Wiele jest przypuszczeń, dlaczego ta dziewczyna zadzwoniła, a jej rodzice nie dają znaku.
Mogło też być tak, że jej rodzice pozbyli się psa specjalnie, a dziecku powiedzieli, że psiak się po prostu zgubił...
Ale to tylko gdybanie. Jak było naprawdę ? To się może okazać, ale nie musi.
Jeśli rzeczywiście Felek się zgubił, to nie rozumiem, dlaczego rodzice tej dziewczynki odkładają ten telefon na później ?
Wydaje mi się to dosyć dziwne.
Nie wiem jakie rozwiazanie będzie teraz najwłaściwsze, ale uważam, że warto nadal intensywnie szukać Felciowi nowego domku, a tymi ludźmi się nie przejmować. Jeżeli zależy im na psie, to chyba odezwaliby się od razu, czyż nie ?
Dziwna sytuacja...