Nie mam dobrych wieści:shake:
Oczywiście nie udało mi sie Diny z boksu wyciagnać...ale podeszła do krat i obejrzałam ja w miare dobrze. Jak sie dotknie sierśc to nie wychodzi ale niestety nie jest dobrze. Ona te zmiany ma juz na ogonie:shake:.
W związku z sytuacja w schronisku raczej nie uda nam sie wyprosic jakiejs opieki na Dina-a jestem pewna ,że ona musi zostac zbadana i odseparowana od innych. Nie mamy tez w brodnicy weta u którego Dina mogła by zostac na obserwacji i leczeniu, a skoro nie wiemy co jej jest na razie to tez zadna z nas nie weźmie jej do domu-bo mamy własne psy i je tez trzeba chronic....
Mam doła:-(