tak bardo boje sie tych sterydów bo to one doprowadziły Szyszkę do śmierci a wcześniej do tej całej walki o jej nerki, dostawała steryd na marskość wątroby której nie miała , miała guza na trzustce ale nie marskość i wyniki wskazywały właśnie na działanie sterydu
Atosek jest dobrze zdiagnozowany, jest badany zawsze badaniami krwi usg i co jakiś czas powtarzany rentgen więc skoro wet mówi nie ma wyjścia a do tego czytałam pare razy historię Malutkiego to nie będę się upierać z tym swoim strachem, zwłaszcza że już teraz Atosek bardzo się męczy i mocno kaszle