Jump to content
Dogomania

ARESIK_B

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARESIK_B

  1. Zazdroszczę Wam tej ogromnej miłości którą potraficie po tym wszystkim obdarzyc kolejne zwierzaczki. Ja oczywiście nie umiem przejśc obok jakiegokolwiek pieska i go nie zawołac nie pogłaskac. Uwielbiam zwierzaczki, ale z drugiej strony nie umiwem zneleźc w sobie tyle miłości zeby obdarzyc nia innego pieska. nie wiem czy to kwetia tego ,że narodzila się we mnie jakaś pustka, którą boję się zagospodarowac? Dlatego tak bardzo Wam zazdroszczę... kochacie i jesteście kochane, moja najwieksza miłośc odeszla, ale uczucie sie nie skończyło, d€zo zdrówka dla kochanego czworonoga (na szczęście potrafię jeszcze cieszyc sie szczęściem innych)
  2. Skarbie znowu przyszedł wyjątkowo smutny dzień, siedzę i oglądam zdjęcia wyje przy tym jak dziecko. Tydzień temu minęło 5 miesięcy samotności, zawsze myślałam że czas w jakiś sposób goi rany... tej nie jest w stanie zagioć, nie potrafię sobie tego po prostu poukładać. Tak bardzo brakuje mi naszych szaleństwa naszych rytuałów, nasz dom to jedno wielkie wspomnienie. Cieszę się że mamy tysiące twoich zdjęć, zawsze lubiłeś się fotografować byłeś naszą gwiazdką, moim słońcem. Bez Ciebie wszystko jest inne i tym przypadku inne wcale nie oznacza lepsze. Gdybym tylko mogła oddałam bym część swojego życia za chwile z Tobą. To wszystko jest takie trudne, takie bolesne. Czekam od nocy do nocy, od snu do snu z nadzieją że mnie odwiedzisz i choć przez chwile będzie tak jak kiedyś. kocham Cię i czekam........
  3. trzymaj się Aga, Gabi na pewno też o toboie mysli i na pewno nie płacze, my też musimy być silne, naszym pieskom na pewno nie podobało by sie to w jakim stanie psychicznym się znajdujemy. Z tego co piszesz Gabi byla zawsze wesołym pieskiem więc to własnie dla niej, dla pamięci o niej musisz się trzymać.
  4. Aresku skarbie śniłeś mi się dzisiaj, niesamowity był to sen... tak realistyczny i wyraźny. Śniło mi się że spałeś u mnie na łóżku tak jak zawsze lubiłeś, ale zanim zasnąłeś patrzyłeś na mnie swoimi mądrymi oczami a ja wiedzialam że jest Ci dobrze. To niesamowite jaksen może zmienić dzień, dla mnie ten dzisiejszy dzień się zaczął, ale dzięki Tobie będzie łatwiejszy chociaż teraz mam ochotę płakać to cieszę się że Tobie jest dobrze i że czasmi wpadniesz do mnie mi to powiedziedzieć kocham ciebardzo mocno...... buziak w nosek
  5. Aresku skarbie ty mój patrzę na te zdjęcia a to już minął rok od momentu ich zrobienia gdybm wtedy wiedziała.........
  6. Aresku, jakie smutne są wieczory bez Ciebie, siedze sama na balkonie i odruchowo szukam twojej sylwetki zawsze lubiłes wieczorami przesiadywać na balkonie, wtedy robiło się chłodniej wial lekki wiaterek tak lubiłeś te momenty. wszyscy byli w domu wiedziałeś o tym i byłeś taki spokojny. wszyscy byliśmy spokojni mieliśmy Ciebie Ty mialeś nas. wczoraj było tak przyjemnie wieczorem stalam z mamą na balkonie i rozmawiałaśmy jakby to było gdyby udało sie Ciebie uratować... że teraz siedziałybyśmy sobie z tobą, a może po prostu spalbyś sobie na poduszeczce??? Może wyszlibyśmy na spacerek ntaki nocny spacerek w kompletnej wieczornej ciszy szli byśmy razem słychać by było jak stukają twoje pazurki o chodnik. Aresku bez Ciebie nie umiem smakować życia, ale cieszę że choć przez te wspólne lata widziałam jak szczęśliwe może ono być...........
  7. Aresiczku juz dawno mi się nie śniłeś, tak często zastanawiam się czy jest Ci dobrze tam gdzie jesteś... mam nadzieje że tam za TM jest znacznie lepiej niż tu. Tak bardzo nam wszytskim Cię brakuje... rok temu miałeś robiony zabieg, czy to własnie podczas tego zabiegu vet coś narobił??? Gdybym tylko mogła wiedzieć... czy mimo to zrobilismy wszystko???Wiele osób powtarza że zrobiliśmy wszystko a ja czuje niedosyt, uważam że gdybyśmy zrobili wszystko to pewnie byś żył i nadal cieszył się z nami z życia. Mam nadzieję że kiedyś zdobędę tę pewność.... kocham Cie bardzo
  8. Skarbie jest tak pieknie na dworze, nie jest mocno gorąco, nigdy nie lubiłeś upałów, nie ma z kim na balkonie posiedzieć, pogadać tak po prostu, tak bardzo Cie brakujem jest tyle spraw o których chciałabym Ci powiedzieć, przy tobie te problemy które mam na pewno wydawałby sie małe, a tak ... nie potrafię sobie pewnych spraw poukladać, twoja smyczka juz tyle czasu leży nie używana... brakuje mi ciepla twojego ciałka, szturchanie morym noskiem, i tych twoich pieknych brązowych oczu..... w nich wyrażalo się wszystko
  9. Skarbie ucieka dzień za dniem, już jest maj, dokłądnie rok temu 10 maja zrobiliśmy sobie małą sesję zdjęciową w ogródku. Skosiliśmy trawkę - zawsze mi w tym pomagałeś - szczególnie lubiłeś jak trawa była już skoszona i można było ją swoim ciałkiem ugnieść po swojemu. Pamiętam to tak wyraźnie, była taka piekna pogoda, my tacy beztroscy i szczęsliwi. Dzień jak codzień, kto wtedy przypuszczał że za rok siądę do komputera będę wyła jak dziecko i przeglądając nasze zdjęcia będę już tylko mogła wspominać.... że Ciebie już nie będzie, że to wszystko będzie jakieś bez wyrazu, że tak ogromne wsparcie znajdę wśród dogomaniaków. Wtedy go nie potrzebowałam byłeś przecież TY. Kto by pomyślał, że kupno aparatu będzie tak dobrym pomysłem, że pomorze mi już na zawsze utrwalić największą miłość mojego życia - Ciebie ARESKU.........................
  10. Wczoraj w czasie pracy wpadlam na chwilkę do domu i pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy kiedy otwierałam drzwi to było "Zdążę jeszcze na chwilkę wyjść z Areskiem". To był ułamek sekundy ta myśl tak szybko jak się pojawila tak szybko znikła... ostatnio często łapie się na takich rzeczach. Codziennie, od prawie pięciu miesięcy kiedy wracam do domu i ktoś otwiera mi drzwi patrze w dół w miejsce w którym zawsze pojawiała się ucieszona mordka Areska, wchodzę dalej i szukam go na jego ulubionym tapczanie bo może nie słyszał jak pukałam... to tak strasznie boli, ten czas tak strasznie szybko leci, tak strasznie nam Cię brakuje
  11. Ja wiem Aresku, że tam gdzie jesteś jest Ci dobrze, ogromnie szkoda że nie możemy juz dalej iść razem przez życie. Pamiętam co robiliśmy rok temu, jest tyle zdjęć a my na nich tacy zadowolenie tacy uśmiechnięci... zupełnie nieświadomi niebezpieczeństwa, które może już było. Gdyby tylko pewne rzeczy dało się przewidzieć, gdybyśmy wiedzieli jakie decyzje podejmować żeby było dobrze... pamiętam że kiedy lekarz zobaczył po raz pierwszy obraz usg, powiedział że to nie ma sensu dawał nam 2 dni, sugerował eutanazję, zmienił zdanie pod wpływem naszych nacisków chcieliśmy operować, tylko że my chcieliśmy usunąć tego strasznego guza on naj prawdopodobniej chcial tylko zobaczyć jak to wszystko wygląda. W ciągu tych 2 dni trafiliśmy do dr Hildebranda i on powiedział że nie sugerowałby operacji że damy radę za pomocą leków... lub chemii. A może trzebabyło operować!!! Usunąć to świństwo, może to nie był chłoniak, przecież nawet nie miałeś powiększonych węzłów chłonnych, tylko te w poliżu guza czyli krezkowe, cały czas zadaję sobie setki pytań jak możnabyło Ci pomóc, udało nam sie jedynie ukraść smierci 2 miesiące... mało ??? dużo??? Czy kiedykolwiek poznam odpowiedzi na te pytania????
  12. Szajbus jak miło się czyta słowa człowieka szczęśliwego... To niesamowite ja człowiek może pięknie sie wypowiadać o psiaczkach, jak barzo jesteśmy od nich uzaleznieni, wydaje mi się nawet, że to my potrzebujemy ich bardziej niż one nas. To chyba własnie dlatego one są takie szczęśliwe tam zaTM, a nam jest tak bardzo źle tu gdzie jesteśmy..... Zazdroszczę Ci że umiesz znowu kochać
  13. Aresku śniłeś mi sie dzisiaj, bylismy na spacerku, głaskałam cię i przytulalam, twoje włoski były takie miękkie...świeciło słońce Nie chcę sie juz budzić chcę być z Tobą!!!!!!!!!!
  14. Aresku kiedy byłeś chory i kiedy ja cały czas myslałam że wyzdrowiejesz, mówiłam Ci że jak tylko będziesz miał troszke więcej siły to zabiore Cię nad morze... nigdy tam nie byłeś nie widziałeś wielkiej słonej wody a na pewno podobałoby Ci się tam bardzo. teraz byłam tam sama, bez Ciebie chodziłam po paży i wyłam jak dzieciak, tak bardzo byś cie cieszył, tyle piesków było brakowało tylko (aż) Ciebie. Był nawet taki zwariowany młlodziutki spanielek tak bardzo przypominał ciebie, pełen ekergii, boże jak ja zadrościłam tym ludziom, zazdrościlam im tego szczęścia, ktore wyrażało się w szczęściu tego pieska. Zazdroszczę każdemu kto ma pieska, my tak o Ciebie dbaliśmy, serce boli kiedy widzę że inne strasze od Ciebie pieski Ciesza się spokojną starością, dlaczego ty miałeś tylko tyle czasu???? Dlaczego najszybciej odchodzą Ci których najbardziej kochamy... wtedy zostajemy już zupełnie sami... Śniłeś mi sie dzisiaj skarbie byłeś taki szczęśliwy i zupełnie zdrowy... tak bardzo ucieszył mnie ten sen... a może Ty po prostu na chwilke wpuściłeś mnie za TM? Mam nadzieje że jesteś tam bardzo szczęśliwy... kocham i tęsknię
  15. Aresku pierwszy raz od Twoje śmierci byąłm nad Twoim ulubionym jeziorkiem.... było tak pieknie swieciło słoneczko twoja ulubiona plaża czekał żeby Cię znowu przyjąć, zielona miseczka czekała aż nalejemy do niej wody... twój kocyk i cała masa włosków. Gdzie nie popatrzyłam to miałam wrażenie że zaraz zza rogu wybiegniesz ucieszony, że pójdziemy pomoczyć łapki, zapolować na rybkę... nawet przyszły wiewiórki i co z tego siedziałam sama i patrzylam jak biegaja z orzeszkami. wszystkie pozostałe pieski stawiły się brakuje tylko Ciebie........ niby nic sie nie zmieniło... a zmienił sie cały świat...
  16. Aresku na dworze zrobiło się tak pieknie, przyleciały juz jaskółki zawsze je obserwowałeś, one zawsze latały tak nisko, pogoda jest idealne ale słyszałam że nie dla sercowców a Ty kochanie miałeś troszkę kłopotów z serduszkiem, ciekawa jestem jakbyś wygladał gdybyś był z nami????? jak byś wyglądał jako staruszek, spanielki są takie dostojne w starości, Ty też już po woli zaczynałeś być takim starszym panem :), najbardziej żal że nie masz potomstwa, jakiejś części siebie na tym świecie, pozostawiłeś tyle wspomnień odczuwanych szczególnie teraz kiedy jest ciepło i moglibyśmy robić tyle rzeczy.... Aresku mamy 2 rybki na pewno miałbyś miłe zajęcie, pilowałbyś ich i byłoby smiesznie...... została taka pustka
  17. Dziekuje Szajbus za świeczkę dla mojego słoneczka.... piekny był weekend, piękny jednak znowu samotny, rano bylam biegać, przebiegałam koło pola na którym zawsze spacerowaliśmy z Areskiem, było mi tak źle, poszłam trasą którą chodziliśmy, wyłam jak dziecko, odruchowo szukałm mojego kochanego psiaka pomiędzy wysokimi trawami, oczami wyobraźni widziałam jak biegał jak się cieszył, jak kopał dołki, jak wąchał wszystkie ciekawe zapachy, znalazłam nawet kamyczek dla Areska, jak zawsze podczas naszych dłuższych wypadów Arsik uwielbiał gonic za rzuconym kamieniem, znowu i znowu, aż w końcu decydował że akurat ten przyniesie do domu śmialiśmy sie że w ten sposób to piekny skalniaczek wybudujemy i faktyczine przyniósł tyle tych kamieni do domu....... wszystkie nadal są..... ostatni który przyniósl kiedy był juz chory.... dałam mu.... ale teraz będąc sama na polu znalazłam optymalny kamyczek dla Areska i przyniosłam go do domu... to nadal tak strasznie boli, to uczucie nie do opisania... ta pustka.............. kocham Cię Aresku
  18. Aresku Skarbie właśnie dziś mijaja cztery miesiące samotności i smutku... to już cztery miesiące a pamiętam tamten dzień jakby był wczoraj, było pochmurno, deszczowo i powoli robiło się ciemno na dworze, kiedy około 15.50 odeszłeś na zawsze................... cokolwiek napiszę czy powiem w tym momencie będzie banałem bo jak w kilku słowach wyrazic ból czy agresję :mad: tak bardzo bym chciała żebyś był tu i teraz oddała bym najlepsze lata swojego żeycia gdyby to tylko mogło Cię uratować....... tak się nie da, najgorsze jest w tym wypadku słowo NIGDY to ono jest najbardziej przytlaczające i uświadamiające wiele rzeczy.... nigdy się nie spotkamy, nie wyjdę z Toba na spacer, nie pobawimy się nie pojedziemy nad wodę w góry, nie pogonimy kota, nie zapolujemy na rybkę czy muchę...... nigdy :-(
  19. Tak bardzo bym chciała żeby było lepiej, ale nie jest myslałam ze jak przyjdzie wiosna będzie ciepło to troszkę bardziej optymistycznie spojrze na to wszystko. Ale codziennie pojawia się coś nowego, setki tysięcy zdarzeń które przypominaja Areska, mysle że sie wypaliłam że już nigdy nie będe w stanie tak bezwarunkowo pokocha ,czuje że zawiodłam, że nie potrafiłam pomóc najwiekszemu skarbusiowi, cały czas przeszukuję internet szukam jakis informacji na temat tej podstepnej choroby, a najgorsze jest to że ja tak na prawdę to nie mam pewności że to był chłoniak. Aresik miał tak nietypowe objawy żadne z węzłów nie były powiekszone, za to w krezce jelita miał guza według jednych lekarzy nieoperowalnego, według drugich nie było takiej potrzeby, pomóc miala chemia, a to własnie ta chemia zabiła Areska jego organizm nie wytrzymał, skutkiem ubocznym było pojawienie sie ogromnej ilości białych krwinek... Dlatego szukam i nie przestane aż do momentu kiedy będę znała odpowiedź na wiele pytań. Dla ciebie Aresku!!!!
  20. Wiosna u mnie już nigdy nie zawita, w środku czuje jakby ciągle była jesień taka smutna deszczowa i ponura. Przyszła wiosna i jest jeszcze gorzej niż myślałam, wszędzie widac ludzi z pieskami szczęśliwych a ja mam ochote wykrzyczeć wszystkim jak wazna jest każda chwila, jak szybko przemija to co najlepsze. Wczoraj w albumie znalazłam zdjęcie Areska zrobione dokładnie rok temu, strasznie dziwne uczucie, gdyby ktoś mi wtedy powiedział uważaj bo ta podstepna choroba sie już może zaczyna rozwijać, gdybym tylko wtedy to wiedziała, może Aresik by dzisiaj żył, chodzilibyśmy na spacery i cieszyli wiosną, a tak mam tylko ogromny bagaż żalu i bólu.... pozostała też wielka pustka, której nikt i nic nie w stanie wypełnić......
  21. Dlaczego Tiger odeszła?? Co się teraz bedzie działo z Miskiem???czy ktoś może napisac coś więcej???
  22. Aresku snisz mi sie przez ostatnie 3 noce, mam wrażenie że chcesz mi coś przekazać. Pierwszy sen był piekny i niesamowity był tak bardzo realistyczny, we śnie czułam cię tak jak byś był na prawdę. głaskałam Cię i czulam wszystko, każda część Twojego ciałka, każdy włos w pewnym momencie wiedziałam że to sen i tak bardzo nie chcialam żeby sie skończył, ale niestety przyszło rano i piekny sen się skończył, tak bardzo się cieszyłam całą sobotę miałam w pamieci ten sen, później przyszedł koljny i dzisiejszy, tylko że w tych 2 ostatnich nie nyłeś juz taki radosny... mam wrażenie że przychodziszżeby mnie na coś nakierować, pewnie wiesz że cały czas szukam informacji na temat tej strasznej choroby, szukam potwierdzenia, informacji czy wszysttko zrobiliśmy jak należy, szukam kontaktu ze specjalistami, na pewno wiesz, ja nie spocznę do póki nie bedę miał pewności. Jesli ktoś kto to czyta ma jakies dobre namiary na konkretnego lekarza zajmującego się chłoniakami u piesków bedę wdzięczna za każdą informację.......... Kocham Cie mój piesku
  23. Aresek nigdy nie lubił dyngusa, zawsze kiedy polewaliśmy sie woda patrzył na nas jak na bandę szurniętych dzikusów, chował sie wtedy w najciemniejsza dziurkę i obserwował z politowaniem. W tym roku nie było Cie kochany piesku, nie zrobiliśmy sobie też dyngusa... dziwne zawsze to była nieodłączna część lanego poniedziałku, w tym roku nikt nie miał ochoty. tak nam Cie brakujeAresku miseczka i smyczka czekaja na Ciebie... wczoraj byłam biegać. Biegłam przez pole na które tak lubiłeś wychodzić, biegłam sama, pogoda była piekna idealna dla Ciebie świeciło słoneczko było tak przyjemnie na pewno podobałoby Ci się. wróciłam do domu i jak codzień miałam nadzieję że wybiegniesz i przywitasz mnie jak gdyby nic sie nie stało jakby nie było tego całego koszmaru tej przegranej walkii tych ostatnich prawie czterech miesięcy bez Ciebie. cały czas mam nadzieję, nie potrafię inaczej. Będąc w miejscach w których zawsze bywaliśmy razem instynktownie cie szukam.... nie potrafię sie z tym pogodzić, nie potrafię zrozumieć, kocham za to nadal z całego serca!!! i tak juz będzie zawsze
  24. Aresku juz jest po świetach... jakie to były dziwne swieta... bez Ciebie, jakieś takie stonowane pełne zadumy, wracaliśmy wczoraj i brakowało Ciebie w samochodzie, spałbyś u mnie na kolanach, są takie miejsca na trasie że zawsze sie budziłeś, śmialismy sie że ty wcale nie spisz tylko czuwasz, przejeżdżaliśmy wczoraj tą samą drogą, tylko że bez ciebie, nie było kocho przytulić. Nie wiem dlaczego ale wracając miałam nadzieję że gdzieś będziesz czekał, że po prostu gdzies sie schowałeś na ten długi czas że wreszcie się obudzimy.... nie było cię. Poszłam na twój grobek....tam Cie znalazłam. aresku mam nadzieję że za TM zrobiliście sobie niezłą imprezę wielkanocną z samymi przysmakami, odziwedź mnie kiedyś "powiedz" co słychać
  25. Wesołych świąt.......
×
×
  • Create New...