On już przechodzi samego siebie, jest tak rozpuszczony:shake: Nauczył się, że najlepiej mnie budzić ładując się od ściany i gleba na plecy, zaprzeć się łapami w ścianę i spychać panią z łóżka:diabloti: Aktualnie już staram się od ściany ja nad ranem być, tak żeby nie miał miejsca:evil_lol: Dzisiaj na plecy się przerzuciłam, bo latał po mnie, ręcę miałam nad głową i czuję, że coś mi z nimi robi, otwieram oczy a pod moją ręką, a już obok twarzy wielki pychol Bismarcka i się cieszy:evil_lol: