Jump to content
Dogomania

Ada-jeje

Members
  • Posts

    17036
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Ada-jeje

  1. Jak na razie nie bedzie zadnej relacji, tajemnica zawodowa.
  2. Arjuna wyslalam ci PW. Nasz ast juz zaszczepiony przeciwko wsiekliznie przed sama podroza do pana Tomka, czekal juz na mnie, byl juz tez po spacerku i moglo jechac w sima dal. Na dzien dobry jak to w zwyczaju asty maja musial mi morde wylizac. Podroz zniosl bardzo spokojnie ale nie na tylnym siedzeniu tylko jako pasazer obok kierowcy. Nie dojechalam do pana Tomasza bo umowilismy sie w Cieszynie na telefon zebym nie musiala szukac i pomomo zaproszenia na kawe nie skorzystalam bo warunki pogodowe dzis nie najlepsze a do tego jechalam sam wiec wolalam czym predzej wracac. Bede z panem Tomkiem w kontakcie a juz po tygodniu powie nam co to za ziolko z naszego asta, w miedzyczasie przysle nam tez fotki uratowanego od smierci. Jest to mlody pies najprawdopodobniej nie ma jeszcze dwoch lat ale nie byl dobrze odzywiany bo zeberka mu znac i doopke tez ma taka chudziutka.
  3. No to mnie uspokoilas, bo ludziska bardzo dobrzy, pamietasz moze ze chcialam Aze wydac razem z Megi do jednego domu, a ci ludzie byli u mnie juz w grudniu kiedy tylko sie ukazalao pierwsze ogloszenie Azy z fotka. I chcieli ja ale ja wtedy powiedzialam ze Aza nie jest jeszcze gotowa do adopcji a pozniej ich kilka razy zwodzilam i proponowalam inne sunie. Odpowiedz z ich strony brzmiala NIE oni chca Aze tak im do serca przypadla, dlatego o ludzi jestem spokojna.
  4. Bardzo nas to cieszy ze jest tak duzo osob ktorzy chca nam pomoc.:loveu:
  5. Jak tylko sie dowiem to zaraz tu napisze, w przyszlym tygodniu napewno bede wiedziala.
  6. Tak ci sie tylko wydaje ona u mnie miala ogrzewana podloge a ty mi mowisz ze sie czepiam. Niedobra :angryy:
  7. Moje tymczasy sa u mnie za dlugo i dlatego tak sie do nich przyzwyczajam ze trudno mi sie z nimi pozniej rozstac. :placz: Cigle cos mi nie pasuje w nowym domku, zawsze znajde cos nie tak. Ale z Aza to byla trudna historia ona jest naprawde dalej bardzo bojazliwa. Chcialam sie z nia pozegnac normalnie w mordke pocalowac niestety na obcym terenie juz do mnie tak blisko nie podeszla. Musialysmy zostawic ja na ogrodzie i troche sie martwie czy aby ona weszla na noc choc do piwnicy, bo ciarki mnie przechodza jak zostala na dworze. Nie moge doczekac jutra zeby zadzwonic i zapytac.
  8. Cos mi sie wydaje ze wizyty nie bylo.:crazyeye:
  9. Ale masz glowe nie od parady, tylko musze zapytac moja ksiegowa. :crazyeye:
  10. Bea w tym roku juz sie nie zalapiemy, jak dobrze pojdzie to w przyszlym roku dopiero.
  11. Bea nasze sady nie sa tak laskawe zeby od razu ulatwic komus dzialalnosc. :angryy:
  12. Kazan szukaj domku ale nie przed kastracja.
  13. Doslowny gigant z tymi astami, zaczyna byc tego wiecej niz zwyklych kundli. W gore mala, piekna jestes niech cie ktos wypatrzy.
  14. Tengusia mozesz byc pewna, gdybym mogla Abi podmienic na Astka ktorego wieziemy bylabym spokojniejsza.
  15. Trzeba przyznac ze Aza jest jednak piekna, taka dostojna, ta postawa, :crazyeye: pasuje do niej nazywanie ja ksiezniczka. :Cool!::jumpie:
  16. Ulenko to nie u mnie Aza nauczyla sie noszenia na rekach to ty ja tego nauczylas zabierajc od babci, niosac do lecznicy, pozniej do garazu, z garazu tez ja trzeba bylo wyniesc na raczkach i dlatego smycz dla Azy jest bee. :mad:
  17. Aza w nowym domku :multi::multi::multi: teraz pozostaje nam tylko czekac jak sie zaklimatyzuje w nowych wspanialych warukach. Ma 10 letniego kolege z ktorym ladnie sie przywitaly i baaaardzo duzy ogrod do biegania. Jak Ulka znajdzie chwilke czasu to napewno nam tu fotki powstawia. Ale teraz jest zajeta, bo mieli przyjsc dzisiaj z wizyta przyszli panstwo Sorbona.
  18. Tengusia dziekujemy za zrobienie banerka dla chlopaka. W nocy ujawnila sie osoba o wielkim sercu ktora zasponsoruje Astkowi miesieczny pobyt u pana Tomka w hoteliku. Poszlysmy dzis do lecznicy gdzie jest ast aby sie z nim blizej poznac, czy damy rade zabrac chlopaka bez chwytaka. Jednak on ciagle zachowywal sie tak samo jak wczoraj, wstepnie umowilysmy sie ze jutro przyjdzie pan ktory zlapie go chwytakiem zalozymy mu kaganiec i pojedziemy. Jednak z pomoca przyszedl nam pan Maciek nasz wet ktory go wczoraj nakarmil i zrobil petle ze smyczy i [B]UDALO SIE !!! [/B]Chlpak wyszedl na zewnatrz i juz dalej poszlo wszystko gladko, glaskanko siku i koopa. Krotki spacerk i jutro wyjazd do pana Tomka. Dzis juz nie bylo takiej mozliwosci. Bo w lecznicy nie moga przetrzymywac zdrowych psow dluzej jak 24 godziny i tak juz limit przekroczony o dwie doby ale chlopak bedzie uratowany, najwazniejsze ze nie odwioza go do Olkusza.
  19. Saganka jak zwykle tradycne slowo [B][SIZE=4]dziekujemy[/SIZE][/B], to duzo bez waszej pomocy nie bylibysmy w stanie dzialac.
  20. Z pania Halina juz rozmawialam i o dziwo powiedziala ze Maciek byl go wczoraj nakarmic i bez problemu podszedl do niego i dal sie poglaskac. Czyli wniosek jednak z tego ze pies byl przestraszony po poczestunku jaki zafundowala mu Policja. Ale zeby byc pewnym ze pies ten nadaje sie do adopcji to jednak dobrze bedzie go oddac do pana Tomka na obserwacje.
  21. Jutro rano zadzwonie jeszcze raz, ale jak z nim dzis rozmawialam to mowil ze wszystko zajete, chyba ze na podmiane jak juz ci wspomnialam. Ale wiadomo do 10. 00 bede znow siedziec na telefonie i po kolei, najpierw do pani Haliny, zeby nie zglaszali do OL a pozniej do pana Tomka a dalej sie zobaczy.
  22. Inne lecznice sa powiadomione wlasnie wlascielka lecznicy w ktorej jest ast powiadomila ich, wierz mi ona tez robi co moze i tez nie jest zadowolona z tego ze UM podpisal umowe z Olkuszem, wszyscy wiemy co to za schron, zreszta prywatny a obok staje palac pana wlasciela schroniska i o dziwo nawet miasto Olkusz nie chcialo w tym roku podpisac z nim umowy, ciekawa jestem jak to sie w koncu skonczylo.
  23. Mam pewien plan na jutrzejszy dzien ale nie wiem czy wypali, jest on uzalezniony od kkilku osob a wiesz jak to jest jak psuje jednemu to nie pasuje drugiemu i az sie boje myslec.
  24. Wlascielka lecznicy powiedziala ze jezeli do jutra sie nie znajdzie wlasciel a my niczego mu nie mozemy zagwarantowac to jutro bedzie dzwinic do OL bo oni nawet w soboty, niedziele i swieta sa do dyspozycji. Uwierz mi wolalabym tego psa martwego widziec anizeli do OL go wywiezc.
  25. Czekam skarbie na taki pomysl, mozesz juz pisac i tak spac przez te psy nie moge, chyba predzej ja sie wykoncze niz od tych bydlakow czlowiek cos wyegzekwuje.
×
×
  • Create New...