Wojna psio - kocia chyba zbliża się ku końcowi - Gumiś zrozumiał coś nie coś i wie (:roll:) (:diabloti:), że nie wolno atakować kota !Coraz częściej odpuszcza !
Kochanej swojej Pani niestety jeszcze nie "odpuścił" (:evil_lol:)- ale przynajmniej jak ją straci z oka ,to tak już nie niszczy i tak nie szaleje ! Ponoć popiskuje sobie wtedy smutno i jak napisał Dawidek "najlepiej go zostawić wtedy samego bo najczęściej to go najszybciej uspokaja "
Widzę , że Rodzinka zaangażowała się uczuciowo i twardo starają się walczyć z przywarami Gumisia .Oby im starczyło cierpliwości - to będzie dobrze!
Zdjęć na razie nie ma - bo zrobienie Gumisiowi fotki graniczy z cudem - tak sie boi aparatu/ flash'a .Ja moge to tylko potwierdzić , bo u mnie w domu udało mi się zrobić dosłownie parę fotek i to takich pt."Uciekający Gumiś "Dałam spokój,bo było to okupione takim stresem u psa , że mi go było żal.
Ustaliliśmy z Dawidkiem , że odczekamy aż się psina uspokoi i wtedy będzie sesja zdjęciowa!
Zauważyłam w rozmowach / mailach , że Rodzinka nazywa Gumisia - GUMI !
Też ładnie brzmi !