Jump to content
Dogomania

Hakita

Members
  • Posts

    4565
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hakita

  1. Piękny Kluseczek...:loveu: Tylko te oczka takie biedne...:-( Trzymamy kciuki za Maleństwo...
  2. Oj, musiało być naprawdę miło...:loveu: Psiaki pewnie szczęśliwe... I cioteczka Asia załapała się na foteczkę...:evil_lol:
  3. [quote name='Puchatek']Sprawa się komplikuje Agatce na hotel brakuje Na jakieś dwa tygodnie By przeżyć mogła godnie Ten okres pozostały Do wyprawy po dom wspaniały[/quote] Piękne wierszyki piszesz Puchatku...;) Tak bardzo się cieszę, że pojawiła się szansa dla Agatki...:loveu: Trzymaj się Kochaniutka!!!
  4. Słodki, malutki Kropeczek prosi o swój ukochany domeczek...:loveu:
  5. Do góry słodka Czekoladko, do góry kochany!!! :multi:
  6. Wodniczku kochany...oby Ci zdrówko sprzyjało cały czas... Jesteśmy z Tobą Pieseczku kochany...
  7. Przychodząc dziś do pracy, chciałam podzielić się moimi wrażeniami z weekendu spędzonego w towarzystwie Kluseczka-Aniołeczka, ale...widzę, że trochę się tu zmieniło...i zrobiło się dość niemiło... Przeglądając różne wątki na tym forum, wielokrotnie zastanawiałam się, dlaczego pojawia się tu tyle kłótni...? No i doszło również do nas... Tym bardziej moje pytanie nabiera dla mnie większego znaczenia... Czy to wynik czasem nieprzemyślanych, może i niezamierzonych postów? Czy może chęć uświadomienia, że "ja wiem najlepiej"? Pozostawiam każdego z nas z przemyśleniami na temat powyższego...i liczę, że każdy wyciągnie odpowiednie wnioski... Po raz kolejny powtórzę, że dziękuję bardzo GoniP za zainteresowanie sprawą i chęć pomocy, jak również MoniP za załatwienie surowicy (która oczywiście zostanie zwrócona). Powtórzę również, że otrzymaliśmy informację, że podanie dodatkowych przeciwciał mogłoby zabić Malca w danej chwili...gdyby jego stan się pogorszył, surowica zostałaby użyta... Dlatego nie mogliśmy nalegać na jej podanie (nie chcę pisać o tym 100 razy). Na szczęście Klusek czuł i czuje się lepiej. Powtórzę również, że ostrożności powinno być jak najwięcej, ale wiadomo przecież, że przede wszystkim lecznice i ich okolice są środowiskiem, gdzie jest pełno różnego rodzaju wirusów. Co do przenoszenia choroby...można przenieść ją na ubraniach, czy butach (poprzez kał, wymioty), ale równie dobrze możemy ją poprostu przynieść każdego dnia do domu wogóle o tym niewiedząc. W każdym środowisku może być pełno tych zarazków, oczywiście to, gdzie Klusek teraz przebywa czy przebywał jest bardziej narażone. Ostrożności nigdy za wiele, ale nie popadajmy w przesadę... Jeżeli chodzi o osobę Madzi, to prosiłabym wszystkich o rozważne wypowiedzi na temat Jej osoby. To Magda zabrała Kluska z lasu i długi czas się nim opiekowała, tylko Ona była chętna podjąć się tej opieki. Poza tym Klusek od początku nie czuł się najlepiej i to Magda jeździła z nim do lekarza, opiekowała się nim podając zastrzyki i kroplówki i to wszystko z własnych pieniędzy. Praktycznie do momentu, kiedy nie nastąpiło pogorszenie. W między czasie Klusek był jeszcze u Asi, która również zapewniła mu najlepszą opiekę. Podczas całego pobytu Kluska w lecznicy, Madzia przyjeżdżała kilka razy dziennie by być przy Maluchu i zabrała go również do siebie teraz. Wielokrotnie musiała zwalniać się z lekcji, choć jest teraz w klasie maturalnej i powinna wiele czasu poświęcić na naukę. Praktycznie wszystko sama finansowała. Poza tym widziałam i widzę na codzień Jej poświęcenie i oddanie dla sprawy. Sądzę, że jej wiek nie ma tu żadnego znaczenia, a doświadczenie zdobywa się cały czas. I myślę, że wiedza, którą posiada mogłaby wielu zaskoczyć. Tym bardziej, że rośnie nam przyszła Pani weterynarz. Reasumując, nie rozumiem w sumie skąd się wzięły te wszystkie nieporozumienia...? Przecież to cudownie, że Maluch czuje się lepiej i wszystko jest na dobrej drodze... To jest najważniejsze... Proponuję, abyśmy wszyscy powrócili do tematu psów, które pozostały w lesie i zaprzestali sporów. Po raz kolejny poddaję ten temat pod dyskusję, ponieważ za chwilę będziemy łapać kolejne leśne Kluski. Sprawa jest bardzo trudna, ale nie można tego pozostawić samemu sobie. Jak już wspomniałam, jeżeli uda mi się zebrać dużą grupę ludzi, ale ludzi niedoświadczonych i bez specjalnego sprzętu, to nic nie zrobimy. Dlatego oczekuję, że specjaliści nam pomogą, wtedy jest szansa coś zrobić...
