Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. [quote name='fizia'][url]http://www.dogomania.pl/threads/177924-Pudelki-i-pudelkowate-w-potrzebie?p=13913181#post13913181[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/14138-pudle-szukaja-domu/page101[/url][/QUOTE] Dzięki, Fiziu :)
  2. [quote name='Florentynka']Gratulujemy Patynce znalezienia domu! A jednak się kruszynce udało - i to jak! Salibinko - jak Ty jesteś PRZ to nowa rodzina Patynki jest co? DRA - docelowa rodzina adopcyjna?[/QUOTE] Nowa rodzina Patysi jest KKKKKKKKRP czyli KonkretnaKompletnaKlarownaKompetentnaKuchenno-KolanowaKapitalnaKrakowska Rodzina Patysi ;) ;).
  3. Jeszcze nie, Fiziu. Spróbuję znaleźć i dodać tam Petitka.
  4. To ja również proszę o plakat Topika na: [email][email protected][/email] :)
  5. [QUOTE=Ulaa; innej sytuacji nie skomentuję, nie mieści się w głowie.[/QUOTE] Ulaa, to trzeba komentować - wszędzie, gdzie się da :(
  6. [quote name='paoiii']no to trzymam kciuki za Sarę, i mam nadzieje ze sie do czego przydałam mimo wszystko :)[/QUOTE] Przydałaś się, Paulinko, bardzo, bardzo i serdecznie Ci dziękuję za pomoc :) - jakbyś znalazła troszkę czasu, to z tego, co widzę, Ciapek (niewidomy szorściak) od elaja bardzo potrzebuje ogłoszeń. Martwię się, bo w jego sprawie cicho, a w dt brak akceptacji między psami - a wiem, że to jest bardzo ciężkie dla opiekuna... :(
  7. [quote name='Foksia i Dżekuś']Aniu z dzisiejszej gazety na razie jeden telefon ,pani ma dokladnie soarwe przemyslec bo niedawno wlasnie stracila miniature biala pudliczke i chciala by miec pewnosc ze psiak jeszcze dlugo pozyje ,a jej nie moge zgwarantowac tak jak nie moge zagwarantowac nawet mlodemu psiakowi ,bo powiedzilam jej ze psy choruja tak jak ludzie i nie ma znaczenie wiek bo mlode psiaki tez choruja.. Ma sie odezwac po niedzilei jak corka wroci ze szpitala bo prosilam zeby panie przed podjeciem decyzji przyjechaly do hotelu pieska zobaczyc.[/QUOTE] Wspaniale, Beatko, dziękuję :). Jakby się odezwała, umówię się z nimi na wizytę w hotelu, a potem u nich.
  8. No tak, tak, PRZ brzmi PRZedumnie ;). Jest jeszcze opcja NRZ - "naturalna", ale ponoć, tak na oko, nie wyglądałam na spokrewnioną z Patynką, więc to termin na przyszłość, na wypadek np. buldożka francuskiego:evil_lol:.
  9. Przecudny, fakt :). Postaram się o tekst i bardzo, bardzo proszę - jeśli ktoś mógłby - o pomoc w ogłoszeniach portalowych. W tej sytuacji możemy zacząć szukać najlepszego domku na świecie :).
  10. Czy świetna to się okaże ;), ale jestem dobrej myśli.
  11. Myślę, że spokojnie można zdjąć ogłoszenia :). Allegro może jak najbardziej zostać, gdyby ktoś dzwonił, tylko potrzebowałabym patynkowatego "zamiennika" ;), żebym miała co proponować. Patysia ma się dobrze :). Jest już pewniejsza siebie. Zaczęła spać w swoim specyficznym stylu - czyli jak kamień - to znaczy, że czuje się bezpiecznie (na początku była bardzo czujna). Jest merdanko ogonem, przyjazne stosunki z kotami (wbrew przedadopcyjnym obawom jakoś mieszczą się wszyscy w łóżku ;)), prosta droga do kuchni. Oczywiście łóżkowe wylizywanko też Patysia uskutecznia. Mam serdeczne zaproszenie na kawę, ale z tym, z wiadomych względów, się wstrzymam. (Na marginesie) państwo (z racji związków z profesją) wprowadzili zmiany terminów i używają ich z pełną atencją - Patysia miała we mnie "mamusię zastępczą" i i nie była w DT a w PRZ "profesjonalnej rodzinie zastepczej" :eviltong:
  12. Wczoraj byłam sprawdzić dom w Kostrzu - bardzo dobrze rokujący dom. W związku z tym w sobotę o 10 jedziemy wspólnie, żeby państwo poznali Sarę. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, Sara ma zamieszkać w ogromnej rezydencji z ogromnym ogrodem jako domowy pupil. Zakopane zamilkło niestety.
