Asia - wysłałam do ciebie "pisankę" myslę że wszystko tam wyjaśniłam.
Co do Asta : sprawa jest praktycznie jasna. Rozmawiałam wczoraj z Państwem z Łodzi. Są oczywiście zdecydowani na wszystko.
Są to ludzie, których rekomendowała Agnieszka - wolontariuszka z łódzkiego schroniska. Pies będzie miał dobry dom. Co tu opisywać - nie widzą nic złego w spaniu psa w łóżku, stać ich na opiekę lekarską i odpowiednie jedzonko, przez cały czas ktoś jest w domu więc pies nie będzie samotny.
Tego wszystkiego dowidziałam sie nie w bezposrednim przedstawianiu sytuacji przez zainteresowanych lecz w trakcie kilku lużnych i długich rozmów. Poza tym w Łodzi są wolonraiuszki/desperatki - jeśli chodzi o los psów, możemy więc liczyć na ich pomoc w kontroli.