Rozpanoszyło się psisko.Nim go zabrałam pytałam o jego relacje z innymi psami.W schronisku podobno był spokojny- i jest spokojny tylko nie w mieszkaniu. Teroryzuje biednego Białego, nie pozwala mu zbliżać się do mnie na 2 metry. A że mieszkanko małe więc Biały nie bardzo może sobie miejsce znależć. To samo z michą, najpierw je Kacper (ze wszystkich misek). Z kotami jest ok, jedynie królik wzbudza w nim ogromne zainteresowanie. Nie wiem czy konsumpcyjne, czy tak tylko-ale leży godzinami i gapi się na kicusia. Na dwór nie chce wychodzić z nikim poza mną, po mieszkaniu przenosi się tam gdzie ja jestem- jest moim cieniem. Nie jest to mały piesek więc brodzę jak bocian przełażąc nad zierzem. Naj
śmieszniej to wtedy gdy prześpi moje przemieszczenie-zrywa się i biega szukając.
Na spacerkach jest już grzeczny, biega sobie luzem a na wołanie wraca natychmiast. Na początku sporo się za nim naganiałam, co przy mojej tuszy i kondycji fiż. musiało zabawnie wyglądać:lol:
A w ogóle to wspaniałe psisko, i zawsze będę twierdzić że dla ludzi po 16-stce najlepszy jest starszy pies. Nie mam nic przeciwko szczeniakom, ale gdy się ma inne obowiązki, nie ma się tyle czasu by poświęcać go szczeniakowi. I zawsze pies ze schroniska - taki wie co traci tracąc rodzinę.