  13. Lubiś ma nie sześć a co najmniej dwanaście lat. To raz. Dwa - wbrew dotychczasowym diagnozom - nie będzie ani aoperacji ani kastracji. Guz jest zmianą na tle hormonalnym - Lubiś przez ok. miesiąc będzie brał tamoxifen - przy odpowiedniej higienie i lekach - guz ma zagoić się i zniknąć sam. Na stan zapalny spojówek - do zakraplania dicortinef. Uszy zdrowe, serduszko osłuchowo w porządku, temperatura ok., za ok. miesiąc można się przygotować do porządków z zębami. Do tego czasu obserwcja, leki i pielegnacja i powinno być dobrze :). Petitek wykąpany, z przyciętymi szponkami i bez tych nieszczęsnych szwów - czuje się lepiej. To jest ogromnie sympatyczny psi staruszek - LUBI bardzo dzieci, LUBI bardzo inne psy - nawet te wielkie, trzyma się człowieka, przychodzi na wołanie - umie ładnie prosić, daje głos, a sam z siebie poszczekuje jak coś go niepokoi i... taak wysoko zadziera łapkę przy sikaniu, że się prawie wywija na drugą stronę ;)... Dostał koci zestaw szelkowy, bo najmniejsze szelki w lecznicy były za duże ;) [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TCL8x3QqA9I/AAAAAAAAB_I/9XO0sfAj5CA/IMG_4227.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TCL9Mun4pnI/AAAAAAAAB_U/HhbKEyEWwAQ/IMG_4228.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TCL9Yl3qqRI/AAAAAAAAB_Y/tP26dpVvVWE/IMG_4235.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TCL9yswFE4I/AAAAAAAAB_c/2gkoT8BOrdw/s576/IMG_4240.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TCL-IruGccI/AAAAAAAAB_g/H7zNXyN0sKA/IMG_4246.JPG[/IMG]
  14. Dla mnie to śmierciogenny, chory związek niewydolnej moralnie - jakkkolwiek to jeszcze nazawać - matki i uzależnionej od niej córki. Bardzo niebezpieczny, bo w normalnym kontakcie nie/ albo bardzo trudny do wykrycia. W powierzchownej opinii otocznia (sąsiedzi, wspólpracownicy) - nic niepokojącego, wręcz przeciwnie. I to jest najgorsze, bo było schowane, niewidoczne. Kiedy odbierałam Patysię (w kilka godzin po tym, jak tam byłyśmy, bardzo późnym wieczorem) od zapłakanej córki z całą przygotowaną przez tę kobietę wyprawką (posłanie, smycz, szelki) i deklaracją, że jednak nigdy psa, bo mama się nagle rozchorowała, bo pogotowie, bo jednak trzeba się skupić na niej, bo szok, itd, itp, uwierzyłam. Płaczę, patrząc na zdjęcia Ninki. Jest bardzo podobna do Patynki. Maleńka, bezbronna, nieśmiała suczka... "Mamusia" "kocha" psy, na pierwszy rzut każdy wydaje się ok., na drugi - widać - żaden. Córka chce ją zadowolić - za wszelką cenę - nie odróżnia rzeczywistości od poczwarnych wyobrażeń o niej. To jest potworne.
  15. [CENTER][COLOR=darkslateblue]Bardzo serdecznie dziękuję wolontariuszce:loveu: (która chce pozostać anonimowa)[/COLOR] [COLOR=darkslateblue]za pomoc dla Lubisia i przekazanie na jego rzecz 100zł.[/COLOR][/CENTER]
  16. Telefony dzwoniły wczoraj do 22. Zainteresowanie ogromne. Dużo bez sensu, ale kilka tak. Z Kundla jest bardzo obiecujący dom w Zakopanem i po rozmowie z p.Magdą będzie miał pierwszeństwo. Ja spróbuję umówić się dzisiaj na spotkanie z domem w Kostrzu. Jeśli nie Sara, to może inny większy, łagodny pies (dom z ogrodem), bo pani jest otwarta na inne propozycje. Jest (z rozmowy wydający się bardzo sensowny) dom w Krakowie (mieszkanie) - również niekoniecznie Sara, choć bardzo, bardzo chcieliby właśnie ją - chodzi o łagodną, trochę większą, kudłatą suczkę w tym typie. Dom, o którym pisałam - w Słupcu. Państwo z mieszkaniem w Krakowie - spokojny, łagodny piesek do 6 lat, który wytrzyma od 7 do 16 (na czas pracy). Reszta niemal błagająca tylko o Sarę. Jeszcze dzisiaj o 7 dzwonił ktoś w wielkich emocjach, że natychmiast Sarę odkupi. Klęska urodzaju.
  17. Lubiś okazuje się zdeklarowanym kanapowcem i ramionowcem. Używa jednego i drugiego naturalnie. Potrzeby zalatwia na spacerach, choć na poczatku zdarzyło się też w domu. Do domowników i psich rezydentów odnosi się dobrze. Zobaczymy się jutro rano - już nie moge się doczekać...
