Jump to content
Dogomania

Aga i Krzyś

Members
  • Posts

    258
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga i Krzyś

  1. Przepiękne bidulki! Jakie mają pyszczątka!!:placz: Pomyślimy, co tu zrobić. Jakieś pieniążki postaramy sie wpłacić po 28., czyli po pensji, bo w związku z naszym Dragosiem troszkeśmy się spłukali, ale jak tylko zastrzyk finansowy nastąpi, na pewno pomożemy. Poza tym postaram się rozesłać wici w pracy, pracuję w dużym wydawnictwie, może ktoś się zainteresuje? I oczywiście 1% idzie na Emir... Kochane musza znależć domki!!!
  2. Uffffffffffff!! Po kąpieli:laola: Szybciutko się uwinęliśmy, ale poszło jak z płatka:lol: Nie wiedział co się dzieje i troszkę się wyrywał, ale cisteczka zrobiły swoje. Oczywiście poleciały wszystkie butelki, ale suma sumarum było bardzo lightowo:loveu: Teraz dostał szału, chyba się mści, no i oczywiście się cały oblizuje. Trzy ręczniki poszły na suszenie cielska, ale za to jaki pachnący i śliczny sie zrobił!:lol: dobrej nocy mam nadzieje, że do rana wyschnie;)
  3. no więc tak ygląda nasza niedzielna sielanka:p : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img115.imageshack.us/img115/5644/agall2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img115.imageshack.us/img115/6812/dsc00100gy9.jpg[/IMG][/URL] Ach, i jeszcze jedno, Dragoś sam zwykle leży u siebie, a z nami na tej kanapie;)
  4. Już spieszę z wyjaśnieniami. Dragon nie wymusił na nas decyzji o włażeniu na kanapę. Trzymał sie od niej z daleka. Ale sami stwierdziliśmy, że dla budowania pozytywnych relacji z nim lepiej będzie, jeżeli będzie się mógł poprzytulać z nami na kanapie, niż żebyśmy to my w kucki sterczeli przy jego kojcu, żeby go pogłaskać. Nie była to więc żadna walka o dominację akurat w tym przypadku, tylko nasza absolutnie świadoma decyzja, myslę, że racjonalna. Wie dokładnie, że na NASZE ŁÓŻKO w sypialni sie absolutnie nie wchodzi, ba, nawet wie, że w ogóle w sypialni nie jest mile widziany oprócz porannego buziaka. I nie włazi tam wcale. A ta kanapa druga jest po prostu naszą wspólną, bo niestety ani ja ani Krzyś nie chcemy i nie będziemy sobie i jemu odmawiać przytulania, to przecież jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie!!!:p Poza tym dokładnie wie, czego mu nie wolno i tu jesteśmy diabelnie konsekwentni: nie ma żebrania przy stole, nie ma szarpania za rękawy, nie ma ciągnięcia na smyczy. Oczywiście na razie róznie to bywa, ale generalnie zasady sa i będziemy mu je do znudzenia wpajać. Wiem, że Wasze obawy sa jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza przy tej wielkości psie, ale myślę że w tej sytuacji nie ma sie czym martwić. pozdrawiamy Was A&K PS Spróbujemy z ta karmą suchą chyba... A, dziś będzie kąpiel, trzymajcie kciuki,żeby nam sie łazienka ostała:diabloti:
  5. Witajcie kochani, no więc u nas następująco: 1. Dragoś wczoraj został po raz pierwszy spuszczony ze smyczy, w lesie, z dala od wszystkiego, w towarzystie moim i mojego przyjaciela ze swoim dalmatyńczykiem Mateuszkiem. Bawili się przepięknie!!!!:p :p Dragon jest baaardzo grzecznym pieskiem, aż mi się wierzyc nie chce, że on był całe życie bezdomny! Szalał jak wariat z nowym kolegą, aż mu się pyszczysko śmiało, ale jak zawołałam to przybiegał w mig! Kochany, tak się strasznie cieszę, że się pobawił szczeniaczek, plan jest taki na każdą sobotę i na wieczory, bo oni mieszkaja niedaleko, więc super że sie polubili:loveu: 2. Bidoczynka ma niestety wciąż sraczkę:shake: on ma chyba kompletnie rozregulowany przewód pokarmowy, choć już przez tydzień kupczył wzorowo... Nie wiem, na razie odstawiliśmy karmę, i gotujemy delikatne rzeczy, ale podaje mu smectę, bo