nie jest żle. Skóra zarosnie - tylko smarowanko trzeba zacząć. Zawroty głowy jeśli nawet nie ustąpia całkowicie, to bardzo mu nie przeszkadzją. Teren ma do biegania duży więc ma gdzie trenować. W schronisku siedział oparty o kratę i czase nie mógł się od tej kraty oderwać. Wyglądało to tak jakby chciał się prztulić do człowieka a faktycznie po odsunieciu od kraty przewracał się. Teraz jak jest chłodniej gna z Norcia po placu jak burza i tylko czasem wywinie koziołka. Ale zaraz sie podrywa i gna dalej. Uwoelbia leżeć koło mnie i gryżć moją reke, trzeba go cały czas głaskać. Zamyka slepia i udaje że śpi. Szkoda że spędzać z nim mogę tylko ok. godzine dwie dziennie.