[quote name='tomcug']Czytałam list P. Małgosi i aż serce ściska :-(. To tak, jak z pewnym psiakiem na dworcu, porzuconym oczywiście. Też nie mogłam spać, myślałam co robi ta sierotka w zimną noc. Setki ludzi przewijających się codziennie i nikogo nic nie obchodzi. Psina była taka głodna, że jak pierwszy raz przyniosłam jedzonko w reklamówce to wyrwał mi i połknął kawałek folii - nie dał sobie zabrać. Na szczęście nic się nie stało. Jemu sie udało, Bari też z pewnością trafi na swoje szczęście. bardzo bym chciała, by tak było...................................[/quote]
pamiętam, to ten psiaczek, którego uratowałaś:loveu: Bari na razie jest bezpieczny i ma co jeść, może znajdzie Opiekuna