jest kilku ojców :razz: Ale dziewczyna miała branie!
:( Z przyczyn odemnie niezależnych, nie mogę wziąść małej do siebie :(
Bardzo przepraszam za zrobienie nadziei. Chciałabym żeby wyszło inaczej. Ale nie mogę. Przepraszam.