Jump to content
Dogomania

Zalosia

Members
  • Posts

    259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zalosia

  1. szkoda piesku, że ja tak daleko i bez auta, chętnie bym cię potarmosiła za tym smutnym uszkiem, póki co pamiętam i podnoszę
  2. weszłam dopiero teraz, ale czy może być szczęśliwsze zakończenie wątku, a tym samym radość z odmiany losu pięknego psa, chciałabym mieć codziennie tak miłe dnia początki
  3. cześć piesku, nie znikaj jak mój banerek, bądź zawsze widoczny
  4. dzień dobry piesku, u mnie deszcz i chłód, oby dla ciebie wyjrzało dziś słonko
  5. Oskarku, PRZEPRASZAM. Mamusia moja, dotąd szczęśliwy kierowca, rozbiła na miazgę auto swe kochane. Wyszła z tego bez szwanku, ale sprawa powózki przeciągnie się w czasie. WYBACZCIE, ale mimo worków pełnych rzeczy dla piesy cudownego, musimy najpierw doprowadzić auto do stanu używalności
  6. u mnie jest sunia wyrzucona w ciąży z pędzącego samochodu, bita, z pozrywanymi ścięgnami, dopiero po roku mogłam stwierdzić, że mam psiego przyjaciela, wcześniej cała klawiatura na wierzchu i żadnych pieszczot, gwałtownych ruchów. Zrobiłam jedną tylko rzecz. Kompletnie ją ZIGNOROWAŁAM. Robiłam swoje, tak jakby przy mnie nie było żadnego psa. Karmiłam i tyle. To wszystko. Po miesiącu zaczęła za mną chodzić i obserwować z bezpiecznej odległości co robię, po dwóch stawała koło mnie, pół roku później wygłaskałam ją, teraz śpimy razem jak dwie psiapsiuły. Sorki za offa, ale może w tym tkwi klucz do psiego złamanego serca. CZAS plus CIERPLIWOŚĆ
  7. a Sułek wciąż bez domku, oj trudny czas na adopcje, ludzie teraz myślą jak sie psa pozbyć, a nie przygarnąć, boję się pomyśleć ile jeszcze piesków znajdę u siebie pod bramą, ale bez krakania...serce się kraje, gdy myślę o tym psie, jestem psychologiem, a nie potrafię rozmawiać z ludźmi na temat adopcji, ostatnio namawiałam znajomych, a oni przyklasnęli pomysłowi i poszli kupić labradorka (bez rodowodu, czyli kolejny akt wspierania pseudohodowli), i co robić, ręce opadają. Sułek, pamiętam...
  8. trudny charakterek u jamnikowatych to norma, to tzw. uparci indywidualiści, ale mogę się mylić
  9. nie było mnie trzy dni, a tu skarb mój nadal w schronisku, może to przeze mnie, za bardzo ją chcę i za nic nie mogę, śliczna moja, może to nie był domek dla ciebie, może jesteś przeznaczona innej rodzinie, powodzenia skarbku
  10. ostatnie dni spędziłam w Wawie, do psów mych przyjechali rodzice, a ja do nich, mieszkają w okolicach dwóch pięknych jeziorek, zielono tam, ludzi nad wodą, na ławeczkach, na spacerkach itd. zauważyłam w tym wszystkim tylko dwa psy, trochę dzieci, reszta to przeważnie samotni spacerowicze, zastanawiałam się o ileż piękniejszy byłby taki spacer z czarnym Kubkiem, szkoda, że ci ludzie nie szukają psich przyjaciół
  11. trzy dni bez sieci były dla mnie gehenną, dlatego z ulgą czytam o Psie tym cudnym, temat budy i tak mam wciąż na uwadze, każdy znajomy ma już zakodowane, że w przypadku podróży w wasze okolice zabiera ze sobą budę, a i jeszcze, nie wiem co jest w tym psie takiego, ale kiedy przeglądałam teraz allegro (gdzie prawie każda bida mi ze zdjęć znana) to na widok Adagira aż wstrzymałam oddech z wrażenia, obu to było zaraźliwe
  12. przepraszam, że nie zaglądałam, ale ostatnie trzy dni musiałam spędzić na załatwianiu różnych koszmarnych spraw urzędowych, a to wymagało wizyty w Wawie, do psiaków przyjechali rodzice, ja do nich, a tam sieć odłączona, bo młodszy braciszek zamiast sie uczyć...można się tylko domyślać. Tak miło usłyszeć, że moje życie z psami może nie tylko odstraszać (przerzedzili się znajomi, oj przerzedzili), a Sułeczek, ach ta psina moja cudna, potrzebuje nie tylko miłości, ale i mądrości ludzkiej, a to ostatnio towar deficytowy. Jednak o Sułku nikomu nie dam zapomnieć, dlatego w górę niuniuś, ale to już.
  13. znajdzie się, znajdzie, nie dam umrzeć mojej wierze w dobrych ludzi, Sułek przypomnij się wszystkim i zaufaj...
  14. rany jaka cisza, czy był jakiś odzew, u mnie też cichutko, nikt nie odpowiada, wielu się niestety wystraszyło
  15. a domek sprawdzony, boziu, ja przecież zamiast sie cieszyć to :placz:, przepraszam, wiem, jestem egoistką, ale sunia po nocach mi się śniła i teraz zwyczajnie pękam z zazdrości, no ale na poważnie, od początku było wiadomo, że to tylko kwestia czasu, a Gniezno to pierwsza stolica, królewska itd. a więc czułam, że cesarzowa to na królewskie progi i tyle, trzymam kciuki moja piękna
  16. skoro było już tak źle Sułeczku, to teraz musi być tylko lepiej, pieszczot milion za uszkiem, niestety tylko wirtualnych
  17. W górę Adagirku, przesyłam ci wirtualnie moją nadzieję
  18. DUSJE, PAJUNIA, HOLANDIA, dzięki wam nie straciłam wiary w ludzi, cud kobitki, jesteście na dziś i na jutro i na każdy dzień mego życia natchnieniem :iloveyou::iloveyou::iloveyou:no i się pobeczałam z radości, odmiana po smutkowych dniach
  19. z tą burzą świetnie rozumiem, ja dziś z TZ musiałam pojechać do miasta po jedzonko dla psów, nagle jak trzasnęło, to wszystko zostawiliśmy i niczym szaleni gnaliśmy do naszych psów, zdążyliśmy przed ściną deszczu i całe szczęście, moje psy też mogłyby zrobić sobie krzywdę ze strachu, a jeden z nich...eh, szkoda słów, podkopuje mi sie pod dom i niedługo naruszy konstrukcję, wciąż kombinuję z budą i oczekuję dobrych wieści w poniedziałek PODNOSIMY ADAGIRA, NIE DAJMY MU ZGASNĄĆ W SCHRONIE
  20. Dusje, gdzie ty spotykasz takich ludzi, mnie coś chyba w życiu omija, bo ja nijak nie mogę namierzyć psiarzy w terenie, a co do pieniędzy, podejrzewam, że max 100zł (na moje konto wpływa co miesiąc suma ta razy 9 i stąd tylko tyle)
  21. w mordę dziewczyny, ja z kasą zawsze i chętnie,ale....przy 26stym każdego miesiąca, na ten moment kupuję w sklepie na kreskę, czy da radę poczekać, wtedy deklaruję sie natychmiast
×
×
  • Create New...