Tak, my o nich pamietamy kazda chwile swojego istnienia... czasami nagly bol rozrywa serce i siedzimy i placzemy... ja czuje wtedy taka niemoc, bezsilnosc swoja, przypominam kazda chwile tego dnia, w zwolnonym tempie. I przyznam ze dalej zapominam ze to juz nigdy nie wroci, ze nie ma odwrotu.... ze wlasnie pada teraz za oknem, jest cicho, spokojnie i cieplo, a Erna nie siedzi na balkonie i nie obserwuje sasiadow, tylko lezy samotnie w Koniku Nowym, a ja nie moge pojsc, usiasc kolo niej i z nia pogadac.... Ernusiu, widzisz mnie z gory? widzisz jak mi jest zle bez Ciebie? zawsze pozostaniesz w moim sercu, do konca dni moich! kocham Cie tak bardzo, przeciez wiesz o tym! zawsze wiedzialas! teraz tak pusto bez mojej malej kulki, mojej torpedy , biegajacej szybko jak blyskawica! tak bardzo dumna bylam z Ciebie zawsze, bylas taka kochana, dlaczego tak sie stalo? moglas jeszcze byc ze mna pare dobrych latek, przeciez pieski zyja da 18, 19 lat! myslalam, bylam pewna, ze tak bedzie, ze jak bedziesz musiala odejsc, to poprostu zasniesz.... bez bolu i mek! tak mi przykro Kochanie ze nie moglam pomoc! teraz juz sie nie meczysz, a ja.... niestety, nie wiem czy kiedykolwiek przestane... smutno mi, pewnie przez ten deszcz... KOcham i pamietam! Moja Kulka, Ernusiu....