Niestety, coraz bardziej się zastanawiam, czy chciałbym, aby poprzedni "właściciel" się odnalazł. Wydaje mi się, że sunia była regularnie bita.
Obecnie bardzo przywiązała się do nowej Opiekunki, wręcz szaleje, jak ją widzi. Ale jest bardzo ułożona, nie szczeka i nie narzuca się. Musiała być bardzo często karcona. Nie chce jeść jedzonka dla psiaków, tylko to, co człowiek, nawet okazało się, że chlebem nie pogardzi.
A najgorsze jest to, że przeraźliwie boi się mężczyzn. Moja obecność niezbyt dobrze na nią działa. Łza się w oku kręci, jak się patrzy na jej zachowanie. W sytuacji, gdy siedzi kilka osób przy stole, sunia wykazuje tylko radość będąc przy "nowej Pani". Nie przywoływana podchodzi do innych, ale widać, że czyni to z olbrzymią obawą i z przymusem. Do mężczyzn przychodzi skulona z podwiniętym ogonkiem i strachem w oczach, jakby chciała powiedzieć "wiem, że mnie zaraz uderzysz, ale zobacz, ja sama do ciebie podchodzę, jestem dobra, nic złego nie zrobiłam, nie bij mnie zbyt mocno..."