w końcu udało mi się podjechac do schronu . kilka fotek zrobiłam, jeśli wyszły ok (bo baterie miałam słabe) to jutro wstawię ;)
Basterek i Bessi byli na sacerku :loveu:
będąc z Bessi spotkałyśmy po drodze dwa jeżyki :evil_lol:, Bessi momentalnie ogłuchła i nie reagowała na moje wołanie chcąc się dobrać do tego czegoś kolczastego :diabloti: mam nadzieję , że go nie uszkodziła. Potem w głowie miała cały czas jeżyka i spacerek nie sprawiał jej chyba przyjemności :evil_lol: małpiszon jeden :diabloti:
a Baster....no cóż jest taki słodki, że z chęcią bym go schrupała :)