spacer była jakże nawet dwa, tylko ze wielki ropień po pogryzieniu ma dziwczyna na karku było dzisiaj robione skalpelem igłą cienką i gruba oraz strzykawką wysysanie krwi i ropy, oraz przepłukiwanie dziury dzielna Zafirka dała rade tylko raz sie wyrwała troszke z piskiem błagam o dom!!
juz dawno nikt tak się do mnie nie przytulał, nie wdrapywał się na kolana łapkami,nie patrzył cudnymi brązowymi oczętami we mnie ,Zafirka uwielbia się bawić z innymi psami, a w schronisku nie ma z kim wszystkie ją przepędzają:placz: