-
Posts
3511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszkal2
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
O tym,że Ksenia to mix wilczaka,wiemy od początku... nie wiedzieliście? -
Dziękuję Beciu Kochana,że o nas pamiętasz:) Rzeczywiście Tania poznała i poznaje mnóstwo psiaków, wszystkie przyjaźnie nastawione - wiadomo,nikt z agresywnymi na szkolenie w grupie nie przychodzi. Tani dobrze robią te spotkania, zresztą po każdym szkoleniu jest długi spacer po parku i aż miło jest patrzeć na zgodne stado biegające wokół pańciów:) Dziś poznała siberiana husky - uratowanego z pseudohodowli, który okazał się pieskiem łagodnym jak Nuka! Tania co prawda nie bawi się jak mały szczeniaczek,ale jeżeli jej coś nie pasuje,to tylko pokazuje kiełki,ewentualnie kłapnie w powietrzu.Ale nie ugryzie:)
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']i w dodatku nikt juz prawie Kseni nie odwiedza :([/QUOTE] Odwiedza,odwiedza... -
My Ciebie Halciu też!!!:) Tania chętnie biega z kolegami i koleżankami po zajęciach;) [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/32/p1090433v.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/4179/p1090425c.jpg[/IMG] [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/84/p1090429j.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/3020/dsc02949a.jpg[/IMG] A to jest właśnie ŻUBR hehe;) [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/9939/dsc02887qs.jpg[/IMG]
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
mój tel.Monia i Funia zna,możecie podać.Jak Ulv wyrazi zgodę,to jej tel.także. -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Możecie w ogłozeniu dać też mój nr tel.i Ulv. -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
agnieszkal2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
To,co zobaczyłyście,to był początek... wtedy Ksenia z kagańcem była niegroźna ( w niedługim czasie nauczyła się zrzucać kaganiec ),a Tania jej nie oddawała tym samym - po prostu usiłowała się wyrwać i odchodziła. Niestety, wkrótce przestała się tylko bronić, i,zaatakowana przez Ksenię, też gryzła i już nie odpuszczała. To wszystko działo się przy mnie - kiedy nie było mnie w domu,zwykle spały, nigdy nie było żadnych śladów jakiejkolwiek bójki - jednak, będąc sama w domu,nie zawsze dawałam radę przerwać awanturę. Co gorsza,pozostałe sunie dobiegały do walczących i dołączały się! To był horror!!! Musiałam rozdzielać cztery kotłujące się i wściekle gryzące psy, do dziś mam parę blizn,bo ciągnięcie za ogony zwykle nie dawało efektu...Całą dobę musiałam uważać, bo w każdej chwili Ksenia mogła zaatakować Tanię. Pozostałe ją nie interesowały w ogóle,ale jak same się doczepiały do tamtych,to tylko krew tryskała naokoło,a ja,sama lub z Patrykiem,rozdzielaliśmy je.Tyle tylko,że Ksenia nigdy nie rzucała się do gardła. Tania była podziurawiona, kilka razy szyta,ale rany nie zagrażały jej życiu. To,jak Ksenia się zachowała u Funi, to dla mnie nowość. To chyba od czasu Nukusi... Tak więc,wracając do filmiku...przykro mi,ale to nagranie to był tylko zwiastun... -
Wiem Funiu,że nic tego nie zmieni...bo Nukunię zawsze będę kochać... ale Ksenię też kocham - nie winię jej za to,co zrobiła,przecież to zwierzę... nie była z nami jako dziecko - znałam ją wtedy,ale nie mieszkała z nami, nie wiem,jak to się stało,że z radosnej małej suni zmieniła się w kłębek strachu. Rzeczywiście - w kontakcie z innymi psami nie można jej ufać... Ale wobec swojego Pana myślę,że tak. Nigdy na mnie nie warknęła, wszelka jej złość, humory i ataki dotyczyły obcych zwierząt, ludzi lub innych psów ze stada. Ale nigdy wobec Patryka,mnie czy moich rodziców. Także Ulv,która nieraz mnie odwiedza i odwiedzała wtedy, była całkowicie akceptowana przez Ksenię. Żal mi Kseniuli... nie wiemy,co się w jej głowie dzieje, wiesz,że gdyby nie to,że Tania mogła podzielić los Nukuni,to bym jej nie chciała oddawać. Bardzo bym chciała,żeby miała stały kochający domek, bo to kochana sunia.,tylko tak bardzo zazdrosna...
-
Cieszę się Halciu,że podobają Ci się zdjęcia;) Tania biega i skacze po śniegu, nie jest łatwo robić jej wtedy zdjęcia, bo się szybko rusza;) [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/4093/dsc02457aaaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/4782/dsc02553fh.jpg[/IMG] [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/3154/dsc02664f.jpg[/IMG] a to zdjęcie zrobione jest na kilka godzin przed sypnięciem śniegu... [IMG]http://img802.imageshack.us/img802/9665/dsc02488b.jpg[/IMG]
-
[quote name='halcia'],ale jego kochałam najbardziej. [/QUOTE] I tak było u mnie Halciu...Nukunia była z nami od dzidziusia... pokochaliśmy ją natychmiast,jeszcze w klatce... w domu każdą sunię przyjmowała serdecznie i to dzięki niej każda się szybko aklimatyzowała. Kochała wszystko bezgranicznie i była całkowicie bezbronna wobec agresji. Ksenia i Tania wyrzuciły ją na margines,była ostatnia w hierarchii...próbowałam to zmienić,faworyzowałam ją...guzik to dało,wręcz sunie za moimi plecami odbierały sobie "należne honory" i dokuczały jej. Jedynie Kuleczka ,też atakowana, była jej towarzyszką w niedoli....Całę dnie Nukunia spędzała u Patryka w pokoju,czasem godzinami z niego nie wychodząc,tak się bała... Była taką moją Najukochańszą Psią Córeczką... nie zdążyłam wynagrodzić jej tego niezasłużonego poniżenia... minęło pół roku,boli tak samo:(
-
Tania dziś była na kontroli w lecznicy, jest zdrowa:loveu: Przez tydzień jeszcze będzie dostawać rutinoscorbin i przez tydzień nie będzie jeszcze brała udziału w zajęciach. Ponieważ moja mama wyjechała na 3 tygodnie do sanatorium, a tato powiedział mi,że Kuleczka,która bardzo przywiązała się do mojej mamy, jest osowiała i niechętnie wychodzi ze swojej budki, pojechałam do niej z Tanią, bo wiem, jak sunie tęsknią do siebie nawzajem. Obie siostry tańczyły z radości, jak się spotkały! Skakały,piszczały, lizały się po pyszczkach i trącały łapkami. Ogonami robiły niezły wiatr! Cieszę się,że poprawiłyśmy humor Kuleczce, a i Tania cieszyła się jak wariatka. Kula nie chciała zostać w domu i wybiegła za nami. Trzeba ją było długo wołać i zamknąć w kuchni,żeby po raz drugi nie uciekła. Tak bym chciała,żeby mieszkała z nami... ale też wiem,ile radości daje moim rodzicom, którzy ją bardzo pokochali.No i jest u nich Królową:p A ja znowu nie mogę zasnąć i płaczę za moją ukochaną Nukunią... Jak któraś z Was straciła ukochane zwierzątko i wie,jak sobie poradzić po jego stracie,to chętnie posłucham jakiejś rady... ja nie potrafię o Niej zapomnieć... rodzina ma mnie za idiotkę, bo oni nie kochali jej tak,jak ja... dlatego nie odzywam się w domu i wiem,że tylko Wam mogę to powiedzieć...