Do schroniska przyjechał Pan ze zgłoszeniem. Sąsiad ma psa. Nabył go wraz z domem. "Sprzedający" mieli psa dokarmiać - nowy właściciel nie miał takiego zamiaru. Po kilku dniach pani przestała przywozić jedzenie psu i Nowi chyba postanowili pozbyć sie psa metodą "jak nie żre to nie żyje".
Sąsiedzi czasami przerzucali przez płot jakieś resztki, ale ta sytuacja nie może tak trwać. Zgłosili do schroniska.
Dziś tam pojechałam żeby sprawdzić zgłoszenie. To co zobaczyłam przerosło moje oczekiwania. Pies zamknięty w kojcu - nawet całkiem przyzwoitym, buda całkiem niezła, łańcuch - nie wiem po co, i pies, a właściwie kołtun.
Pan stwierdził że on nie jest chudy tylko mu te kołtuny wyłażą. Uwierzcie mi - na tym psie prócz kłaków i skóry nie ma nic. Pies nie ma chyba mięśni bo każda kosteczka jest wychuwalna. TO SZKIELET!!!!!!!!!!!!!!!!!
[IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4139/dscn2496x.jpg[/IMG]
[IMG]http://img171.imageshack.us/img171/1138/dscn2497x.jpg[/IMG]