Nie mogę nakręcić filmu , bo nie mam czym .
Kocięta coraz zywsze , wiec Kobi siada tylko i wodzi za nimi oczami :evil_lol:
Chyba że któryś wpadł w tarapaty i sie wydziera , wtedy pędzi na ratunek . Rano jeden malec uwiesił się Kobisiwego nosa :diabloti: Nic mu się nie stało :lol:Ani Kobiemu , ani kotu .