  8. [quote name='Hala']Prostuję... Pani jest ze mną umówiona na niedzielę. Ale pewnie nie mogła się doczekać i już dzis podjechała. Niestety nikogo nie zastała. :cool1:[/quote] No ok... Mam nadzieję, że tak jest...:cool1:
  9. [quote name='escalade74']Fajnie, fajnie...wszystko fajnie...żeby tylko nawrót nie nastąpił. A tak po za protokołem to jestem bardzo niepocieszony stosunkiem Kluska do mojej skromnej osoby. Mało, że uratowałem go z zimnego, groźnego lasu...natychmiast pojechał do oazy spokoju i jego druhów, jeździłem do niego w odwiedziny do lecznicy, kurde martwiłem się o niego. A on nawet się nie cieszy na mnie, nawet nie machnie kitą, co ja mówie!! On odwraca wzrok!!! A do Dziewczyn lgnie i merda tą swoją cienka kitką...Eeeeechchchch..losie niewdzięczny...[/quote] :glaszcze: nie martw się Kochany...:buzi: Ale coś w tym jest, że wszystkie złapane Kluski nie tolerują specjalnie męskiego towarzystwa...:roll:
  10. Ja nie wiem, ale coś tu dziwnego jak na moje oko...:cool1: Obym się myliła...
  11. Kochany Kropeczku szukaj swojego ukochanego domeczku!!! :loveu:
  12. [quote name='dragoniasta']A teraz wiadomości z ostatniej chwili.. Klusek jest już ze mną w domku!! :loveu: Szybko się męczy i jest jeszcze bardzo słaby, ale interesuje się wszystkim wokół, znów za mną wszędzie chodzi, a jak go gdzieś samego zostawię to szczeka i wyje :diabloti: Miejmy nadzieję, że poprawa się będzie utrzymywała, bo jak Pani dr stwierdziła, "został wypuszczony do domu na próbę".. Wierzymy, że próba się powiedzie :):)[/quote] Wierzymy i cały czas paluchy mocno zaciskamy...:evil_lol: Ależ u Ciebie teraz anielsko...:loveu:
  13. [quote name='agusiazet']Jeszcze raz pytam, czy ta skarpeta Bartek podhalan to dla tego Bartka?[/quote] Ja niestety nie wiem...:shake: Tutaj tak mało informacji na temat Bartusia...:cool1:
  14. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli zobaczyć jakieś foteczki Apsiczka...:loveu:
  15. No ja też bym chciała...:loveu: tylko jak...:-(
  16. Kochani, ponadto rano byłam u Kluseczka i czuł się świetnie... Przywitał mnie wielkimi całusami, merdającym ogonkiem i niesamowitą energią...:loveu: Ponoć inne Psiaki nie mogły przez niego spać w nocy, bo się nasz Maluszek nieźle oszczekiwał...:eviltong: A około godziny 14 razem z Madzią pojechałyśmy do lecznicy zabrać Malca do domku na 5 dniowy okres próbny... Lekarze uznali, że Jego stan na tyle się polepszył, że można spróbować wypisać go ze szpitala, z nadzieją, że już tam nie wróci...ewentualnie na kontrolę...:eviltong: Kluseczek jak mnie widzi to się bardzo cieszy, ale jak widzi swoją ukochaną Madzię, to trudno opisać tą radość...:loveu:, tą miłość...:loveu: Madziu, jak On Cię kocha...:crazyeye: :loveu: :eviltong: :evil_lol: I tak nasz cudowny Kluseczek pojechał do ukochanej Madzi i zapewne jest teraz wniebowzięty...:eviltong: :loveu: Czekamy na relacje z frontu...:razz: Jutro będę miała ten zaszczyt spędzić z Nim cały dzionek...:loveu:
