No nie....jestem w szoku a już myślałam, że wszystko będzie ok.Tak wiele spraw się ułożyło-najpierw szybki DT (dzieki AdzeG-jeszcze raz wielkie dzięki Aga, u której widać doświadczenie w podejściu do psiaków-profesjonalnie i szybciutko zajęła sie psiakiem po przyjeździe-mi także miło było poznać).Podziękować muszę też wszystkim dziewczynom na forum za rady oraz kontakt oraz mojemu mężowi-który mimo dużego zmęczenia po pracy i innych planów okazał serce-bez Niego nie byłoby tak szybkiego transportu bo ja jestem marnym kierowcą.Dla wszystkich :loveu::loveu::loveu:
teraz a propos psiuni-wetka powiedziała ze ten guz to bardzo możłwie ze nie nowotwór bo psińcia jest za młoda.W ogóle to przekochany pies-wszelkie zabiegi u weta znosił tak bardzo cierpliwie.Jest bardzo posłuszny i łagodny jak baranek -lgnie do wszystkich.Boże praktycznie tu nie miał szans ujść z życiem- tak wszystko się ułożyło szczęśliwie a teraz ta porażająca nowina:crazyeye::placz::placz:Tego psa nie da się nie lubić-AgaG twierdzi, że szybko znajdzie dom bo jest śliczny i nieproblemowy.
Co do fotek to jak mówiłam ja mam nieostre-może jak poprosicie Agę:diabloti: choć Ona już tyle dla nas zrobiła, że nie wiem czy wypada ją męczyc:oops: Dzięki Aguś raz jeszcze-co do szelek to myślałam ze przywiozłam dobre ale cóż...Proszę o trzymanie kciuków