-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
Anashar prosze Cie bardzo o jak najszybsze wstawienie tego co ci posłałam na stronę prawną. Dobrze? Karolina z mojego roku zrobiła nam tę stronę prawną, Asia ma zrobić 1 %. wykaz dogomaniackich fundacji jakie wyszperam(jak kogoś pominę to trzeba będzie dodać) i może jakiś skan PITa żeby kazdy wiedział jak to wypełniać. Zrobi to w formie prostej tabeli, zeby to było wyraźne. postaram się zaraz zrobić dział jak pomóc. No i anasharku trzebaby powoli umeiszczać też redakcję, jest nam to szczegolnie potrzebne.
-
te ptaki wbrew pozorom są bardzo delikatne i tak od razu nie da się nic powiedzieć. krwawienie z dzioba wskazuje na wewnętrzne obrażenia, miejmy nadzieję, że to tylko jakieś drobnostki. w tej chwili mozna tylko czekać. jeśli coś się stanie to będę miała telefon. ma chęć walki i trzeźwe spojrzenie, kręcił głowa na lewo i prawo gdy go wkładałam do kartonu. jutro rano pewnie będę wiedziała czy przedychał noc. kontynuujcie w spokoju bajkę:)
-
dla bocianów jest, owszem. a takimi to sie jakoś pokątnie miłosnicy zajmują bo konkretnego nic nie ma
-
chyba zartujesz...ZOO jest ostatnim miejscem ktore zgodizloby sie przyjac ptaka. jezdzilismy tam nie raz i dzownilismy. z chronionymi z niechronionymi. nie przyjmą i koniec. uwierz akucha, że to akurat wiem doskonale, bo interesują się sytuacją. nie ma takiego miejsca, które wzięłoby ptaka. facet ktory mi go przywiozl dzownił do ZOO. odmówili oczywiście. weterynarze usypiają od razu bo nie wiedzą co z tym zrobić. ptak jest już u miłośnika drapieżników, który uratował niejednego powypadkowca. zobaczymy czy dożyje do rana.
-
bingo młody jastrząb. prawdopodobnie potracony przez samochoód. nie wiem jak, znaleziony leżący na ulicy. oczywiscie w promilu kilkuset km nie ma ośrodka ktory by go zechciał przyjąć. jesli przezyje do rana to są jako takie szanse na to, ze da rade wyzdrowieć...
-
Nie przeszkadzajcie sobie w pisaniu bajki...Ja chciałam tylko powiedzieć, że jesli w takim tepie będzie mi do domu trafiało wszystko co dzikie to egzaminu za tydzień nie zdam i Was opuszczę na zawsze...:evil_lol: Telefon, rozpaczliwe bla bla bla i po 10 minutach w moim pokoju. No, własnie zagadka. Kto wie co to? Bo ja wiem, tak samo jak wiem ,że jest to w fatalnym stanie... To była najszybsza akcja w moim zyciu. Kolezanka rzuciła cały salon w Gdyni, darła do mnie i odwiozła potwora do znajomego, który się na nich zna i spróbuje pomóc mu przeżyć.
-
ja? ja mam tylko 350 zł:diabloti: a zaraz na wątku Pyni pokaze Wam co przed chwilą miałam w domu...
-
brazowa daj znac kiedy bedziesz w schrinie. w niedziele?ja juz nie chce trzymac tych pieniedzy, chce sie ze wszystkiego rozliczyc, oddac co mam bo byc moz ena troche przycichne z bazarkami itp po co ma to u mnie lezec
-
kot ma się swietnie, dzowniła Pani do mnie po 19 zaraz po karmieniu. koteczka przyszła, dała się wymiziać, Pani zajrzala na brzuszek wszystko pod kontrolą
-
no ja sie niestety chyba zgubię na dłużej... musze uregulowac sprawy bazarkowe i nie wiem czy zdaze zrobic bazarek z nowymi fantami...ech
-
najfajniej wygladają spodnie brązowej:diabloti:
-
Berek,nieporadny,sznaucerowaty Dziad Borowy.Trojmiasto.
Betbet replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziadek taki fajny, kochany i taki smutny w tym boksie. tyle uroku i co...za boks ani kroku... -
jade ja zawiezc...juz jedzie po mnie samochod... ale...telefon od znajomej Pani ...wroce z kotem do adopcji...nie doslownie ale jest kot, ktorego wzieli Panstwo z ulicy jednak dziecko ma straszliwe uczulenie i musza go oddac. cały biały, oswojony, 3-letni kastrat. DT i DS potrzebne. mysle ze niebawem beda foty...wariatkowooo biały to pojdzie...nie? kurczeee ale dostałam fajnych rzeczy na bazarki...filmy, ksiazki i 2 alkohole...m.in Jacka Danielsa litrowego je je je
-
kazda opcja byla dyskutowana i przemysliwana.wypuszczamy ją dzis. lecznica odpada.umarlaby ze stresu. u mnie nie moze zostac na zawzse a kazdy dzien zwloki to jej przyzwyczajanie sie. oswajanie trwałoby długo.nie moge jej tyle trzymać. nikt inny jej nie wezmie. je, pije, wziela leki przeciwbólowe w psiej karmie...zaczela sie wiercic w transporterze... jak ktos ma cos przeciwko to...brac koteczke do siebie!
-
ech dzkoda gadac...:( poklocilismy sie...w domu...i to mocno...:placz: Pani ktora mi tego kota zgłosiła dzowni w tej chwili do lecznicy czy ją wezmą...beda potrzebne pieniadze...
-
Jestem Tycia,jestem w nowym domu i trzymajcie za mnie kciuki.
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
o matkooooooooooooooooo jakie to słodkieeeeee:loveu::loveu::loveu::loveu: czemu Wy macie takie cudenka a ja...taka paskude hehehehe bombastycznyyy -
Jestem Tycia,jestem w nowym domu i trzymajcie za mnie kciuki.
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
supeeeeeeeeeeer. aniu ściskam Cie!!! chcesz na pocieszenie dziką i agresywną kotkę? mysle ze to Ci moze czesciowo wybagrodzic pustke po Tyci... -
operacje kocicy pokryła w całości Pani Sponsorka Kochana. wiec nie chce sie chwlaic ale mam jakies 300 zł jak nie wiecej....to co.dorzucac do Zabiny?????