to jak z tym Lobo jest? Zeżre obcego, który do niego do boksu wejdzie, czy da mu szansę? Czy on jest agresywny czy raczej nie? Chodzi mi o to, że jeśli ktoś go adoptuje, czy będzie mógł wyjść na podwórko, na którym Lobo będzie siedział?
Własnie dlatego, że deklaracji jest tak mało nie decydujemy sie na umieszczenie psa w hotelu. Pies mieszka na osiedlu spółdzielni mieszkaniowej i nie ma szans by ustawić budę.
sprawy się pokomplikowałay bo DT gdzie miał iść Dizel jakoś się rozmyśla. ( Misiek miał zająć miejsce Dizła)Nie wiemy co w końcu zdecydują. Do siebie obecnie nie mam gdzie go wsadzić. W niedziele miałyśmy dostać odpowiedź i jakos sie nie doczekałyśmy. Może macie jakieś pomysły?