Asiol, taka krytyka mocno wstrząsa i na pewno nie jest przyjemna, ale jeżeli jest konstruktywna, to trzeba wziąć się za siebie, pracować i spróbować to wykorzystać.
Ja wolę usłyszeć ostre słowa krytyki od sędziny z dużym doświadczeniem i wspaniałego kynologa, niż ochy i achy od sędziego, który nie dotyka nawet najmniejszym palcem psa, lub od innego, który doszukał się u suki braku jądra.. :shake: