:-(:-(:-( Smutne lecz prawdziwe, mamy [SIZE=3][B]MIESIAC[/B][/SIZE] czasu na znalezienie DS dla tymczasow ktore sa u p. Kasi. Przykre ale p. Kasia musi poddac sie operacji.
Mozna przemywac zeby nawet 3 razy w tygodniu, ale nie wiem czy rownolegle mozna stosowac spray, ja uzywam tylko wody utlenionej, chociaz dosc nieregularnie, jak mi sie przypomni, czyli przecietnie raz na tydzien.
Umowy juz oddalam Uli wiec nie mam nr. tel. niemniej jednak w sytuacji jak Plamka biega sama a zauwazyl by ja to ktos z nas, nalezy zadzwonic na Policje podajc dane obecnego wlasciciela zaplacili by mandat, a to im sie nalezy :angryy::angryy::angryy:
Mamy zgloszenie nastepnego kotka rudo bialego znalezionego w lesie. Hanek moze tym razem Ariadna by go poratowala dajc mu DT bo panstwo ktorzy go znalezli maja od nas Pitbullka ktory nie toleruje kotow. Zycie kotka tam, jest zagrozone. :-(
Wolnego, poczekajmy na refleksje, ja wiem ze kazdy z nas chcialby zatrzymac wiele psow u siebie, ale zazwyczaj dzialamy tak pod wplywem emocji, a dopiero pozniej przychodzi otrzezwienie, i okazuje sie ze rozsadek mowi co innego.
Tyle ogloszen i kicha :placz: Qrcze moze trzeba jeszcze oplakatowac nasz Chrzanow i powiesic w Pupilu, ale nie bylo kiedy, moze uda mi sie w poniedzialek. OBY :-(
Zdecydowanie ponizej kolana jedny wazyla 12 kg, ta szczuplejasza jasna chyba Fiona ma na imie a Neska 14 kg. na wysokosc sa wszystkie mniej wiecej jak Kajtek lub pieski u p. Kasi o ile Ci to cos mowi.
Koszalek od okolo dwoch godzin juz u Uli napewno sama napisze jak sie zachowuje i miala jeszcze z nim do lecznicy podjechac. TRANSPORT PILNIE POTRZEBNY !!! u Uli sa oprocz jej 3 futrzakow jeszcze
trzy psy z Koszalkiem liczac. Zapomnialam napisac ze w samochodzie jechal bardzo grzecznie,byl zmarzniety, od niepamietnych czasow lezal na kocyku i bylo ciepelko ktorego tak bardzo potrzebowal.
Albo jezeli jest aktualne konto to mozna chyba zmienic psa i dac na to miejsce innego, nie wiem moze jestem w bledzie ale czytalam juz na dogo ze tak dziewczyny robia.
Nie podejrzewamy zeby szukal schronienie przed deszczem bo choc w stodole warunki fatalne to jednak na lepek nie pada deszcz, a dzis z Ulka bylysmy swiadkami jak wygladaja psy czekajace na sunie, zreszta bylo zgloszenie ze psy bezdomne koczuja na trawniku juz od dluzszego czasu, podjechalysmy sprawdzic i od razu wiedzialysm co jest grane.