jest malutka. W schroniskowej rzeczywistości wydaję sie że przywykła do samotności, zimna, wilgoci, ciemnego boksu. Ale widziałam ją siedzącą w budzie ze spuszczonym łebkiem i oczami tak smutnymi,że z serca zrobiła mi się mizeria. Mały zrozpaczony piesek - czy ma jeszcze szansę?