  17. [quote name='GoniaP']Aniu, wiem, że chcecie dla Kluseczka jak najlepiej i bardzo się staracie. Zdaję sobie też sprawę, że jako laicy musicie polegać na opinii i wiedzy weterynarzy, do Was zatem nie mam żadnych pretensji. [U]I bardzo się cieszę, że Kluseczkowi jest już lepiej, i wygląda na to, że się udało.[/U] [U]Ale[/U] Miałam się już więcej nie odzywać, zacisnąć zęby i nie mącić, jednakże sprawa nie daje mi spokoju. Przypadek Kluseczka po raz kolejny bardzo zniechęcił mnie do TEJ kliniki a działania weterynarzy świadczą o rażąco niskim poziomie ich wiedzy i doświadczenia w leczeniu parwo... Powiedzcie mi na jakiej podstawie mówią, że przetoczona krew ozdrowieńca, dostarczyła Małemu wystarczającą ilość przeciwciał, jeśli w ogóle? Przecież im więcej przeciwcial tym lepiej, zwłaszcza, jeśli zawarte są w surowicy, specjalnie w tym celu opracowanej. Jak wiecie, parwowiroza, to bardzo zjadliwy i zaraźliwy wirus. Jak lekarze po primo, mogą pozwolić na spacery i rozsiewanie parwo na okolicznych trawnikach, po których spacerują inne psy, często nieszczepione? I secundo, jak mogą swoim przyzwoleniem na spacery, narażać Kluska na podłapanie innych wirusów? Przecież jego organizm jest wycieńczony chorobą, a i odporność ma w tej chwili pewnie żadną... Dlaczego świadomie go eksponują na niebezpieczeństwo? Czy uprzedzili Was, że przenosicie wirus na swoich ubraniach? I że w przypadku parwo stosuje się bardzo restrykcyjne środki zapobiegawcze? (np. odkażanie?) Ja w każdym razie jestem zbulwersowana sprawą. Jak chcecie, to mnie zlinczujcie, ale ja w każdym razie nie powierzę żadnego zwierzaka, który znajdzie się pod moją opieką w tak nieodpowiedzialne ręce.[/quote] Goniu, ja dziękuję Ci bardzo za pomoc i wszelkie rady. Nie widzę nic złego w tym, żebyś dzieliła się z nami swoimi obawami na ten temat, bo im więcej wszyscy na wiele tematów wiemy, tym lepiej dla nas... Trudno mi powiedzieć, na jakiej podstawie uznali, że Mały dostał dużo przeciwciał, ale z dnia na dzień Jego stan się polepszał i uznali, że na razie nie ma potrzeby podawać Mu więcej. Trudno mi się spierać z lekarzem, kiedy mówi mi, że jak poda surowicę, to zabije tym Malucha... Staram się przekazywać na bieżąco informacje na temat stanu zdrowia Kluseczka, jak i informacje, które przekazują nam lekarze. W obecnej sytuacji byliśmy i jesteśmy zmuszeni zaufać lekarzom z lecznicy. Jak na razie na szczęście, wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście to, że Maluch czuje się lepiej, jeszcze o niczym nie świadczy, ale bądźmy dobrej myśli... Zgadzam się z Tobą, że ostrożności w tym przypadku powinno być jak najwięcej... Spacerki to było raczej tylko wyprowadzenie Malucha na siusiu i z powrotem. Mam nadzieję, że nikt do tej pory swoim działaniem Mu nie zaszkodził i nie zaszkodzi... Bądźmy dobrej myśli...
  18. [quote name='Agata_B']śliczne :loveu: A wy mówicie o Obornikach w WLKP ??[/quote] Tak, tak w naszej WLKP...;)
  19. [quote name='Hala']dzieki Hakitka...przekażę osobiście :loveu:[/quote] Dziękuję, dziękuję, dziękuję...:Rose: Jesteś Kochana!!! :loveu: Bardzo mocno proszę wycałuj Księciunia...:loveu: :loveu:
  20. [quote name='Hala']Hakitka...a może Tobie Kropeczka? :eviltong:[/quote] Bardzo bym chciała...:loveu:, ale na razie zamiast Kropeczka mam Kluseczka...:eviltong:
  21. Kochana, chciałabym jutro, ale już wiem, że będę miała jutro Kluseczka przez cały dzień, a On potrzebuje opieki stałej...;) Więc musimy to niestety przełożyć...:-( ale wszystkie Psiuńki prosię wycałować od cioteczki...:loveu:
  22. No to czekamy na wieści...;)
  23. Czekamy z niecierpliwością na wiadomości...:razz: Apsiczku kochany do góry, do góry!!! Domeczku, gdzie jesteś??? :cool1:
  24. Tak bardzo się cieszę, że Wodniś kochany czuje się lepiej...:loveu: Oby tak dalej Piesku, błagamy...:loveu:
  25. Trzymamy kciuki za Finusia kochanego... Kochani, proszę napiszcie, jak będzie wiadomo, kiedy Finuś będzie się w telewizji prezentował...;)
×
×
  • Create New...