sie biedak męczy (on pod żadnym pozorem nie załatwi się w domu,więc tylko czasem jak nie zdążymy, to mu się coś popuści, a widzę, że go to stresuje bardzo...) i odwadnia. Jak nie minie, to idziemy do weta, może rzeczywiście loperamid albo nifuroksazyd potrzebny:-( 3. A teraz olbrzym właśni śpi z Krzysiem na kanapie, buzia przy buzi;) i sie zastanawiam,kto większy... Oczywiście kanapę zaanektował:eviltong: Pstryknęłam fotkę, to potem wrzucę, on nam tu kochani pięknieje z dnia na dzień:p 4. jeszcze raz przeczytałam cały jego wątek... Wszyscy do nieba hurtem pójdziecie, naprawdę... Tyle miłości to jeszcze chyba nie widziałam. Jesteście wielcy!!! pozdrawiamy i idziemy do lasu na szaleństwa niedzielne:evil_lol:
  6. Donoszę z prawdziwą radością, że dziś rano balonik powrócił po długiej wędrówce po dragonowych jelitkach!:multi:Radosci mojej nie było końca, tym bardziej, że i bieguna ustała - odpukać:p
  7. Uff, chyba na razie udało nam się opanowac sytuację. Ostatnia sraczka była o 13, od tej pory spokój:p No ale wciągnął 3 smecty i 3 tananile. Jutro zobaczymy, czy się unormowało i potem w weekend będzie do siebie dochodził już bez stoperów, jak się uda. A balonika jak nie było tak nie ma, jak wreszcie wylezie, to go chyba z radości napompuję!:diabloti: :razz: pozdrawiam Was i dzięki za wsparcie Aga PS Na wszelki wypadek bandaże pochowane:evil_lol:
  8. O matko, pobudka o piątej drapaniem do drzi sypialni i popuszczona sraczka w przedpokoju:-( oto mój dzisiejszy poranek. Łaziliśmy godzinę po trawnikach, a z pupska dragonowego sączyła sie woda:shake: :shake: biedak nawet nie ciągnął tak był chyba przerażony. Nie wiem, co mu jest. Nie ądzę, by był to skonsumowany wczoraj balonik, bo już na wcześniejszym spacerku kupa wyglądała dość słabo. Dostał węgiel. Potem zjadł balonik i dalej już wiecie. Podałam mu wczoraj lakcid, bo może te kupska to po antybiotykach. Przyjął ich w końcu tyle, że żadna żywa bakteria się w jelitach nie ostała. No ale przed chwilą dałam mu trzy tabletki taninalu, żeby tę biegunkę zatrzymać, bo nam się biedak odwodni. teraz czekamy, ja czuwam, Drago śpi...:roll: Krzysiek przyjedzie do niego w przerwie na lunch, żeby zobaczyc, jak sie bida czuje. Zjadł tylko z tym taninalem garść ryżu z marchewką i odrobinka mięska na zapach. Więcej nie dam, bo sie boje:shake: Co mu jest? Na Boga, tak się o niego martwię:-( :-( :-( :placz: Może to grypa żołądkowa?? Juz nie wiem sama...:roll:
  9. Kochani, bardzo Wam dziękujemy za mądre rady. Już dzwoniliśmy do trenerki z Ursynowa, jak tylko zejdą śniegi - idziemy się trenować. Może nawet już w ten weekend. Generalnie oprócz napadów szału od czasu do czasu podczas zabawy sprawuje się coraz lepiej. Oby tak dalej. Póki co nie ma incydentów z sikaniem, ale za to małe sraczki jak najbardziej - dostaje lakcid na dobre bakterie i czasem smectę lub inny sraczkostop. Ale tymczasem pojawił się całkiem nowy kłopot. Godzinę temu na spacerze dragon znalazł balonik w trawie. Zanim się zorientowaliśmy,że cokolwiek sie dzieje, balonik pękł i dragoś natychmiast... go zeżarł, znaczy te zwłoki balonika!!! Niby balonik nie był duży - taki zwykły, ale sie wystraszyliśy, że mu gdzieś zalegnie. Zadzwoniłam do 2 lekarzy. Jeden powiedział, żeby jechać do kliniki i prowokować wymioty, a drugi, żeby pocekać, aż sam go wydali, ewentualnie podac olej parafinowy na poślizg, ale nie prowokować wymiotów wcale. Czuje sie teraz bardzo dobrze, nic mu sie nie dzieje. Zobaczymy, będę jutro rano grzebac w psiej kupie w poszukiwaniu balonika, kurcze. Ciągle sie boję, że może było trzeba te wymioty sprowokowac, już sama nie wiem. Jak myslicie? Co za durna historia, na boga!
  10. Wiecie co, wydaje mi się to dziwne. Odkąd wróciłam, aniołek nie pies... Naprawde się uspokoił, zastanawiam się czy to nie była przypadkiem wojna samców. Drago ze mną jakoś mniej walczy. Dziś cały dzień mamy w domu spokojnego pieska, przylepa z niego straszna. Nie wiem, może go przyzwyczaiłam do pieszczot za bardzo i po prostu się zdenerwował, jak mu ich troszkę zabrakło. Choć Krzyś też go w tej kwestii nie zaniedbuje. A może po prostu czuje większy respekt gdy jesteśmy we dwoje, bo co dwóch na jednego to nie to co 1:1:lol: W każdym razie jest w porządku. Dziś spróbujemy poznać go z bokserem naszych przyjaciół. Chciałabym, żeby sie polubili, bo przynajmniej rozmiarem do siebie pasują, a o takiego towarzysza dla naszego smoka nie jest łatwo:diabloti: pozdrawiam Aga
  11. Kochani, właśnie wróciłam, ja tez przepraszam za milczenie, ale chłopcy zostali sami na gospodarstwie, no i sami rozumiecie. Dragoś dokazuje faktycznie, więc bardzo Krzysia zmeczył,ale oczywiście teraz razem bedziemy go pacyfikować:evil_lol: rzeczywiście dominuje, tudzież się stara, ale podkreślam, NIGDY SIĘ GO NIE BEDZIEMY CHCIELI POZBYĆ, mamy dużo cierpliwości, a on musi poznac swoje miejsce. i tyle. chyba że zje któres z nas, to pomyślimy:cool1: damy znać na pewno jak nam sie układa pozdrawiam Was serdecznie Aga
  12. Kochani, widzę, że się dyskusja rozpętala, i dobrz. o takich sprawach trzeba rozmawiać, Ja to sie nie znam, bo nie mamy dzieci na razie, ale niedlugo pewnie problem zacznie nas dotyczyc. ja to dzialam na czuja prezyslowiowego. Staram sie dac mu jednoczesnie duuuuuuuuuuzo milosci, ale na spacerkach trzymam go krotko, i w domu tez nie pozwalam mu przekraczac ganic. krzys jest bardziej stanowczy, bo juz mial psiura, ale ja taz sie staram, zeby znal swoje miejsce. Dzis byl sam przez 7 godzin, i po prostu sprawil sie wzorowo. Absolutnie NIC nie zniszczyl. Tylko jedna rzecz nas niepokoi. moze cos poradzicie... Tuz po spacerze, zaliczona kupa i siusiu, zasikal sie na dywan. Krzys mu powiedzial, ze nie wolno, sprzatnal, no i po sprawie. Ale po godzinie stalo sie to samo. Dywan sie suszyl na balkonie, wiec nasikal na drugi - w przedpokoju. No nic, poszlismy znowu na spacerek, znowu bylo siku. nie wiemy, czy tak zrobil ze zlosci, ze byl sam tyle czasu, niby za kare:roll: boimy sie, ze moze to cos z pecherzem na przyklad bo tak sobie myslke, ze ze zlosci, to powinien byl tak zrobic jak nas nie bylo. Ale z drugiej strony, gdyby to byl problem z pecherzem, to tym bardziej by 7 godzin nie utrzymal...... sami nie wiemy:roll: nie krzyczelismy na niego, ale mu staralismy sie wytlumaczyc, ze to niefajnie, tak sikac gdzie popadnie... co myslicie pozdrwiamy serdecznie Smokowie
  13. Tak, z tym rozpieszczaniem to się zgadza...:lol:Krzysiek się boi, że mu zaczna niedługo krewetki kupować:pKto wie... Należy mu się po tych dziesięciu miesiacach błąkania WSZYSTKO co najlepsze, juz ja swoje wiem:lol:
  14. Boże, ja chyba jestem nienormalna. Siedze w pracy jak na szpilkach, bardzo się martwie o niego, że został sam:shake:Nie boję się, że coś zniszczy, tylko, że się czuje samotny i może się boi, że go porzuciliśmy:-(Kiedy ja się przyzwyczaje... Przecież musze pracowac, a siedzę i myślę o nim w kółko:placz: Byliśmy rano 40 minut w lesie, może kojarzy z wczoraj, że wracamy, nawet jak musi zostac sam, to wracamy przecież do niego!:shake:Oj, ciężkie to moje życie...
  15. Kochani, Dragos dziś został sam na próbę, na 2,5 godzinki. Czulismy sie, jakbyśmy dziecko pierwszy raz prowadzili do przedszkola:shake: Ale zdał na 5!!! Był bardzo grzeczny, nie zniszczył NIC, a miał tyle mozliwości:evil_lol: pewnie spał, kochany ZŁOTY PIES:lol:
  16. Katya, on juz ma taka adresówkę!! Nawet jedna zdąrzył zgubić:mad: Więc teraz ma nową przykręconą śrubokrętem, ze wszystkimi namiarami:p
  17. Kochani, na razie fotki jeszcze domowe, jak widac Dragoś się czuje jak uSIEBIE W DOMU:p [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img251.imageshack.us/img251/7559/dsc00071ow4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/7896/dsc00072xx4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img251.imageshack.us/img251/1293/dsc00073sj4.jpg[/IMG][/URL]
  18. On tak ciągnie do innych psiaków, tak się chce bawić!!! Już się nie mogę doczekać, kiedy go puścimy wolno, ale to najwcześniej za 2 tygodnie, na razie się boję, że ucieknie. No i stopniowo go będziemy puszczać, ale szkoda mi go na tej smyczy. na razie sie musi nauczyć nie żreć wszystkiego go się nawinie i nie zaczepiać ludzi, a robi to wciąż, tak przyjaźnie, ale ja mam łapska pocięte, bo podgryza. na szczescie coraz rzadziej:lol:
  19. Byliśmy na pierwszym spacerku w lesie:lol: Bardzo było miło, ładnie chodzi, chociaż czasem mu korba zrywa i trzeba go pacyfikować:mad: Ale będę miała muskuły, jak karateka:razz: Poza tym uwielbia tropić w trawie kawałki chleba i z tym musimy powalczyć, choć jest dużo lepiej niż wczoraj, dostał porządny obiadek i już przynajmniej nie ciągnie do śmietników okolicznych... A na jutrzejszy dzień zakupiliśmy mu gnata wielkości mojej nogi:diabloti: oraz kolejna linę żeglarską, żeby zajął szczęki, zamiast siać destrukcję:evil_lol: No zaobaczymy. Jutro tez dostanie wołowinkę, bo żołądeczek już chyba się unormował:p pozdrawiamy, niedługo wrzucimy fotki ze spacerków
  20. Firenko, wielki szacunek i wielkie dzięki, wszystkim, raz jeszcze
  21. A nifuroksazyd mam, ale to bardziej na zatrucia chyba, a on biedak na bank ze stresu...
  22. Wiecie co, on nie ma biegunki, właściwie wszystko chyba wraca do normy, taka luzna koopa to chyba norma w jego sytuacji. Dostal w sumie 4 wegle, i wiecej nie ma potrzeby na razie. ja też myslalam o smecie, ale doradzono wegiel... no nic, moze nie bedzie juz klopotu. zezarl nowa smycz, wiec krzys polecial po natepna:shake: :lol: na spacerach ludzie mu schodza z drogi:cool1: co mnie strasznie smieszy:lol: bo on taki niegroźny przeciez...;)
  23. Jesteśmy naprawde bardzo wdzięczni wszystkim, którzy z tką determinacja walczyli o tego psa. To cudowne zwierzę, ufne, bardzo madre. Aż mi się slabo robi na myśl, że moglby teraz walesac sie po śmietnikach, a nie asystowac Krzysiowi w kuchni przy robieniu obiadku. Gdyby nie Wasze poswiecenie, pewnie by po prostu zdechl:-( :shake: Idziemy na obiadek:lol:
  24. Jacku, serdecznie dzięki! Bardzo mądre rady, szalenie przydatne, będziemy się starać je wdrażać w życie od teraz:-)
  25. Mamy sie na razie bardzo dobrze. Wpetyty dopisuje, kurczaczek z warzywami i ryżem wchodzi jak woda - na razie mało a często, potem zobaczymy. Sensacje żołądkowe się troszkę uspokoiły. Jest bardzo grzeczny, całą noc przespał na swoim posłanku, troszke popiszczał, ale zaraz mu przeszło. Chodzimy na spacerki, na razie jeszcze pomału na smyczy, żeby sie nie zmęczył biedak, jeszcze nie ta forma. We wtorek idziemy na zdjęcie szwów, a 12 lutego sie szczepimy. W tygodniu postaramy sie go wykąpać, bo po tych sensacjach żołądkowych by sie przydało zadek wyszorować:p zobaczymy, jak to będzie, bo na razie boi sie łazienki:shake: No i nie mogę go opanować z gryzieniem po rękach dla zabawy, mam kurna pocięte jakbym wpadła w maliny:angryy: Krzyśka nie gryzie, a mnie jak najbardziej:mad: popracujemy nad tym! pozdrawiamy wszystkich:lol:
×
×
  • Create New...