-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
poniewaz moje sterylki cos nie wychodza to mamy takze na Żabke czy tam Żabine
-
Jestem Tycia,jestem w nowym domu i trzymajcie za mnie kciuki.
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
akucha no była taka myśl żebym ją wzieła... mi sie wydaje, że Ty to musisz dobrze przmeyślec..bo jak ją oddasz to też może się coś stać. przecież ja Ci na 100% nie zagwarantuję, że jej coś nie zeżre albo co...Jadźkę braliśmy jako malucha, zapoznała psa i otoczenie, przywykła, a obiekt jest tak ogromny że hasania miała pod dostatkiem. czasem pojawiała się gdzieś tak nagle że dostawałam palpitacji... ja bałabym się adoptować ją od Ciebie...jest śliczna, ale... zresztą mamy teraz kota.rudego.taki duch,pojawia się i znika, ale się nie boi. -
Mieczysława z Dobrych Rotkow ,czeka za Tęczowym Mostem
Betbet replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ej no Mieciu Mieciu...schronisko to nie miejsce dla wielkich bab...w ogole to nie miejsce dla bab....wyłaź -
Jestem Tycia,jestem w nowym domu i trzymajcie za mnie kciuki.
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no nie wierze...aniaaaa zdjecia kotaaaaaaaaa:diabloti: -
mam jakis feralny dzien. do domu wrocilam o godzinie 8 rano, przede mna były 2 interwencje i nauka jazdy...przecyztalam te wiadomosc Wioli i umarłam...potem interwencje stresujące a podczas jazdy koles wymusil pierwszenstwo i gdyby nie instruktor pisałabym smsy ze szpitala:( troche za dużo jak na prima aprilisa. ale gdy kiedys bede chciala kogos wykonczyc na zawał to sie zgłosze do Wiolki:diabloti:
-
ja dzis zadzwonilam do cray-fish i spytalam czy amieta tego szczura co to lezal zdechly jak remontowalismy siedzibe..i powiedzialam ze wszyscy z nas dostali jakiegos grzyba, trzeba natychmiast jechac do stacji sanitarno-epidemiologicznej (a ostatnio cray miala jakies przebarwienia na skorze i sie zastanawiala co to) i powiedzialam ze to pewnie ten grzyb, ze jest niebezpieczny, a badanie 100 zł...uwierzyła... jak powiedziałam prima aprilis to sie rozlaczyla i potem nie chciala ze mna gadac...hihih za to Qrara, ma wspolokatorka zadzowniła do narzeczonego, że przyprowadziłam na tymczas malamuta i boksera z interwencji, ze musza zostac u nas na kwarantannie. Narzeczony kazał jej nie wychodzic z pokoju, nie zblizac sie do psow(sam miał malamuta i zna charakter tych psów). Powiedział ,że jestem nienormalna:megagrin:
-
Berek,nieporadny,sznaucerowaty Dziad Borowy.Trojmiasto.
Betbet replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no co Ty taka jest...pasująca... dobra, dobra. Berek...Berek i jego alergia... -
Piko.Kurdupelek i grubasek nadmorski.Trojmiasto.MA DOM!!!!!!!!!
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
ojejaaaaaaaaa no tak cieplo pies chce do domuuuuuuu -
hehe....wariatki, zwykle wariatki jestescie...:P
-
pewnie że w rozpaczy!!!!!!!!!! tylko akucha wie w jak wielkiej bo na nią mój ogrom rozpaczy spadł...
-
Mama nie zgodziła się na wyżłoboksera...
-
narazie sa malusienkie wiec nie musza jesc much, ale kiedys jedna maluśka taka tam wpadla...no i ją wyssały a w ogóle to Wy nie wiecie, że ja je hoduję po to, żeby potem wystawiać na bazarki na sopociaki:>
-
ale wstretne jestescie. no pewnie ze rosiczki to bardzo dobrze znosza, rosna jak szalone.kolezanka probowala wyhodowac, nie wozila i nie wyrosly:diabloti: i jestem calkiem normalna, strasznie duzo wysilku i uwagi kosztuje pielegnowanie ich to jak mam zostawic:placz::placz:zdechna, torf musi byc wilgotny,a ja nie mam komu zostawiac:-(:-( steeeee ryyyyyyy liiiiiii zuuuuuuuu jeeeee myyyyyyyy alalaaaaaaaa
-
no jak to kogo...kanape. dam sie zabić za to że kanape, stalam wystarczajaco dlugo rpzed jego boksem i wpatrywalam sie w niego przy pierwszej wizycie zeby nie poznac
-
Akucha!!!!!!!!!!Zapomniałam rano napisac! Pynia mi sie snila!!!! Pamietam jak przez mgłe, ze gdzies jechałam samochodem(nie mam prawka hehehe) nagle zadzwoniła Mama i mowi ze przyjedzie do nas Dorocia z psem.no to ja zawrocilam, czekam w domu, dzownek a tam moja Babcia z...Pynią!!!! To naprawde była Pynia!!! no i wesżły do srodka, Pynia była troche wystraszona, ale dała mi sie wziac na rece i gdzies z nia poszłam...
-
a dzieki, nie zauważyła, przepraszam:oops: wożę, wożę, bo trzeba podlewać, nie mogę ich zostawić hehe:)
-
słuchajta wrzuciłam tam linka do bazarku na Sopot. da rade to wrzucić w 1 posta? ale fajiuche torby, moja z jednorożcem objechała już pół Polski, bo wożę w niej....moje rosiczki których nie moge zostawić ani na dzień samych:lol:
-
Kama-Grazynka,juz nie trzeba reklamowac :( za TM :(
Betbet replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pozwolę sobie napisać, choć to Brązowej działka. z tego co ja wiem to pieski wyprowadzają tylko wolontariusze, ja np tam byłam i mimo że pomagam co jakiś czas jak mogę bazarkami sopociakom to nie wyprowadzam ich, bo nie jestem wolontariuszką. sama przyznasz, że to ma sens. nigdy nie wiadomo, co ktoś obcy mógłby zrobić psiakowi. ludzie mają takie dziwne pomysły, Ty byś wyprowadziła, ale ktoś inny mógłby skrzywdzić. ponadto wydaje mi się, że psy znają wolontariuszy, a wolontariusze psy. to pewnie też ma duże znaczenie, bo przecież wolontariusz wie, czego pies może się przestraszyć, jak się zachowa i jak go prowadzić. kasiktd jesteś z Trójmiasta?