-
Posts
3511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszkal2
-
A te zostaly zrobione 5 minut przed tamtym... dwie glupie idiotki pogryzly sie... powod? Wrocilam do domu i uslyszaly otwieranie drzwi.I to nawet nie kluczem,bo byly niezamkniete na zamek.... na szczescie jak widac - sa cale;) [IMG]http://img686.imageshack.us/img686/2876/dsc02151f.jpg[/IMG] [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/5518/dsc02150j.jpg[/IMG]
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=Red][URL]http://www.fejsik.pl/Masowa-EKSTERMINACJA-psow-przed-Euro-2012-Facebook-protestuje-a262[/URL][/COLOR] -
Ehh..dlaczego moje sunie sa takie glupie! Tania wchodzi do pokoju... obsikala stolek obrotowy od pianina...za chwile magnetofon stojacy na podlodze... po chwili kwiatka...wszystko to stoi od miesiecy w tym samym miejscu...ale postanowila oznaczyc to dzisiaj! A ja jak idiotka latam tylko ze szmata... Ksenia nagle z kolei wskakuje na Tanie i robi bzz...bzzzz... Tania odwraca sie i warczy...za chwile to samo robi Kula.... po paru minutach wszystkie bawia sie w najlepsze,choc Kula probuje wykorzystac sytuacje na Tani...Ksenia oddala sie na chwile i wysyla paczki na poczte...szybko zjada swoje batoniki, w jeden wdeptuje i rozciera go na podlodze...na to wszystko wchodzi mlody Ksiaze do pokoju,a Tania naciera na Kule,robi sie duzy halas,po raz kolejny rozdzielam glupie baby,w tym czasie slychac juz w kacie pompowanie i Nuka puszcza pawia.... wesole zycie z psami:shake:
-
W porzadku...co prawda Tania i Kula zdazyly sie poklocic,ale klotnia byla zdecydowanie lzejsza od tamtej walki,poza tym caly czas pilnujemy ich.Nie mozna tylko wtracac sie,tego sie nauczylam.Kula po wizycie u weta natychmiast zapomniala o "kolczyku",ktorego sobie zrobila,i zadowolona razwala sie po mieszkaniu.Najgorezj ma Tania ze swoim grubym futrem;) Sapie caly dzien,przez to na wieczornym spacerze nie trzeba sie za nia rozgladac,bo juz z daleka slychac jej ziajanie:)
-
Kula dostala wlasnie zastrzyk... [IMG]http://a.imageshack.us/img822/794/dsc01934z.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img638/2840/dsc01939j.jpg[/IMG] powoli zastrzyk zaczyna dzialac,ale Kuleczka sie jeszcze nie poddaje;) [IMG]http://a.imageshack.us/img192/1772/dsc01942o.jpg[/IMG] w koncu... [IMG]http://a.imageshack.us/img375/3782/dsc01944g.jpg[/IMG] teraz widac,co sobie zrobila... [IMG]http://a.imageshack.us/img30/8122/dsc01945ex.jpg[/IMG]
-
No coz...jak to w rodzinie bywa,w nocy dwie siostrzyczki poklocily sie... w sumie nie zarly sie az tak,jak kiedys,ale jednak...cisnelam w nie plotkiem,ktorym czasami zagradzam im czesc mieszkania,gdzie nie wolno im wchodzic.Uspokoily sie,strat wielkich nie bylo,Tania poszla spac,ale Kula wsciekle szarpala pyszczek lapka.Oczywiscie nie pozwolila sie zblizac,mlody probowal jej pomoc,ale dopiero rano zobaczylam,ze przez pyszczek wystaje jej kielek,czyli przebila sobie mordke na wylot z boku.Cos jakby kolczyk;) Nie moglam jej pomoc,bo wszystko spuchlo i przy probie dotkniecia malo mnie nie zjadla.Pojechalismy z nia do weta,dostala glupiego jasia...czekalismy...w koncu przysnela.Patryk zaniosl ja na stol,pani doktor wziela narzedzie do reki i zabrala sie do roboty,a Kula jak sie nie zerwie!:evil_lol:Tak wiec musiala dostac pelna narkoze.Jak tylko zaczela sie budzic,byla przeszczesliwa,czujac,ze wszystko jest na swoim miejscu:eviltong: Choc jeszcze nacpana,machala ogonem na prawo i lewo:evil_lol: Ale to nie koniec przygod.....Wieczorem spadl waz od pralki i w lazience i przedpokoju rozlala sie woda.Natychmiast to zauwazylam i zaczelam ja zbierac.Tym razem synus mial mnie pod ogonem:shake:Zostalam sama ze sprzataniem.Wkrotce ktos wsciekle zaczal dzwonic do drzwi.Mozna tylko sie domyslac,ze to sasiadka mieszkajaca pod nami.Poniewaz nie zadzwonila raz,tylko trzymala przez dluzszy czas nacisniety dzwonek,psy dostaly szalu!Znane nam dwie laski rzucily sie na siebie jak na ringu.Po dluzszym czasie udalo sie je rozdzielic,Tania miala kaganiec,wiec tylko ona ma jedno ugryzienie,ale darly sie okropnie,kiedy sie uspokoily,mlody otworzyl,ale sasiadka-o ile to ona byla-poszla juz.Szczerze mowiac dziwie sie,ze wiedzac,ze mamy kilka psow,dzwoni tym dzwonkiem tak przerazliwie,do tego slyszala,ze nawet nie jestesmy w stanie jej otworzyc,majac przy drzwiach walczace psy.No nic...posprzatalam wszystko,tak szybko,jak tylko moglam i tyle...