  18. [quote name='kinga']Jest śliczny. Znajdzie dom. I to dobry dom. ...tak sobie dumam z daleka, ale wydaje mi sie, że się nie pomylę w rokowaniach. Ty nie z daleka jesteś a z bliska, a jak tak rokujesz, to już z tuż tuż :loveu:
  19. [quote name='Ank@']Piękny jest. Taka owieczka :loveu: Jak już będzie wszystko wiadomo co do stanu zdrowia to chyba wtedy zaczniemy ogłaszać, czy już teraz ?[/QUOTE] Aniu:loveu:, muszę wiedzieć, co i jak ze zdrowiem i ustalić plan leczenia. Rokowania co do pupy Petitka są ponoć dobre, ale ja - jeśli rzecz dotyczy paskudztw w postaci guzów - wierzę dr Kobiałce i jego opinia będzie dla mnie wiążąca. Chwilę się wstrzymajmy, ale przyjdzie czas, że będę błagać o pomoc w ogłoszeniach ;), więc o nas pamiętaj :)
  20. Dzięki, Beatko - ale na tym etapie dom musiałby być naprawdę wyjątkowy - Lubisiowi trzeba teraz dużo poświęcić, żeby wyzdrowiał. W środę dr Kobiałka - oceni porządnie ten guz. Petitek jest taki malutki - łapki jak waciki, cały jak łyżeczka bitej śmietany. Najwięcej waży cierpienie.
  21. Ech, znowu link nie działa. Wątek jest w dziale "małopolskie". hop! Oczywiście, ze zdjęciem ogłoszeń poczekajmy chwilę. Dziękuję serdecznie za pomoc :)
  22. Ciężko jest zaufać komukolwiek. Ale bez tego się nie da, a musi się dać: Proszę, jeśli ktoś chciałby wejść i być tam z nami: [URL="http://www.dogomania.pl/www.dogomania.pl/threads/187873-Przywiązany-do-furtki-2-5kg-pudelek-Lubiś-z-nowotworem-(.-Kraków"]www.dogomania.pl/threads/187873-Przywiązany-do-furtki-2-5kg-pudelek-Lubiś-z-nowotworem-(.-Kraków[/URL]
  23. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB6ImWdL9_I/AAAAAAAAB6o/V_44zwelS5s/IMG_4219.JPG[/IMG] Guz: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB88hha5SZI/AAAAAAAAB7M/zV5VKV2IdkA/IMG_4212.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB6IcAmaWWI/AAAAAAAAB6k/7cIkz_j1BJs/IMG_4214.JPG[/IMG]
  24. Przepiękne, kędzierzawe, słodkie psie ciasteczko - ktoś po sześciu latach uznał że termin przydatności minął i przywiązał do losowej furtki. Lubiś trafił do schroniska. Wokół odbytu ma jatrzący sie guz, wypadające rzepki, zepsute zęby, a na łapce szwy - niewyjęte szwy po ranie, której dawno nie ma. Zaniedbany, brudny i chudy z pazurami w rozmiarze XXL. Nie jest wykastrowany. Nazwałam go Petitkiem Lubisiem (schroniskowy Marley) i chcę, żeby na powrót stał się zdrowym, wesołym pudelkiem w kochającym domu. W środę pobierzemy w Krak - vecie krew i zrobimy porządny przegląd. Guz rokuje ponoć na operacyjny, jeśli tak i badania wyjdą dobrze, trzeba się spieszyć. Dzięki p.Marcie - za co serdecznie dziękuję - ma teraz domowe warunki i czasową opiekę niezbędną do i po zabiegu. Wczoraj nie chciał jeść, nie chciał zrobić kupy. Dzisiaj jest już lepiej, udało się z kupą, co ogromnie mnie cieszy. Trzeba go było wymyć - na rany przy pupie doraźnie rivanol. Niewiele jeszcze o nim wiem - bardzo szybko przywiazuje się do człowieka, który poświeci mu chwilę - najpierw rozpaczał za wolontariuszką, później za mną. Potrzebuje bliskości człowieka... KONTAKT: 509 166 430 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] LUBIŚ :(: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB6HnGXnTdI/AAAAAAAAB6U/8dTVAfZle5c/IMG_4195.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB88D_gcbCI/AAAAAAAAB7I/gV-nZOJkORk/IMG_4208.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB6IBXzA7vI/AAAAAAAAB6c/q80HvXyDMFI/IMG_4203.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TB6IVwZYgNI/AAAAAAAAB6g/XJk3SrcRivY/IMG_4210.JPG[/IMG]
  25. Tak, rozmawiałam dzisiaj z jedną osób z ogłoszeń paoiii - Paulinko, zadziałałaś wspaniale :) - brzmi w tej chwili sensownie - jeżeli nic wcześniej się nie wyklaruje (bo, jak pisałam, sa tez chętni ze strony Kundla) - jestem umówiona z tą rodziną w następny poniedziałek (będą wtedy w Krakowie). Byłby to dom z ogrodem w Słupcu (ok.100 km od Krakowa). Pies ma być domowy - jako członek rodziny. Ważny jest charakter - bo są dzieci. Właścicielka mówiła, że Sara to urodzona niania i dzieci uwielbia, ale to trzeba jeszcze porządnie sprawdzić (dlatego chcą ja przed decyzją poznać). Jeżeli byłoby ok., zawiozłabym Sarę sama. Zobaczymy. Dzisiaj Sara jest też w DP - było do tej pory kilka telefonów - ale bardzo niespecjalne. Mam nadzieję, że któryś z domów okaże się tym naj :), bo zainteresowanie jest spore.
×
×
  • Create New...