Ludwik jest nadal strasznie nieufny....musiał byc bardzo skrzywdzony-podejrzewam tez,ze był bity...:placz:
Jeszcze nadal ma do mnie dystans i sama nie moge go wyciągnąc z boksu...ale jak poszlismy na spacer, gdzie go dużo głaskałam i przytulałam otworzył sie bardzo:)
[B] Dlatego potrzebuje odpowiedzialnych i cierpliwych włascicieli...[/B]