może w lodówce to nawet teraz lepiej , chłodniej...
ja zamknęłam , to znaczy przymknęłam drzwi od łazienki w której siedziała moja Figa CAŁĄ NOC , bo ta pierdoła nie przejdzie
jak nie da się NIE DOKTKNĄĆ drzwi , a nie będzie przecież dama szczekać ..
juz nie mówiąc o tym ,ze ją zamknęłam na noc na balkonie juz nie raz , nawet zimą
i nic ,żadnego skrobania w szybę ani szczekotu , dobrze ,że się zapaleniem oskrzeli nie skończyło
jakbym tak Rudolfa zamkęła na mrozie , to nie wiem , chyba na pogotowie byśmy jechali , zapalenie płuc murowane
no takie mam odważne psy , ale za to na dworzu ,na smyczy , to ho , ho jakie lwy !!