Wiecie co ta cała sprawa biednego Marlona nie daje mi spokoju.
Może trzeba jednak wyegzekwować od schroniska prawdę.
Ucieczka jest moim zdaniem tylko wymówką i niech powiedzą jak to się stało
(rozumiem ,że schronisko ma teren ogrodzony - więc uciekł ale dokąd - ? , poza ogrodzenie - jak ? ) Poza tym nie wiem Marta z kim rozmawiałaś - z kierownictwem , pracownikami w biurze czy pielęgniarzami ?
Może powiecie ,że jestem głupia czy naiwna ale trzeba się dowiedzieć .
Nieraz "pogadać " szczerze można z pielęgniarzami ... może wet by cos powiedział .... Są poza tym ewidencje np. uśpien , zgonów....
A tak w ogóle to nie wiem - ale może on tam jednak gdzieś jest .....
Weżcie przykład z 13 letnej Łatki - zginęla i się znalazła.