Kochane Ciotki, Wujki itd.!
Właśnie wróciłam do domu. Poszłyśmy wyrwać kleszcze i już po, wszystko jest ok, Bonka się nie wierciła !!:multi: Na razie obserwuję czy ma tam jakieś ślady tzn. jakieś no...e... jakby to nazwać... noo..czy coś jej tam nie jest;)
Znajoma, u której robiłyśmy zabieg (:evil_lol:)mieszka prawie w naszym miejscu spacerkowym, więc poszłyśmy pobiegać. Dobiegłyśmy do całej zaporki:evil_lol:. Nooo i wracamy... to ja wstąpiłam do sklepa, żeby sobie coś kupić do chrupania, Bonke na rękach miałam. Nooo to kupiłam... a ta babka (sprzedawczyni) podpita z lekka była.... jak zaczęła ze mną o psach gadać... to myślałam, że normalnie nie wyrobie...:angryy: gada mi coś ciągle...pyta sie 2 razy to samo:angryy: Nulcia już chciała iść... a ta dalej...:angryy: potem taki pijok (:evil_lol:) ją chciał pogłaskać... a ta warknęła i go ugryźć chciała! :multi::diabloti: haha.. dobrze mu tak :evil_lol:
Nooo i już wróciłam i właśnie chipsy jem :evil_lol: a BOnka odpoczywa;)
:buzi:Cześć Wszystkim:buzi: