Jump to content
Dogomania

Aga i Krzyś

Members
  • Posts

    258
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga i Krzyś

  1. A nie Puchatku - wiedzieliśmy dokąd się wybieramy, więc ochrona była 100% - tyle frontline'a na niego wylałam i jeszcze obrożę dostał nowiutką, kleszczyska szans nie miały - zdychały już w drodze do cielska Draga - czego obroża nie ubiła frontline załatwił :p
  2. Kochani, Dragoś się przypomina:eviltong: U nas wszystko bosko - już jesteśmy po wakacjach:p spędziliśmy 10 dni w tptalnej głuszy na suwalszczyźnie, więcej spotkaliśmy krów niż ludzi, Drago zachwycony, obszczekiwał krowy, latał jak potłuczony bez obroży cały czas i tylko mu się gęba śmiała, pół wyjazdu spędził w jeziorze, pływak z niego nie lada - złowił nawet węgorza, co prawda zdechłego, ale zawsze. Ach, no i za granicą chłopak był - w Wilnie!:p Grzecznie się zachowywał, a inni turyści sobie z nim foty pstrykali. Kurczę, jeszcze jak biznes na nim ukręcimy, a co! W pensjonacie go wszyscy pokochali, bo za stóża posesji robił i obszczekiwał wszystkich nieznanych, żeby wiedzieli, kto na suwalszczyżnie rządzi:diabloti: Rozrósł nam się Drago jeszcze bardziej - 53 kilo sobie liczy! Zdrowy, zadowolony, grzeczny (nie licząc epizodów, ale cicho sza...), wiecznie głodny. Mamy kupę fotek, wkleję po selekcji pozdrawiamy Smokowie
  3. Nic dodać nic ująć. najgorsze jest to, źe powoli staję sie faszystką i wszystkich tych ****** posłałabym na jakas radykalna resocjalizację.
  4. Koszmar. Wiecie co? ja to mam problem ze zrozumieniem, że różnice pomiędzy ludźmi w postrzeganiu i odczuwaniu sa tak gigantyczne. jak to możliwe, że ktoś jest w stanie minąć konające w upale na środku dwupasmówki zwierzę i nawet sie nie zająknąć, a po drodze zatrzymac się jeszcze na kawke i obiadek w zajeździe na przykład? Boże, czy nam aż tak różnie łączą się neurony? Że ja sie przez tydzień nie moge pozbierać, a ktoś nawet nie uznał sprawy za warta wciśnięcia hamulców? Nawet mnie to nie wkurza, tylko kompletnie załamuje. Dziwne to wszystko.
  5. Myslałam o tym Puchatku, żeby mu załatwić dożywotni zakaz wykonywania zawodu. ale to trzeba było działać od razu, a ja byłam w szoku i zaryczana. Teraz to pewnie po ptakach. Dowodów nie ma, nie wiem sama...
  6. Kochani, zwiątpiłam w miniony weekend w ród ludzki. Załamałam się dokumentnie:-( A historia jest taka: jechaliśmy z Krzysiem w sobotę na wesele z Kielc do Krakowa. Spieszyliśmy się bardzo, bo już byliśmy spóżnieni. Nagle na ulicy zobaczyliśmy kota. Oczywiście potraconego. Byliśmy pewni, że nie żyje, ale i tak się zatrzymaliśmy, żeby te kocie zwłoczki zabrać z samego środka ulicy. Było to we wsi Radkowice. Wyszłam z samochodu i pobiegłam zobaczyć, czy na pewno nie żyje. ŻYŁ. Leżał sobie w kałuży krwi i patrzył mi w oczy zielonymi ślepkami. Nigdy mi się nic podobnego nie zdarzyło, więc trochę spanikowałam i sie poryczałam, ale też pobiegłam do najbliższego domu i pytam jakiejś baby w gumiakach, gdzie jest najbliższy weterynarz. A ona na to: a co się stało? To mówię, że kotek zdycha przed jej domem i trzeba go gdzieś zawieżć natychmiast. A ona, żebym nie beczała i dała sobie spokój, bo ty TYLKO KOT, a nie dziecko. K**WA - myślę, co za ludzie. Krzysiek w międzyczasie wyjął z bagaznika koc dragonowy i go pakujemy. Biedak w ogóle nie rusza łapkami, tylko pomiałkuje i ciągle nam w oczy patrzy, ale brzuszek miał tylko troche rozcięty. Nagle zatrzymuje sie samochód, odsuwa sie czarna szyba, i jakiś kolo - byczy kark - mówi do mnie: Zejdż P***o z tej ulicy, bo tu beczysz nad jakimś kotem, a zaraz ciebie coś pier*****ie. Więc ja mu na to: S***aj, pókim dobra!!!!!! Zdziwił się chyba, bo pojechał bez słowa. Znieczulica ma kochani rozmiar zsatraszający... Lekarz był w Chęcinach. Jedziemy tam, kicia krwawi w aucie, ale nadal żyje, choć łapkami nie rusza. Weterynarz wychodzi przed dom, ja mówię, że znależliśmy kotka, żeby go ratował. A on na to: A to ten kot z Radkowic, mijałem go... Nic z niego nie będzie. Czaicie??? Przejeżdżał koło zdychającego w mękach zwierzęcia i się k**wa nawet nie zatrzymał, żeby choćby dać mu zastrzyk i mu skrócić cierpienia. Nic mu nie powiedziałam, bo nie miałam siły. Kot miał złamany kręgosłup. Nie miał szans. Byłby sparaliżowany, nawet gdyby przeżył. A dla kota źycie bez ruchu, to nie życie. Więc błagam tego rzeżnika: Proszę w takim razie dać mu zastrzyk, niech się nie męczy, tylko zaśnie. A ten baran na nas zerka... Krzyś mówi: Oczywiście ODPŁATNIE. To przyspieszyło sprawę. Dał zastrzyk. Kotek zdechł mi na rękach. Ja dostałam histerii, bo nigdy wczesniej nie widziałam umierającego zwierzątka i mnie jakieś spazmy ogarnęły. A pan doktor co? 25 złotych poproszę!!!!!!!!!! Jezu, powiedzcie, że to był wyjątek, że takich Skur******* nie jest wielu, bo żyć mi się odechciało. Kotka zostawiliśmy w lesie. Pewnie poszedł do kociego nieba. A ja mam nadzieję, że dla tego pana weta ktoś kiedys pożałuje 25 zł i zdechnie na środku ulicy w kałuży własnej krwi. I tyle. Na ślub nie dojechaliśmy.
  7. Otóż to puchatku... Końskie i krowie to zwykłą trawą zajeżdża, i da się znieść;) Ale to było najbardziej gówniane ze znanych mi gówienek:crazyeye: Smród taki, że raczej nie ma wątpliwości - psie albo ludzkie...:cool3: Bleee, nawet mi się nie chce o tym myśleć, bo jak sobie wyobrażę, to:angryy: W rękawicach gumowych do prac domowych go szorowałam:evil_lol:
  8. Witajcie kochani:p donoszę, że niedługo będą nowe foteczki, tylko je trochę przejrzeć musimy, bo się tego mnóstwo zrobiło:razz: A z wydarzeń bieżących - odkąd skończyliśmy kurację antybiotykiem, Drago jest zdrów jak ryba! Ze sraczkami się chyba pożegnał na dobre. No i grubasek się z niego robi:diabloti: Ale dziś nam zafundował istny Meksyk:crazyeye: latał sobie po lesie, a my sie opalaliśmy na kocyku. Taka sielanka rodzinna. Wrócił po chwili - calusieńki w... gównie. jezu, myślałam, że się rozpłaczę:placz: śmierdział tak, że jak wracaliśmy do domu okrężną drogą, to i tak się ludzie za nami oglądali. No normalnie sie chłopak tą kupą cały wysmarował - głowa, uszy... Myslałam, że puszczę pawia, jak go kąpaliśmy. Teraz leży pachnący i obrażony:lol: obesraniec jeden... A, no i Puchatek miał rację, śpi już z nami w sypialni...
  9. Śliczny psiak!!! Gratulacje:p Ale do rzeczy - ja w sprawie bąków...:cool1: Nasz Dragon (mix doga - wieelgachny) też puszczał bąkolce tuż po adopcji. To nerwowe. A jak takie bydle bąka usadzi, to nie to co buldożek maleńki:angryy: Raz mu sie zdarzyło na początku, w klubie bilardowym z nami... Nie muszę Wam mówić, że nawet partii nie skończyliśmy, tylko czym prędzej do wyjścia, coby obciachu nie było:lol: Współczuję szczerze tym, co zostali... Pewnie sie potem nie mogli doliczyć ilości wypitych piw:lol: Dwie puste butelki na stole, a w głowie szumi jak po siedmiu:lol: Przeszło mu po jakichś 2 tygodniach. Takie bączki nerwowe:cool3: pozdrawiam:p
  10. Aaliyah, dzięki, że nas odwiedziłaś:p Przykro mi bardzo z powodu psiaka, ja tam wolę sobie nie wyobrażać na razie, jak bym to przeżyła:shake: ale jakos przeciez trzeba... Pozdrawiamy Cię ciepło
  11. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img516.imageshack.us/img516/3306/rotationofimg0014ba5.jpg[/IMG][/URL] I to tyle na razie moi drodzy, coby Was nie zanudzić, ale wkrótce kolejna porcja:p
  12. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/999/img0215ca0.jpg[/IMG][/URL]
  13. A tu ze swoim nowym przyacielem Panem Patykiem, który niestety zmarł śmiercią tragiczną w paszczy draga, przeżywszy zaledwie 24 godziny:placz: A kurna 13 zł kosztował!!!:angryy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/633/img0213ti2.jpg[/IMG][/URL]
  14. Z dziadkiem też można się pościgać:razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/2192/img0165qm1.jpg[/IMG][/URL]
  15. A tu zabawy z Malą i dziadkiem (moim tatą), który co prawda spodziewał się nieco innego wnusia, ale i taki wielki włochaty przypadł mu bardzo do gustu:lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/2257/img0163ty8.jpg[/IMG][/URL]
  16. Zawody pływackie [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/1399/img0159ys2.jpg[/IMG][/URL]
  17. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/7066/img0145yq9.jpg[/IMG][/URL]
  18. A tu pływanie osławione:razz: a raczej brodzenie [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/8692/img0143ns1.jpg[/IMG][/URL]
  19. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/9759/img0103fc0.jpg[/IMG][/URL]
  20. Z avatarkiem już raz próbowaliśmy, ale cos nam nie poszło... raz jeszcze spróbujemy:p
  21. A to już na naszej działce nad jeziorem zabawy z narzeczoną Malą - cudna malamutką, która go ostatnio pogryzła po pyszczysku, no ale miłość jest ślepa, wiec jej wybaczył:p [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img78.imageshack.us/img78/5302/img0090pk6.jpg[/IMG][/URL]
  22. A tu z moją babcią 96-letnią, którą nie pamiętam kiedy widziałam tak uśmiechniętą:p [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/7387/img0068ko5.jpg[/IMG][/URL]
  23. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img501.imageshack.us/img501/2096/img0064az0.jpg[/IMG][/URL]
  24. A tu z panem Krzysiem [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img501.imageshack.us/img501/413/img0049cs2.jpg[/IMG][/URL]
  25. Tu dostał kosteczkę, ale troszku z rozmiarem nie trafiłam:diabloti: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img501.imageshack.us/img501/381/img0041cn4.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...