A tak:) Było dobrze, wprawdzie olewał mnie (byłam dla niego osobą prowadzącą go na smyczy) ale żadnych oznak agresji wobec mnie nawet jak go trzymałam żeby nie pchał się za brazową, zerkał na mnie tak boczkiem jakby był zainteresowany ale nie chciał się z tym zdradzić(przynajmniej narazie)