chcialam wam tylko powiedziec, ze jest mi bardzo przykro.....zadzwonila do mnie moja mama i powiedziala mi o wszystkim. [B]Ona tego pana nawet na oczy w zyciu nie widziala, tak jak pisala to znajomy mojego taty z pracy !!!! to wszystko !!!! nie wiedziala, ze pojedzie po Diora tego i tego dnia !!!!![/B] [B]bo pewnie gdyby wiedziala cos napewno to by wam dala znac !!!!!![/B]
[QUOTE]Gdyby nie te wszystkie niedomówienia, [B]tajemnice[/B] i moje obawy to pewnie byśmy się cieszyli teraz a ja najbardziej...ale może to nas czegoś nauczy, a mnie w szczególności...[/QUOTE]
Majeczko - tutaj nikt nie mial zadnych tajemnic - adopcja odbyla sie za posrednictwem tylko schroniska i zadne z nas - ja, mama, moj tato - nie wiedzielismy czy napewno nastapi a tym bardziej KIEDY !!!!!
Przykre jest tez to, ze mimo, ze moja mama nie jest wolontariuszka czasem pomagali z tata w przewozeniu psiakow lub w opiece nad nimi.....a tak bardzo skutecznie wasze wypowiedzi zniechecily ja do pomocy - naprawde szkoda......