Czekamy na wieści ;)
Ja od siebie dodam, że 3 dni temu moja siostrzenica 11letnia przyprowadziła z ulicy zachudzoną biedną sunie do domu. Rodzice walczyli, że się nie zgadzają bo to będzie 3ci pies (zresztą trzecia przybłęda) ale w kocu ulegli. Nawet nie wiesz QUASI ile wdzięczności ma taki przygarnięty pies.... Nie odstępuje siostrzenicy na krok i ufa tylko jej. Innych się boi a przy niej przewraca się radośnie na plecki i biegają razem wokół domu :) Ja też zdobywam jej zaufanie... smakołykami :cool3::cool3::cool3:
Mam nadzieję, że się uda bo pies bez dachu nad głową bardzo cierpi...