Dzięki Wam :lol:
Już niedługo Megi w końcu cieczkę kończy..
Chociaż przed chwilą bawiła się już w najlepsze z nowo poznaną kolezanką, foksterierką, bez mojego specjalnego nadzoru, miała przypiętą smycz, ale jej nie trzymałam, w którą cięgle się plątały ;)
Jestem pozytywnie zaskoczona, że Megi na moje zawołanie "płynnie" wraca... :cool3:
Pozdrawiam ;)